"Lepsze sto druhów niźli sto rubli w kalecie" (rosyjskie)
Gości on-line: 27    
 
  19 października 2017 - wschód: 7:10, zachód: 17:44
  Imieniny obchodzą: Piotr, Michał, Ziemowit
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli Graboszyce - romantyczna siedziba ukochanej Mickiewicza

30.01.2006

 

 

Obecny stan dworu w Graboszycach daleki jest od obrazu jego romantycznej przeszłości, ale jeszcze niecałe dwa wieki temu mieszkała tutaj kobieta, którą jako osiemnastoletnią dziewczynę poznał w 1828 r. w Rzymie Mickiewicz i po krótkiej znajomości postanowił się z nią ożenić. Plany te uniemożliwiła różnica sporej ilości pieniędzy i dwunastu lat pomiędzy wiekiem zakochanych. Być może tylko te dwa warunki dzielą teraz dwór w Graboszycach od świetlanej przyszłości w pełni odrestaurowanego zabytku, którego początki sięgają XVI wieku.

Wielką rolę w historii Graboszyc odegrał wiek XV, kiedy to właścicielami tej wsi byli Brandysowie z Radoczy herbu Radwan, rodzina przybyła z Czech podczas wojen husyckich. Podczas stuletniej obecności tej rodziny, trzeci z kolei urodzony tutaj Brandys - Dziwisz, czyli Dionizy, dworzanin królów Zygmunta Augusta, Henryka Walezego, Stefana Batorego i sekretarz króla Henryka Walezego, a honorowy - Stefana Batorego, około 1584 r. zbudował potężny dwór. Była to właściwie przebudowa od dawna istniejącego zamku obronnego, na duży, piętrowy, murowany pałac, ze zwodzonym mostem przechodzącym nad fosą, orientowany na linię słońca (przekątna budynku na linii wschód - zachód). Dworu broniły umieszczone na parterze i w obszernych, głębokich piwnicach strzelnice. Portale i obramienia okien były renesansowe, a trzy okna w kształcie strzelnic kluczowych zwieńczał mansardowy dach. Po bezpotomnej śmierci Dziwisza dwór przechodził z rąk do rąk właścicieli, którzy niczym znacznym nie wyróżnili się w historii wsi i dopiero sędzia oświęcimski i konfederat barski Tomasz Russocki, w II połowie XVIII wieku dokonał przebudowy dworu obronnego na styl barokowy. Wykonano wtedy między innymi: dach łamany, falistą attykę nad ryzalitem, powiększono okna na piętrze oraz zmieniono wystrój wnętrz.

Obecna renowacja to nie tylko remont - to przede wszystkim prace konserwatorskie, których pierwszy etap obejmuje zdjęcie zmurszałych partii tynków we wnętrzach i przebadanie wątków murów. W trakcie skuwania tynków wewnątrz dworu ukazała się łacińska inskrypcja, być może z czasów Brandysa Dziwisza. Fot. Adrianna Nikiel
Dwór w Graboszycach (rycina), Lwowianin, Lwów 1842. Park przedstawiony na tej rycinie do dziś zachował się w stanie szczątkowym. Pierwotnie ciągnął się w kierunku kościoła, a w miejscu dzisiejszej szkoły rosły grupy drzew parkowych, z głębokimi wnętrzami widokowymi. Staw rybny przekształcono w dużą sadzawkę parkową, wokół niego biegły swobodnie alejki.


Wiek XIX

Niestety, wysiłki tych wszystkich ludzi poszły na marne - na początku XIX wieku dwór znajdował się w zupełnej ruinie. Następny, gruntowny remont i dodanie elementów romantycznych do odrestaurowanej budowli nastąpiło pod władaniem hrabiego Stanisława Sołtyka, który kupił Graboszyce w 1835 r. Był to wybitny erudyta i zbieracz pamiątek przeszłości, a w następnym roku po kupieniu Graboszyc pojął za żonę równie wykształconą Henriettę (Henrykę) z hrabiów Ankwiczów. Henrietta napisała wtedy w swoim pamiętniku: "Jakież dzięki powinna składać Bogu za to wielkie szczęście, które mi udzielił (...) Od pięciu miesięcy mam za przyjaciela kochanka, małżonka, człowieka, którego dusza jest tak szeroka jak morze bez granic, tak bogata w słodycze jak niebo (...)" Małżonkowie, a po śmierci Stanisława sama Henrietta, w latach 1835 - 1850 gruntownie remontowali i upiększali graboszycką posiadłość - zaprojektowali dokoła niej piękny, angielski park krajobrazowy, a także zarządówkę. Hrabia zmarł w 1840 r., a cztery lata później Henrietta wyszła za mąż za hrabiego Kazimierza Kuczkowskiego. Małżonkowie wydzierżawili dwór w Graboszycach, a następnie sprzedali go, sami zaś zamieszkali w Woli Justowskiej.

