"Lepsze sto druhów niźli sto rubli w kalecie" (rosyjskie)
Gości on-line: 26    
 
  19 października 2017 - wschód: 7:10, zachód: 17:44
  Imieniny obchodzą: Piotr, Michał, Ziemowit
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli Odtwarzanie historii

11.03.2007

 

 

Historia w naszych czasach.

Średniowieczne uczty, walki legionów rzymskich, rzemiosło dawnych Słowian, kultura wikingów, wielkie bitwy dowodzone przez wyśmienitych strategów, pojedynki XVII wiecznych szermierzy – to wszystko już kiedyś było. Czy da się powrócić do tamtych dni? Czy ludzie w dzisiejszych czasach mogą uczestniczyć w sławetnej bitwie pod Grunwaldem? Odpowiedź, dla niektórych może być zaskakująca, ale prawda jest taka, że można!

Do broni! Ratujcie króla!

Wszystkie te atrakcje i wiele innych zapewnia, ostatnimi czasy coraz bardziej popularny, ruch ludzi odtwarzających historię. Najczęściej spotykane grupy to drużyny lub bractwa zajmujące się historią i kulturą Średniowiecza. Możemy w nich spotkać np. słowiańskich i wikińskich wojów broniących się przed chrześcijańskimi wpływami, krzyżowców pragnących odnaleźć spokój i odpuszczenie grzechów w Ziemi Świętej, czy polskich rycerzy walczących przeciw Krzyżakom w bitwie pod Grunwaldem. Oczywiście „historycznych” pomysłów na spędzenie wolnego czasu jest znacznie więcej. Aby taka grupa mogła powstać zazwyczaj potrzebnych jest kilku zapaleńców odnajdujących w dawnych dziejach coś interesującego – coś, co powoli przeradza się w pasję, z którą ciężko się rozstać. Ci nowocześni rycerze poszukują informacji na temat dawnych strojów, broni czy przedmiotów, potem starają się zrekonstruować ten ekwipunek. Zazwyczaj robią to za pomocą nowoczesnych technik jednak nie brakuje osób, które pragną tworzyć wszystko zgodnie z realiami odtwarzanych przez siebie wieków.

Nasza armia się rozrasta.

W ostatnich latach ruch rycerski (używam tego określenia z myślą o ludziach odtwarzających przeróżne czasy, nie tylko Średniowiecze) robi się coraz bardziej popularny. Prawie każdy zamek ma swoje bractwo, powstają słowiańskie wioski, w których można zobaczyć jak wyglądało życie naszych przodków. Na wielu festynach odbywających się w Waszych miastach jedną z atrakcji często są występy historycznych drużyn. Ruch rycerski to jednak przede wszystkim imprezy i turnieje, na które przybywają grupy z całej Polski, aby dyskutować o historii, prezentować swoje stroje oraz wyroby. Są to kowale, wikińscy krawcy czy złotnicy lub średniowieczni minstrele. Najpopularniejszym zajęciem na zjazdach jest walka. Woje, rycerze, łucznicy – stają naprzeciwko siebie w odzieży odpowiadającej epoce jaką odtwarzają, by po kilku chwilach stoczyć ze sobą bitwę. Co prawda w dzisiejszych czasach nie walczy się na śmierć i życie, miecze, topory, czy włócznie muszą być stępione, a strzały, zwane „pacynkami”, są skonstruowane tak, by nie przedziurawić pancerzy przeciwnika, jednak i tak może być groźnie. Bez hełmu i zbroi np. kolczej lub płytowej się nie obejdzie. Uderzenie, nawet tępą bronią, w niechronioną część ciała jest piekielnie bolesne. Większość zajęć, które tutaj wymieniłem to rzeczy przyciągające głównie osobników płci męskiej, ale białogłowy także znajdą wiele interesujących rzemiosł. Nie muszą podporządkowywać się stereotypom kobiety usługującej swemu lubemu. Szczerze mówiąc, kiedy przyjrzymy się bliżej historii to dowiemy się, że kobiety w różnych epokach miały prawa bardzo zbliżone do mężczyzn, a niekiedy nawet uczestniczyły w bitwach. W dzisiejszych czasach jest tak samo.

