"Lepsze sto druhów niźli sto rubli w kalecie" (rosyjskie)
Gości on-line: 24    
 
  19 października 2017 - wschód: 7:10, zachód: 17:44
  Imieniny obchodzą: Piotr, Michał, Ziemowit
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli Adam Cyra o "Obłędzie 44" Piotra Zychowicza

04.08.2014

 

 

Pisanie na temat historii, w sposób zaprezentowany przez Piotra Zychowicza jest dla mnie absolutnie nie do przyjęcia i „Obłędu 44” nikomu do przeczytania nie polecam.

„Obłęd, 44 – czyli jak Polacy zrobili prezent Stalinowi, wywołując Powstanie Warszawskie” i „Pakt Ribbentrop – Beck”, obydwie te książki, autorstwa tego tak obecnie poczytnego historyka, można zaliczyć bardziej do kategorii fantastyki niż rzetelnych opracowań historycznych.

W swojej wypowiedzi skupie się tylko na „Obłędzie 44”, doskonale pamiętając, jak komuniści w PRL-u przez lata głosili, że Powstanie Warszawskie militarnie godziło w hitlerowskie Niemcy, zaś politycznie było skierowane przeciwko Związkowi Sowieckiemu, który po wojnie rzekomo zawsze był krajem jak najbardziej przyjacielsko nastawionym do Polski.

Autor „Obłędu 44” fantazjuje, że dowódcy Armii Krajowej podejmując decyzję o wybuchu powstania w Warszawie zrobili prezent Józefowi Stalinowi, który był zainteresowany zniszczeniem stolicy Polski.

Piotr Zychowicz jest wprawdzie z wykształcenia historykiem, ale jego ostatnia książka, równie jak poprzednia, nie jest pracą historyczną. Autor przy jej pisaniu nie korzystał z żadnych archiwów. Jego wywody w tej publikacji stanowią żonglerkę słowną, opartą jedynie na publikowanych dotychczas edycjach źródeł na temat Powstania Warszawskiego. Sam żadnych badań archiwalnych nie przeprowadził.

W ciągu niecałego roku napisał swoje „obłędne” dzieło, w którym „rozprawił się” z problematyką Armii Krajowej i Powstania Warszawskiego. Tekst napisany w tak ekspresowym tempie nie może mieć większej wartości historycznej, ale „Obłęd 44” należy do jednej z najlepiej sprzedających się książek historycznych w polskich księgarniach.

Ta poczytność tej książki osobiście mnie bardzo przeraża i zastanawiam się nad tym, jak wielkie spustoszenie w świadomości szczególnie młodych polskich czytelników może wywołać „Obłęd 44”.

Obawiam się, że u odbiorcy nieprzygotowanego i nie mającego dotychczas żadnej wiedzy na temat Powstania Warszawskiego może wzbudzić nawet pogardę do pokolenia akowskiego – ludzi, którzy w szeregach Armii Krajowej w niezwykle trudnej i skomplikowanej sytuacji walczyli o wolność Polski, którą udało się dopiero uzyskać im potomnym w 1989 r.




Adam Cyra