"Lepsze sto druhów niźli sto rubli w kalecie" (rosyjskie)
Gości on-line: 26    
 
  19 października 2017 - wschód: 7:10, zachód: 17:44
  Imieniny obchodzą: Piotr, Michał, Ziemowit
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli Opowieść wołyńska

07.07.2011

 

 

Pani Aniela Dębska, mająca dzisiaj 85 lat mieszka w Lublinie. Jest matką znanego kompozytora Krzesimira Dębskiego, twórcy muzyki do filmu „Ogniem i mieczem”. Niedawno otrzymałem od niej niezwykłą książkę „Było sobie miasteczko. Opowieść wołyńska”, wydaną w Lublinie w 2011 r.

Jej autorem jest nieżyjący już mąż pani Anieli Dębskiej – Włodzimierz Sławosz Dębski, który zmarł w 1998 r. W oparciu o jego publikację powstał film dokumentalny w 2009 r., zatytułowany podobnie jak książka "Było sobie miasteczko" (czas 50 minut, scenariusz i reżyseria: Tadeusz Arciuch i Maciej Wojciechowski).

"Było sobie miasteczko" to historia Kisielina, miasteczka na Wołyniu, w którym mieszkali do drugiej wojny światowej w zgodzie: Polacy, Ukraińcy, Żydzi, Niemcy i Czesi. W dniu11 lipca 1943 r. nacjonaliści ukraińscy podczas mordu w kościele zgładzili część polskich mieszkańców Kisielina.

Książka podarowana mi przez panią Anielę Dębską jest niewątpliwie pisarskim dziełem życia jej męża, Włodzimierza Sławosza Dębskiego. We wstępie do niej Donat Niewiadomski napisał: „Należy podkreślić, że autor opisuje tragedię wołyńskich Polaków bez nienawiści wobec sprawców, (…). W zasadzie nie komentuje ówczesnego barbarzyństwa, ale i tak „naga” rzeczywistość mówi wszystko”.

Włodzimierz Sławosz Dębski urodził się 24 lipca 1922 r. we Lwowie, a młodość spędził na Wołyniu, najdłużej mieszkając w Kisielinie. Jego rodzicami byli Polak, lekarz Leopold Dębski i Rosjanka Anisja Czemierkin.

W dniu 11 lipca 1943 r. w kościele kisielińskim Polacy uczestniczyli we Mszy św. w liczbie około 180 osób. W tym czasie uzbrojeni banderowcy otoczyli kościół i gdy ludzie po mszy rozpoczęli z niego wychodzić, zaczęli do nich strzelać. Zamordowano 90 osób. Część ludzi, a wśród nich Włodzimierz Dębski i jego przyszła żona Aniela Sławińska, zdążyli schronić się na piętrze plebanii, tarasując prowadzące do niej drzwi. Polacy bronili się desperacko, rzucając cegłami i innymi przedmiotami. Po 11 godzinach banderowcy zaprzestali ataku i wycofali się. Włodzimierz Dębski w wyniku odniesionych ran został ukryty w stodole u sprawiedliwych Ukraińców i odwieziony po dwóch dniach do szpitala w Łokaczach, gdzie amputowano mu nogę.

W dwa tygodnie później banderowcy porwali i zamordowali rodziców Włodzimierza Dębskiego, którzy mylnie uważali, że nie musza uciekać, ponieważ Leopold Dębski jako lekarz jest potrzebny miejscowemu społeczeństwu i nie powinno im stać się nic złego. W latach 1946-1951 Włodzimierz Dębski studiował w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Poznaniu, po ukończeniu której pracował aż do emerytury w szkolnictwie muzycznym. Spisywanie swojej książki o historii Kisielina ukończył w 1992 r. Stanowi ona uniwersalne ostrzeżenie przed złem, budzonym przez nacjonalistyczne ideologie, czego przejawem był nie tak dawno obszar Jugosławii u schyłku XX wieku.

Krzesimir Dębski napisał: „Szkoda, że ojcu przyszło pisać o zmierzchu pięknego Wołyńskiego miasteczka i śmierci otaczających go wiosek i kolonii. Z niezwykłą czułością i skrupulatnością zatrzymał jednak tamten świat na kartach tej książki”.

Ta niezwykle cenna publikacja liczy 554 strony, a na jej okładce jest namalowana przez Włodzimierza Dębskiego w 1974 r. „Panorama Kisielina” (obraz olejny). Wszelkie prawa do tej książki posiada Krzesimir Dębski, który napisał także muzykę poświeconą Kresom do filmu „Było sobie miasteczko”, zawierającą także fragment oratorium skomponowanego dla uczczenia ofiar mordów na Wołyniu.

Adam Cyra