"Lepsze sto druhów niźli sto rubli w kalecie" (rosyjskie)
Gości on-line: 26    
 
  19 października 2017 - wschód: 7:10, zachód: 17:44
  Imieniny obchodzą: Piotr, Michał, Ziemowit
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli Oświęcimskie ''bałwany''

02.01.2008

 

 

Wszystko zaczęło się za panowania Mieszka I tytułującego się "księciem cieszyńskim i panem na Oświęcimiu". Ten piastowski władca przyznał Oświęcimiowi przywilejem z dnia 3 września 1291 roku wiele uprawnień, w tym przywilej sądowniczy - od tej daty sąd miejski stawał się sądem dla całej kasztelani oświęcimskiej, a co ciekawsze w XIII wieku powstały tylko dwa takie sądy: w Raciborzu i Oświęcimiu. Książę Mieszko I przyznał także "prawo składowania w Oświęcimiu soli wielickiej i ołowiu".

Posiadając takie przywileje Oświęcim stał się miastem handlowym. Zaroiło się w nim od obcych kupców. Przybywali i osiedlali się tu mieszkańcy z pobliskiego Śląska, rzemieślnicy z Czech. Dla miasta nadchodziły dobre lata.. W krótkim czasie Oświęcim stał się ośrodkiem handlu solą wielicką na Śląsk i Morawy.

Można wyruszyć na wycieczkę w przeszłość i wyobrazić sobie, jak kiedyś w podziemiach zamkowych magazynowano sól na eksport. Leżały tam beczki pełne sproszkowanej soli i jasne bryły solne zwane „bałwanami oświęcimskimi”. Sól od zawsze była ważnym artykułem handlowym, toczono o nią wojny, rabowano wożących ją kupców, sądzono się o prawa do jej składowania. Pod ziemię, w czarną czeluść kopalni, spuszczali się w koszach na linach dawni wieliccy górnicy. W świetle tlącego się łuczywa wyrąbywano ze skały solnej jej wielkie kawałki, zwane przez górników „bałwanami”. Wielkie bryły soli wyciągano kołowrotem na powierzchnię. Były najcenniejsze, cenniejsze niż złoto. Drobne okruchy powstałe przy wyrąbywaniu bałwanów, ładowano do wiklinowych koszy, wyciągano na górę i magazynowano w beczkach. Bryły i beczki z solą kupowali kupcy zajmujący się handlem z okolicznymi miastami. Karawana kilkunastu wozów wypełnionych beczkami, bałwanami oraz innymi jeszcze przedmiotami handlu, wolno przemierzała Małopolskę w kierunku na zachód. Wytyczony przed wiekami szlak handlowy (tzw. solny) wiódł z Wieliczki przez Zator, Oświęcim, Kęty, Cieszyn dalej na południe lub przez Opawę i Nysę do Wrocławia. W ciągu 2-3 dni wozy docierały do Oświęcimia, gdzie sól magazynowano w lochach zamkowych.

Oświęcim z biegiem lat tracił swą pozycję na solnym szlaku, choć tradycje handlu solą przetrwały tu długo. Gdy miasto w wyniku rozbiorów Polski znalazło się pod zaborem austriackim, cesarski skład soli umieszczono w Dworach (obecna dzielnica Oświęcimia), gdyż wielkie powodzie w latach 1805 i 1813 uszkodziły wzgórze zamkowe, naruszyły budynki i władze austriackie przeznaczyły go do rozbiórki. Ale to już inna historia.

Włodzimierz Liszka

Oświęcim, maj 2005 r.