"Głodnego bajkami nie nakarmisz" (rosyjskie)
Gości on-line: 26    
 
  24 października 2017 - wschód: 7:19, zachód: 17:35
  Imieniny obchodzą: Marta, Marcin, Rafał
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli Adam Cyra o krytyce swojej książki

05.08.2014

 

 

Książka "Rotmistrz Pilecki. Ochotnik do Auschwitz" wydana została w tym roku i niedługo po premierze trafiła do pierwszej dziesiątki bestsellerów poświęconych historii Polski (w salonach „Empik”). Nie wszyscy po zakupie są jednak usatysfakcjonowani jej lekturą, chociaż postać Rotmistrza jest niezwykle fascynująca.

Witold Pilecki był nie tylko twórcą konspiracji wojskowej w KL Auschwitz i uciekinierem z tego obozu. Przez 63 dni walczył też w Powstaniu Warszawskim i był oficerem II Korpusu Polskiego we Włoszech. Został stracony w okresie terroru stalinowskiego w komunistycznej Polsce 25 maja 1948 r.

Mateusz Łabuz, na swoim portalu „II wojna światowa”, napisał:

„Co jakiś czas historycy, a wraz z nimi społeczność pasjonatów historii, starają się odświeżyć postać rotmistrza Witolda Pileckiego. (…) Adam Cyra wpisuje się w ten trend i za sprawą Wydawnictwa RM wypuszcza na rynek biografię rotmistrza, która powinna być kolejnym krokiem na drodze do upamiętnienia Witolda Pileckiego”.

LINK DO PEŁNEJ RECENZJI

Opis książki zaczniemy może od stylu pisarskiego Adama Cyry i kilku uwag na temat atrakcyjności historii jako nauki. Wielu polskich autorów koncentruje się bowiem albo na kwestiach merytorycznych, albo na pisarskich fajerwerkach, zapominając, iż należy wyważyć obie wartości, by ich publikacja miała odpowiednią wartość naukową i poznawczą. Niestety, przy okazji książki „Rotmistrz Pilecki. Ochotnik do Auschwitz” towarzyszyło mi przeświadczenie, iż dr Cyra nie jest publicystą. Owszem, miewa lepsze momenty, gdy zdarza się mu uatrakcyjnić tekst. Ogółem jednak wypada blado. Książka zwyczajnie gubi gdzieś klimat pisarski. Ja rozumiem, że tematyka nie jest łatwa, zwłaszcza w odniesieniu do działalności obozowej i dramatycznych losów powojennych, ale Pilecki zasługuje na to, by jego perypetie zostały opowiedziane w sposób ciekawy i elektryzujący. Zamiast tego jest tak jakoś przyziemnie, aż wstyd przyznać, że ciśnie mi się na usta słowo – "historycznie"…


Mateusz Łabuz, jak i pozostali entuzjaści przystępniejszej literatury, być może lepiej odnajdą się czytając powieść o Witoldzie Pileckim – polecam: Roman Konik, "Znamię na potylicy", Poznań 2013.

Przystępnie jest także napisana, chociaż zawiera liczne błędy historyczne, książka włoskiego pisarza Marco Petricellego, "Ochotnik. O rotmistrzu Witoldzie Pileckim", Kraków 2011.

Do prac popularno-naukowych można także zaliczyć wydaną w roku następnym książkę Wiesława Jana Wysockiego, zatytułowaną „Rotmistrz Witold Pilecki 1901-1948″, Warszawa 2012.

Z kolei w tym roku ukazała się książka Krzysztofa Trackiego „Młodość Witolda Pileckiego”, która skupia się na mniej znanej czytelnikom i badaczom części życia Rotmistrza – jego młodości.

Na temat mojej książki „Ochotnik do Auschwitz” spotkałem się jeszcze z taką wypowiedzią:

„Czy można historyczną książkę, pełną dat, faktów, odnośników, pisaną językiem rzeczowym i wyważonym, czytać emocjami? Można, pod warunkiem, że traktuje o sprawach tak niezwykłych i frapujących, że sami szukamy potwierdzenia w komentarzach i źródłach, bo pokazywana prawda nie mieści się po prostu w głowie. Tak czyta się książkę o rotmistrzu Witoldzie Pileckim, człowieku, którego angielski historyk, Michael Foot, uznał za jednego z sześciu najdzielniejszych ludzi XX wieku.

Książka „Ochotnik do Auschwitz” składa się z dwóch części. Pierwsza to zrekonstruowana biografia Witolda Pileckiego autorstwa historyka i pracownika Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, Adama Cyry. Część druga to unikatowy dokument – raport z pobytu w Auschwitz więźnia nr 4959, Tomasza Serafińskiego, bo pod takim nazwiskiem Pilecki figurował w dokumentach obozu. Obie części książki świetnie się nawzajem uzupełniają – najpierw dostajemy solidnie udokumentowaną biografię, dopełnioną szeregiem zdjęć, potem mamy możność „posłuchania głosu” samego bohatera”.

Z kolei Katarzyna Meres na temat „Ochotnika do Auschwitz” stwierdza:

„Adam Cyra napisał świetny życiorys Witolda Pileckiego – konkretny, rzetelny (opatrzony w cytaty, dokładne źródła); lecz dla mnie trochę za suchy, być może dlatego, że nie czułam emocji autora. Czytając ten życiorys, który rozciągał się przez dużą część książki czułam się trochę, jak czytając podręcznik do historii. Nie umiem i nie lubię czytać typowo historycznych lektur. Mogę jednak powiedzieć, że z kart biografii napisanej przez pana Adama ukazuje się człowiek legenda i zagadka. Człowiek, którego podziwiam i jednocześnie nie potrafię zrozumieć (…)”.

Po przeczytaniu powyższych uwag na temat mojej książki „Rotmistrz Pilecki. Ochotnik do Auschwitz”, proszę się zastanowić nad tym, czy warto poświęcić pieniądze na jej zakup oraz czas na jej lekturę.



Adam Cyra