"Lepsze sto druhów niźli sto rubli w kalecie" (rosyjskie)
Gości on-line: 25    
 
  19 października 2017 - wschód: 7:10, zachód: 17:44
  Imieniny obchodzą: Piotr, Michał, Ziemowit
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli Kadimah 1921-1939

16.01.2008

 

 

Żydowskie Towarzystwo Gimnastyczno-Sportowe KADIMAH 1921-1939 - artykuł Tadeusza Hutnego drukowany w Przeglądzie Sportowym w 1983 r.

Cykl moich artykułów o klubach sportowych w Oświęcimiu spotkał się z żywym oddźwiękiem wśród czytelników. Z okazji 100-lecia ruchu robotniczego w Polsce wspomniałem o Robotniczym Klubie Sportowym „Pobudka” Oświęcim a ostatnio napisałem o Towarzystwie Sportowym „Czarni” Oświęcim i Towarzystwie Sportowym „Soła”. Do 1939 r. Oświęcim liczył 13,5 tys. mieszkańców, w tym narodowości żydowskiej 8 tysięcy. W ich rękach znajdował się prawie cały handel. Owszem, istniało parę „polskich” sklepów spożywczych i jedna Spółdzielnia Rolnicza „Piast”. Brak w mieście żydowskiego towarzystwa sportowego skłonił kilkunastu młodych zapaleńców sportowych pod przewodnictwem przedstawicieli inteligencji żydowskiej do podjęcia starań o założenie klubu żydowskiego w mieście. Realizację hasła szerzenia kultury fizycznej i sportu wśród młodzieży żydowskiej rozpoczęto w dniu 10 października 1921 r., to jest z chwilą założenia Żydowskiego Towarzystwa Gimnastyczno-Sportowego „Kadimah” w Oświęcimiu.

Twórcami i założycielami ŻTGS „Kadimah” byli: E. Goldberg – prowadzący Izbę Adwokacką przy ulicy Jagiełły, dr Emil Reich – prowadzący Izbę Adwokacką przy ul. Jagiełły w budynku, gdzie obecnie mieści się BPH, Izydor Enoch, Maurycy Goldberg, mgr Maks Leibler, Jan Lőw, Dawid Lőschner, Julian Przeworski - lekarz medycyny, jego córka uczęszczała do miejscowego Gimnazjum Prywatnego im. Konarskiego, dr Dawid Landh, Ferdynand Wulkan, Jacek Band – handlarz końmi i ich stały dostawca do Kopalni Węgla w Brzeszczach, Zyga Weinheberg, Josef Schönker – właściciel fabryki Agrochemia, Leon Schönker – artysta malarz, w czasie okupacji internowany jako obywatel angielski, przebywał w obozie na terenie Niemiec, powrócił do Oświęcimia w roku 1945 bez środków do życia. Zaopiekował się nim wówczas technik dentystyczny Franciszek Szczerbowski, sąsiad z ulicy Jagiełły.

Byli to ludzie wykształceni, posiadający duży wpływ na stosunki w mieście i posiadający stałe źródło dochodów. Właśnie takich ludzi potrzebowało nowo powstałe towarzystwo sportowe, czuwających nad jego rozwojem, zajmujących się wychowaniem młodzieży żydowskiej przez sport. Towarzystwo dobrze się rozwijało i posiadało odpowiednie fundusze, pozyskiwanych głównie ze sprzedaży biletów wstępu, ze składek członkowskich i nadzwyczajnych dotacji ofiarowanych przez niektórych dobrze sytuowanych członków Zarządu Towarzystwa. Był to fundusz wystarczający na utrzymanie drużyn piłkarskich i zakup sprzętu sportowego. W tamtym czasie zawodnikom nie płacono żadnych diet, nie dawano wyżywienia. Na wyjazdowe spotkania każdy zabierał własny posiłek, kromkę chleba lub bułkę. Sport uprawiano przede wszystkim dla przyjemności.

Barwy klubu to biało niebieskie koszulki i czarne spodenki. Początki były trudne – śmiech i drwiny towarzyszyły zawodnikom. Niewielu wierzyło, że z tych wychuchanych, bladych młodzieńców powstanie dobra drużyna piłkarska. Ich dotychczasowa porcja sportu to godzinny spacer w piątkowe i sobotnie wieczory w kierunku Starych Stawów czy cmentarza żydowskiego lub przesiadywanie na ławeczce na plantach nad Sołą. Na początku najpopularniejszą dyscypliną sportową stała się piłka nożna. Drużyna ta w swych pierwszych dresach nabytych za składkowe pieniądze trenowała i rozgrywała mecze na boisku TS Soła w Oświęcimiu. Pierwsze treningi zgromadziły dużo młodzieży szkolnej, która poza treningami namiętnie grywała w piłkę na placach szkolnych, między innymi na boisku XX Salezjan. Rozgrywano tam mecze pomiędzy młodzieżą katolicką a żydowską, które nie trwały tylko 45 min. lecz po kilka godzin, często aż do zmroku. Spośród nich wyrośli dobrzy piłkarze – Mojżesz Rubin, bracia Weisowie, Ari Fränkel, Adler, Koszycki, Icek Band i inni.

