"Głodnego bajkami nie nakarmisz" (rosyjskie)
Gości on-line: 26    
 
  24 października 2017 - wschód: 7:19, zachód: 17:35
  Imieniny obchodzą: Marta, Marcin, Rafał
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli Ostatnie dni obozu Auschwitz

11.01.2008

 

 

Likwidacja obozu i dowodów zbrodni

Przygotowania do likwidacji KL Auschwitz rozpoczęły się w sierpniu 1944 roku, kiedy Niemcy zaczęli wywozić więźniów z obozu. Do połowy stycznia 1945 roku transportami w głąb Rzeszy wysłano około 65 tysięcy osób, w tym niemal wszystkich Polaków.

Późną jesienią wstrzymano w Birkenau masową eksterminację. Ostatni transport skierowany na zagładę przybył z Terezina 30 października 1944 roku. W tym czasie Niemcy rozpoczęli zacieranie śladów zbrodni – likwidowano doły z popiołami ludzkimi, rozebrano zniszczone w trakcie buntu Sonderkommando krematorium IV, a pozostałe urządzenia zagłady przygotowano do wysadzenia, palono dokumenty obozowe, w tym imienne listy deportowanych Żydów. W pośpiechu wywożono też mienie zrabowane Żydom – ofiarom masowej zagłady. Tylko w okresie od 1 grudnia do 15 stycznia 1945 przygotowano do wywiezienia 514 843 sztuki ubrań i bielizny męskiej, kobiecej i dziecięcej.

Pod koniec 1944 roku Niemcy wstrzymali rozbudowę obozu. Rozebrano kilkadziesiąt baraków w Birkenau, a zdemontowane części zostały wywieziono w głąb Rzeszy. Więźniów rozproszonych w różnych częściach obozu Birkenau skupiono na terenie odcinka BII.

17 stycznia 1945 roku odbył się w KL Auschwitz ostatni generalny apel. Według zachowanego raportu więźniarskiego ruchu oporu, stanęło do niego łącznie 67 012 więźniarek i więźniów, w tym w obozie Auschwitz I i Auschwitz II-Birkenau 31 894, a w podobozach – 35 118 osób.

Ewakuacja obozu

Rozkaz ostatecznej ewakuacji więźniów KL Auschwitz wydał w połowie stycznia 1945 roku wyższy dowódca SS i policji we Wrocławiu SS-Obergruppenführer Schmauser. Decyzję przyspieszyła ofensywa wojsk radzieckich. Pod koniec stycznia na obozowych alejach płonęły stosy akt. Ponieważ esesmani myśleli już tylko o tym, by jak najszybciej opuścić teren, nie zwracali uwagi na realizację poleceń przez więźniów. Dzięki temu udało się ocalić od zniszczenia część obozowej dokumentacji.

Niemcy przystąpili również do niszczenia obiektów obozu. 20 stycznia wysadzono krematoria II i III, a 26 stycznia krematorium V. 23 stycznia podpalono tak zwaną Kanadę II, czyli kompleks magazynów z mieniem zagrabionym ofiarom.

W dniach 17-21 stycznia 1945 z KL Auschwitz i jego podobozów wyprowadzono około 56 tysięcy więźniów i więźniarek. Piesze kolumny docierały głównie do Wodzisławia Śląskiego i Gliwic, skąd otwartymi wagonami transportowano więźniów do obozów w głębi Rzeszy. Tylko na Górnym Sląski zginęło około 3 tysiące ewakuowanych. Ocenia się, iż w trakcie całej akcji zginęło nie mniej niż 9 tysięcy, a prawdopodobnie ok. 15 tysięcy więźniów KL Auschwitz.

Wyzwolenie

W obozie zostało ponad 9 tysięcy chorych i wycieńczonych więźniów, w tym około 500 dzieci. Załoga SS uznała ich za nienadających się do pieszej ewakuacji. Wszyscy mieli zostać zgładzeni. Wycofujący się Niemcy zdążyli zabić około 700 z nich.

Obóz wyzwolili żołnierze 60. Armii I Frontu Ukraińskiego, która nacierała lewym brzegiem Wisły, od Krakowa w kierunku Górnego Śląska. Bezpośredni udział w operacji oświęcimskiej wzięła 100. Lwowska Dywizja Piechoty, którą dowodził generał-major Fiodor Krasawin. W sobotę, 27 stycznia, przed południem zwiadowcy dywizji weszli na teren podobozu Monowitz. W południe oswobodzili centrum Oświęcimia, a około godziny 15.00, po krótkiej potyczce z wycofującymi się Niemcami, weszli jednocześnie na teren KL Auschwitz i do oddalonego o około 3 km KL Birkenau. W walkach zginęło łącznie 231 żołnierzy radzieckich.

W Auschwitz, Birkenau i Monowitz wyzwolenia doczekało łącznie około 7 tysięcy więźniów. Armia Czerwona wyzwoliła też około pół tysiąca więźniów w kilku podobozach.