Miodu i piwa!

Jedną z atrakcji, która przekonuje do bliższego poznania historii są średniowieczne uczty. Wszyscy znamy obrazy z filmów lub książek, przedstawiające rycerzy objadających się wszelakiego rodzaju mięsiwem oraz innymi potrawami. Często zanurzają swe usta w kuflach wypełnionych piwem lub miodem pitnym, wnosząc przy tym toasty na cześć swego króla lub ku czci niewiast, którym ślubowali wierność. Nieważne czy ich słowa równały się czynom. Ważne jest to, że taka uczta stwarza niesamowity klimat i tego trzeba szukać na teraźniejszych zjazdach. Organizatorzy zazwyczaj zapewniają uczestnikom wyżywienie i miejsce do spania, licząc na zysk z turystów i reklam. Przykładem może być tutaj turniej organizowany na zamku w Ogrodzieńcu. Odbywa się podczas wakacji, ściąga masę widzów i zapewnia wszelakim wojom dobrą zabawę... Jeśli zaś chodzi o wielkie bitwy, to ich miłośnicy znajdą coś dla siebie podczas rekonstrukcji bitwy pod Grunwaldem lub wczesnośredniowiecznego zjazdu na wyspie Wolin. Na takie imprezy przybywają grupy z całej Europy, a liczba uczestników rośnie każdego roku. W te wakacje w pogromie krzyżaków brało udział ponad tysiąc rycerzy.

Rozesłać wici!

Może to i prawda, że w czasach odległych od nas o kilkaset lat nie było internetu, jednak współcześni wojowie często z niego korzystają. To dzięki niemu, drużyny z całego świata mogą się swobodnie kontaktować i rozsyłać wieści o zbliżających się turniejach. Większość bractw ma także swoje strony internetowe, na których przedstawiają swoją działalność czy starają się przekazywać innym wiadomości z dawnych lat. Z internetu korzystają też rzemieślnicy, pragnący sprzedać swe wyroby niczym średniowieczni kupcy. Powstają przeróżne stragany i sklepy z asortymentem zaspokajającym wymagania dzisiejszych rycerzy. Możemy na nich znaleźć skórzane bukłaki, miecze, łuki, biżuterię oraz wiele innych przedmiotów używanych w przeszłości. Wszystko to bardzo pomaga ludziom, którzy rozpoczynają swoją przygodę z historią.

Starszyzna ma prawo głosu.

Kto się tym wszystkim zajmuje? Nie ma tutaj odniesienia do żadnej konkretnej grupy ludzi. Historią może się zająć każdy. Na turniejach spotkamy uczniów, studentów, czy rodziców ubierających swoje kilkuletnie dzieci w historyczne stroje. Wiek uczestników zazwyczaj nie odgrywa żadnej roli. Wszystkich łączy wspólna pasja i chęć miłego spędzenia wolnego czasu.

Uważajcie na mrok.

Najważniejsze oczywiście jest zaangażowanie, ale powinno ono iść w parze z wiedzą. Wszyscy uczestnicy zjazdów powinni dbać o „historyczność” swoich strojów i sprzętu. Początki są zawsze najgorsze. Jeśli zaczyna się od zera, to naprawdę ciężko może być znaleźć informacje na temat ekwipunku z danej epoki. W tej chwili pomagają w tym różne serwisy internetowe oraz dyskusje toczące się na sieciowych forach. „Mrok” to, w slangu teraźniejszych rycerzy, pojęcie opisujące brak historyczności. Za takowy z pewnością zostaną uznane np. repliki mieczy występujących w filmie „Władca Pierścieni” lub stroje wyglądające tak, jakby zostały wyjęte prosto z innych powieści czy gier fantasy.

Pasuję Cię na rycerza.

Gorąco zachęcam wszystkich do brania udziału we wszelakich imprezach historycznych. Nie ważne, czy jest się widzem, czy uczestnikiem. Zabawa najprawdopodobniej będzie wyśmienita, a przy okazji można poznać trochę historii o wiele ciekawszej, niż ta przedstawiana w podręcznikach szkolnych.



Tomasz Kacała(tomkac@wp.pl)
www.slowianie.z.pl