Pierwsze mecze, pierwsi widzowie i wkrótce „Kadimah” stał się popularny w środowisku żydowskim. Drużyna ŻTGS „Kadimah” zaczęła rozgrywki w klasie C i systematycznie pięła się w górę tabeli. W 1930 r. zdobyła mistrzostwo klasy B w Podokręgu Bielsko-Biała, za co została wyróżniona dyplomem I klasy przez Śląski Okręgowy Związek Piłki Nożnej w Katowicach. Nieco wcześniej, w 1925 r. „Kadimah” wysyła dwóch zawodników na kurs instruktorski z gimnastyki do Brna (Czechy). Przeszkoleni sportowcy zaraz po ukończeniu kursu przystąpili do organizowania żeńskiej i męskiej sekcji gimnastycznej. Obydwie sekcje gimnastyczne pracowały bardzo prężnie, bo już 10 października 1926 r., na jubileusz 5-lecia klubu przygotowały „wielki popis gimnastyczny dzieci, pań i panów”. Pięciolecie Towarzystwa uświetnił także mecz piłki nożnej pomiędzy ŻTGS „Kadimah” Oświęcim i ŻKS „Makkabi” Kraków – wynik 1:3. Popisy gimnastyczne wypadły imponująco czym zjednali sobie sympatię w kręgach żydowskich, miejscowej publiczności, kibiców „Soły” i „Czarnych”.

Żaden z oświęcimskich klubów sportowych nie założył sekcji gimnastycznej, stąd liczna rzesza chętnych uczestniczyła w treningach sekcji „Kadimahu”. Nawet po II wojnie światowej nowo powstałe kluby sportowe nie doceniły tej dyscypliny sportu, a przecież to taki piękny sport.

Imprezy jubileuszowe ŻTGS „Kadimah” przyniosły towarzystwu znaczne zyski, za które zarząd zakupił dużą ilość sprzętu sportowego. Odtąd klub niebieskich corocznie organizował atrakcyjne pokazy gimnastyczne cieszące się niebywałym powodzeniem.

W 1930 r. na dziesiąty jubileusz towarzystwa członkowie towarzystwa i młodzież uczestnicząca w treningach intensywnie zaczęli uprawiać lekkoatletykę by wypaść jak najlepiej na imprezach jubileuszowych. W tym samym roku Zarząd Towarzystwa ufundował graczom i pionierom sekcji piłki nożnej pamiątkowe odznaczenia w postaci żetonów, za wzięcie udziału w ponad 100 meczach. Odznaczeni zostali następujący zawodnicy: J. Förstner, M. Geller, P. Littner, Bajciu Jakubowicz, Zyga Hass, W. Turner, Z. Feihler i J. Binder. Na specjalną uwagę zasługuje odznaczenie Ferdynanda Wulkana honorowym dyplomem Śląskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej w Katowicach, za długoletnią, wzorową pracę sportową wśród młodzieży oświęcimskiej. Był jednym z głównych założycieli ŻTGS „Kadimah” oraz Towarzystwa Sportowego „Czarni” w Oświęcimiu. Był to wspaniały działacz sportowy, nie uchylał się od żadnej pracy, miał na uwadze tylko zdrowie i systematyczny rozwój młodego pokolenia Polaków, które w przyszłości służyć będzie swojej Ojczyźnie.

Od 1930 do 1933 r. „Kadimah” bezskutecznie stara się o awans do klasy A. Jednym z najlepszych piłkarzy ŻTGS był Piniek Littner, który w latach 1930-1931 zdobył 32 bramki, Zyga Hass – 11 bramek i M. Feihler – 7 bramek. Treningi i zawody sportowe odbywały się na boisku TS „Soła” na plantach, za które „Kadimah” nie musiał płacić. Szatni na boisku nie było, więc zawodnicy korzystali z uprzejmości mieszkańca Starych Stawów p. Klaji, który wypożyczał do tego celu stodołę. Zawodnicy myli się w strumyczku, jaki płynął obok boiska sportowego. Tanio, bez kłopotów i wszyscy byli zadowoleni. Współpraca z pozostałymi klubami sportowymi układała się bardzo dobrze. Jeden drugiemu pomagał, wypożyczał sprzęt sportowy i zawsze służono sobie sportową radą. Nie występowały żadne nieporozumienia sportowe i poza sportowe, więc TS Soła miała także kibiców wyznania mojżeszowego.