Henryka Ankwiczówna (1810-1879), fotografia z drzeworytu, Archiwum Dokumentacji Fotografii Muzeum Literatury. Fot. L. Sempoliński. Mickiewicz poświęcił jej wiersze Do mojego cziczerone i Do mojej Henrietty, była także pierwowzorem Ewy Horeszkówny z Pana Tadeusza i postaci Ewy z III części Dziadów. Zygmunt Krasiński również pisał wiersze i opowiadania o Henriettcie. Był młodszy o dwa lata, bogaty i Henryka miała zgodę rodziców na ślub z młodym pisarzem, jednak Zygmunt znalazł sobie inną miłość i sam przedstawił Ankwiczównie Stanisława Sołtyka, jej przyszłego męża. Jedyną przeszkodą zawarcia związku ze Stanisławem była matka Henrietty. Jeszcze w czerwcu 1836 roku, na 6 miesięcy przed ceremonią ślubną, Zygmunt Krasiński cytował przyjaciela: "Salvanus pisał, że widział Ankwiczów w Krakowie, że dotąd Sołtyk wzdycha na próżno (...), starej się jeszcze marzy, że p. Krasiński się namyśli i zapomniwszy o tej złej kobiecie, wróci do Henrietty (...)".
Zdjęcie ze Zbiorów Historyczno - Etnograficznych OCK w Oświęcimiu. Nazwa dwór obronny pochodzi z XIX wieku i oznacza niewielką rezydencję zbudowaną z ogniotrwałego kamienia lub cegły, o której charakterze obronnym świadczy kilka kondygnacji i otaczająca zabudowanie fosa. Na zdjęciu powyżej, pochodzącym z połowy ubiegłego stulecia teren wokół dworu jest płaski, jednak obecny właściciel dworu odkopał fosę (w której podobno nigdy nie było wody) i część dolnych kondygnacji, przywracając remontowanemu zabytkowi cechy obronne. Dwór otoczony jest suchą fosą w podkowę, otwartą ku wschodowi. Przed elewacją frontową znajdował się sklepiony most, pierwotnie z sześcioma wazami klasycystycznymi, po 1945 z jedną.


Chrząszczowie

Około 1864 roku Graboszyce nabyli Chrząszczowie, którzy byli posiadaczami tego majątku do 1939 r., kiedy to ostatni spadkobierca - Ludwik Chrząszcz w trakcie kampanii wrześniowej dostał się do niewoli niemieckiej, przebywał w obozach w Dachau i Mauthausen. Niemcy uciekający stąd przed styczniową ofensywą w 1945 r. zniszczyli zabytkowe wyposażenie dworu, a Armia Czerwona, która przez kilka dni w styczniu urządziła w nim frontowy szpital wojenny, wyrzuciła resztę zachowanych dóbr przez okna. Fortalicjum w Graboszycach należało do dużych gospodarstw i miało w czasach świetności ponad 220 ha, około 12 łanów, a wykorzystując pracę pańszczyźnianą okolicznych, wchodzących w skład majątku szlachcica wsi, stanowiło niezależną komórkę ustroju państwa, zdolną samodzielnie się wyżywić. W 1945 r. ziemie te, na podstawie dekretu o reformie rolnej PKWN z 1944 r., zostały rozparcelowane między miejscowych chłopów, a resztówkę z zespołem podworskim i parkiem przekazano początkowo Nadleśnictwu Państwowemu w Andrychowie, aby po 1950 r. oddać je w ręce Prezydium Rady Narodowej w Zatorze.

Odkopanie podziemi dworu pozwoliło na odkrycie dużej ilości XIX wiecznej cegły, tzw. palcówki oraz połamanych części gotyckich portali, dając tym samym asumpt do napisania kilku prac magisterskich. Zdjęcie pochodzi z książki Mariana Korneckiego "Zamki i dwory obronne ziemi krakowskiej"; Kraków 1966.
Portal wejściowy - zdjęcie ze Zbiorów Historyczno -Etnograficznych OCK w Oświęcimiu prezentuje stan wejścia do graboszyckiego dworu z połowy XX wieku.