Doraźna pomoc ocalałym

Część byłych więźniów, o ile pozwalał im na to stan zdrowia, tuż po wyzwoleniu odeszła do swych domów. Pozostali zostali umieszczeni w szpitalach zorganizowanych w pierwszych dniach wolności na terenie byłych obozów Auschwitz, Birkenau i Monowitz przez Polski Czerwony Krzyż i radzieckie wojskowe służby medyczne. Byłym więźniom pomagali także ochotnicy - mieszkańcy Oświęcimia i okolicznych miejscowości. Do szpitali trafiło ponad 4,5 tysiąca byłych więźniów z ponad 20 państw, w większości Żydów. Wśród pacjentów było także ponad 200 dzieci w wieku do 15 lat.

Wyzwolonych leczono i przywracano do normalnego. Posiłki wycieńczonym więźniom wydawano niemal jak leki, by nie umarli z przejedzenia. Wielu więźniów cierpiało na tzw. „KZ Syndrom”. W ciągu pierwszych dwóch miesięcy po wyzwoleniu w szpitalach zmarło kilkuset byłych więźniów. Byli zbyt wycieńczeniu głodem i chorobami, aby można było ich uratować. 28 lutego 1945 roku w Oświęcimiu odbył się uroczysty pogrzeb ofiar obozu. w Przygotowanej obok obozu macierzystego mogile pochowano 470 osób – więźniów pomordowanych w ostatnich dniach istnienia obozu oraz zmarłych tuż po wyzwoleniu. Większość byłych więźniów opuściła radzieckie szpitale polowe i Szpital Obozowy PCK w ciągu trzech-czterech miesięcy po wyzwoleniu.

RELACJE:

Były więzień Józef Ciepły (nr obozowy 169400)

Niedaleko od obozu, w okolicach Rajska, dostrzegłem na poboczu drogi skuloną postać kobiety. Był to trup więźniarki, którą zastrzelili wartownicy SS. Między miejscowościami Miedźna i Ćwiklice widziałem największą ilość zwłok rozstrzelanych więźniów. Jeden z naszych kolegów, pochodzący z Poznania, doliczył się 114 zwłok. Były to ciała tych, którzy maszerowali przed nami. Trupy leżały bezładnie na drodze, trzeba je było omijać.

Archiwum PMA-B, Oświadeczenia, t.86, k. 125-126

Była więźniarka pochodzenia żydowskiego Ilona Stružinska z Czechosłowacki (nr obozowy A-26 082):

W czasie przemarszu podbiegali do nas polscy mieszkańcy różnych miejscowości górnośląskich wynosząc nam mleko i chleb. Esesmani przepędzali siłą tych ludzi i maszerowaliśmy dalej, bez chwili wytchnienia, bez możliwości napicia się czegokolwiek.

Archiwum PMA-B, Oświadczenia, t. 80, k. 170

Była więźniarka Anna Łuszczewska-Chomicz (nr obozowy 44 174):

W dniu 27 stycznia 1945 roku usłyszałyśmy detonację z granatu w pobliżu bramy obozowej. Natychmiast wyglądnęłyśmy z bloków i ujrzałyśmy idących od strony bramy w naszym kierunku, z karabinami gotowymi do strzały, kilku zwiadowców radzieckich. Zaraz wywiesiłyśmy na drągach prześcieradła z przyszytymi na nich czerwonymi pasami (z wsypów do poduszek blokowych) w formie czerwonego krzyża. Na nasz widok zwiadowcy opuścili broń. Znając język rosyjski zwróciłam się do zwiadowców słowami: „Zdrastwujtie pabieditieli i oswoboditieli”. W odpowiedzi usłyszałyśmy „Uże wy swobodnyje”. Tego samego dnia razem z większymi już grupami żołnierzy przybyła do obozu radziecka czołówka filmowa. Wśród członków czołówki był m.in. znany mi sprzed wojny Polak, Adolf Forbert. Ubrany był w mundur radziecki, ale na furażerce miał polskiego, piastowskiego orła. Zdarłyśmy mu furażerkę z głowy, całując orła z radości. Zarówno furażerka i twarz Forberta były mokre od naszych, po raz pierwszy od dłuższego czasu radosnych łez.

Archiwum PMA-B, Oświadczenia, t. 75, k.9-14

Była więźniarka Zofia Jankowska-Palińska (nr obozowy 68 992):

Przez następne dni panował w obozie wielki chaos. Obóz stał się terenem przemarszu poszczególnych oddziałów wojskowych. Zaczęli odwiedzać go różni ludzie poszukujący swoich bliskich. Po tygodniu przyjechał na teren obozu zespół lekarzy i pielęgniarek z potrzebnym do leczenia wyposażeniem. Otoczono nas staranną opieką. W pierwszym rzędzie zostałyśmy wymyte, przebrane i położone w czystej pościeli. Z uwagi na brak wody, w celu jej uzyskania topiono śnieg. Wodę do picia przywożono beczkami. Trzykrotnie w ciągu dnia wydawano nam posiłku dostosowane do naszego stanu zdrowia. Lekarze przystąpili do ważenia i badania chorych. Mając 18 lat ważyłam 19 kilogramów.

Archiwum PMA-B, Oświadczenia t. 85, k. 38

Paweł Sawicki