W 1934 r. ŻTGS „Kadimah” jak i pozostałe towarzystwa sportowe, dotknięte kryzysem ekonomicznym zmuszone były zawiesić działalność sekcji piłki nożnej, ze względu na wysokie koszty utrzymania Kilku zawodników sekcji piłkarskiej otrzymało powołania do odbycia służby wojskowej a Bajciu Jakubowicz - bramkarz i Zyga Feihler – obrońca przeszli do TS „Czarni”, co spowodowało zdekompletowanie drużyny piłkarskiej „Kadimah”. Kryzys przeminął, nastąpiło ożywienie życia sportowego. Również i ŻTGS wznowił normalną działalność. Zamiast bramkarza Jakubowicza bramki bronił teraz Mendek Schönker. Poza sekcjami piłki nożnej i gimnastyczną, zimową porą działała sekcja pingpongowa, zdobywając kilkukrotnie mistrzostwo miasta Oświęcimia. Miała wielu zawodników, a najlepszym był technik dentystyczny Werner, mieszkający przy ulicy Zamkowej. Działała również sekcja narciarska, której najbardziej uzdolnieni zawodnicy uczestniczyli w imprezach okręgowych. Klub corocznie na własny koszt wysyłał swych członków na różne kursy instruktorskie, letnie obozy sportowe urządzane przez Wszechświatowy Żydowski Związek Sportowy „Makkabi”. TS „Soła”, TS „Czarni”, RKS „Pobudka”, ŻTGS „Kadimah” odegrały w życiu Oświęcimia bardzo dużą i dodatnią rolę, dostarczając nielicznej wówczas publiczności godziwej rozrywki. Zespalały mieszkańców miasta mimo różnic światopoglądowych, bowiem wszystkie imprezy organizowane miały charakter lokalny, integrujący. Uczestnicy tamtych wydarzeń sportowych często wspominają, że „nie raz była bieda ale... my byliśmy młodzi”. To sport wytwarza swoistą więź między ludźmi, która pozostaje na całe późniejsze życie. Żyjący jeszcze zawodnicy tych pierwszych oświęcimskich klubów sportowych, corocznie w „miesiącu pamięci narodowej” na grobach swych kolegów klubowych składają wiązanki kwiatów, zapalają znicze i tylko w myślach snują wspomnienia o czasach minionych. Nie ma w Oświęcimiu grobów byłych zawodników ŻTGS „Kadimah”, ich rodziny zostały wysiedlone w 1940-41 r. do Sosnowca, Tarnowa i innych miast Polski. Nie wiadomo jakie ich losy, gdzie ich mogiły, może zginęli w „obozach śmierci” bo do miasta Oświęcimia po wojnie nie powrócili. Jednak żyjący zachowali ich we wdzięcznej pamięci ...

Również oświęcimiacy, zawodnicy TS „Soła” zginęli w KL Auschwitz – byli to dr Ignacy Chowaniec – prezes Towarzystwa, wspaniały adwokat „Ziemi Oświęcimskiej”, Józef Muszyński, Boba Sagan, Kazimierz Bolek – komunista, zawodnik i działacz RKS „Pobudka”, Edmund Wilkosz – zginął pod Monte Cassino, Marian Twardzik – zginął pod Tobrukiem oraz wielu, wielu innych. Pamięć o nich pozostała ...

Piszę te wspomnienia w kwietniu, „Miesiącu Pamięci Narodowej”, kiedy przypada 40 rocznica bohaterskiego zrywu ludności żydowskiej w gettach Warszawy i Białegostoku. Stanowił on dramatyczną odpowiedź na ludobójczą akcję zbrodniarzy hitlerowskich, realizujących akcję eksterminacji Żydów polskich. Z tej okazji w dniu 21 kwietnia 1983 r. na terenie „największego cmentarza świata”, KL Auschwitz-Birkenau, uczestnicy sesji naukowej poświęconej temu tematowi, jaka odbywała się w Warszawie w dn.14-17 kwietnia, złożą wiązanki kwiatów, zapalą znicze o pochylą głowy w hołdzie bestialsko pomordowanym mówiąc – „Nigdy więcej Auschwitz, nigdy więcej wojny”.

------------------------

Informacje z prasy sportowej z roku 1930 dot. Żydowskiego Towarzystwa Gimnastyczno-Sportowego w Oświęcimiu:

Oświęcim:

RKS Pobudka – ŻTGS Kadimah 2:0 /1:0/. Mistrzostwo klasy B. Wybitna przewaga ładnie grającej Pobudki. Bramki strzelili Schulz i Socha. Kadimah nie wykorzystał rzutu karnego. Sędzia Gorączko dobrze wywiązał się z zadania trzymania w ryzach nie tylko drużyny lecz i kibiców.

Informacja prasowa z roku 1934

Oświęcim:

Drużyna ŻTGS Kadimah wycofała się z tegorocznych rozgrywek o mistrzostwo B–Ligi Podokręgu Bielsko-Biała z powodu powołania kilku graczy pierwszej drużyny do odbycia służby wojskowej. Wobec czego bramkarz Bajciu Jakubowicz i obrońca Feihler zgłosili swoje przystąpienie do Towarzystwa Sportowego Czarni w Oświęcimiu.

------------------------

Tadeusz Hutny

Oświęcim, 14.04.1983 r.