Dziedzic, dwór i PRL

Ludwik Chrząszcz przeżył obozy i w 1945 r. wrócił z rodziną do Graboszyc, gdzie władze gminne pozwoliły mu zamieszkać w "zarządówce" i korzystać z ogrodu - utrzymywał się więc ze sprzedaży plonów i dorywczych prac. Taki stan rzeczy trwał do 3 lutego 1951 r., kiedy jako byłego obszarnika pozbawiono go i tej możliwości - państwo polskie, które stało się właścicielem ziemi, zażądało płacenia ogromnego czynszu dzierżawnego. Z racji pochodzenia dawny dziedzic nie mógł dostać pracy i do 1957 r. Ludwik z rodziną mieszkał w drewnianej szopie, w której w sierpniu tegoż roku, zaraz po przejęciu przez niego na nowo zarządowki, został przez niewykrytych przez milicję sprawców prawdopodobnie skrytobójczo zamordowany, podczas zainscenizowanego pożaru szopy. Dwór został zaliczony w poczet zabytków kultury narodowej, co jednak nie uchroniło go od kompletnej dewastacji. Prawdopodobnie mieli w tym udział zwykli szabrownicy, którzy znęceni graboszycką legendą o ukrytym skarbie, rozbijali mury i rozbierali zabytkowe piece i kominy. Do dewastacji w znacznym stopniu przyczyniła się GS Samopomoc Chłopska, która w piwnicach urządziła magazyn nawozów i nasion oraz skład budowlany. Po remoncie dachu w 1953 r. na piętrach w latach 60-tych władza ulokowała Cyganów i ludność wiejską, która potrzebowała materiału, żeby ogrzać swoje nowe lokum i w ten sposób z dworu zniknęła cała stolarka i wszystkie parkiety.

Fotografia wykonana w połowie XX wieku, ze zbiorów Muzeum Etnograficznego w Oświęcimiu prezentuje spichlerz w Graboszycach.


Odbudowa

Pierwszym obiektem, który ma zostać odbudowany jest lodownia, zaopatrzona w... kominek. Lodownia jest znakomitym przykładem budownictwa folwarcznego minionych wieków, a litografia z końca XIX wieku i litografia z 1908 roku oraz prace inwentaryzacyjne pozwalają na odtworzenie wyglądu portalu wejściowego. Nieodłącznym elementem folwarku szlacheckiego był spichlerz. W Graboszycach słabe i płytkie fundamenty tego budynku, dobudowanie ściany oraz korozja budulca spowodowały, że na początku XIX wieku nie nadawał się on już do renowacji. Małopolski Konserwator Zabytków podjął decyzję o jego rozbiórce, którą przeprowadzono z maksymalną starannością o odzyskanie oryginalnego materiału. W ten sposób uzyskano 70% budulca pod nowy - stary spichlerz. Kolejnymi obiektami, które będą odbudowane są czworaki i stajnie, którym w przyszłości zostanie przywrócona ich funkcja.

Kościół w Graboszycach

Zabytkowy kościół parafialny p.w. św. Andrzeja po raz pierwszy wzmiankowany w latach 1325-1327, stał na miejscu obecnego, drewnianego kościółka konstrukcji zrębowej, powstałego prawdopodobnie w 1585 r. Świątynię pokrytą gontem zwieńcza od strony zachodniej czworoboczna wieża, wybudowana po 1617 r. o ścianach silnie pochyłych, z nadwieszoną izbicą. Nad izbicą zostało nadbudowane później węższe pięterko czworoboczne z pilastrami na narożnikach i belkowaniem, całość zakończono hełmem cebulastym z latarnią, a górna kondygnacja wieży i wieżyczka na sygnaturkę są polichromowane.

Fotografia obrazu graboszyckiego kościoła św. Andrzeja pędzla W. Bałysa; reprodukcja z książki dr Józefa Putka "O zbójnickich zamkach, heretyckich zborach i oświęcimskiej Jerozolimie".


Przy prawie kwadratowym prezbiterium od strony północnej znajduje się piętrowa zakrystia. Na nowej belce półkolistego łuku tęczy wisi barokowy krucyfiks. Pod siodłowym dachem wybudowano chór muzyczny wsparty na dwóch słupkach. We wczesnobarokowym ołtarzu głównym umieszczono namalowany na desce obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem z XVII wieku i barokowy obraz św. Andrzeja. Osobliwe są skrzydła ołtarzyka szafiastego, malowane na desce: na awersach znajdują się barokowe obrazy św. Piotra i św. Pawła, podczas gdy na rewersach widnieją późnogotyckie (I połowa XVI wieku) obrazy Ecce Homo i Matki Boskiej Bolesnej. Prawdopodobnie te ostatnie są obrazami ołtarzyka ofiarowanego przez Annę Jagiellonkę Małgorzacie Brandysowej, żonie Dziwisza Brandysa, określone w aktach wizytacji biskupiej w 1602 jako ex altera parte imago Misericordlae picta. Całość uzupełniają dwa późnobarokowe ołtarze boczne z I połowy XVIII wieku i późnobarokowa ambona również z tego okresu. Kamienna chrzcielnica jest starsza, bo pochodzi prawdopodobnie z XVI wieku, podobnie jak późnogotycki posążek Chrystusa Zmartwychwstałego datowany na początek XVI wieku.

Tekst: Adrianna Nikiel

Dziękujemy Fundacji Wspierania Inicjatyw Ekologicznych (www.fwie.eco.pl) i Towarzystwu na Rzecz Ziemi (www.tnz.most.org.pl) za udostępnienie materiałów.