"Lepsze sto druhów niźli sto rubli w kalecie" (rosyjskie)
Gości on-line: 23    
 
  19 października 2017 - wschód: 7:10, zachód: 17:44
  Imieniny obchodzą: Piotr, Michał, Ziemowit
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli ''Oczy moje widziały'' - Jacob Hennenberg

26.01.2008

 

 

Jacob Hennenberg, autor poniższego wiersza, jest Polakiem z pochodzenia, wyznania mojżeszowego, urodzonym w 1924 roku w Oświęcimiu przy ul. Mickiewicza 4, przebywającym od wielu lat w USA. Wiersz został napisany po śmierci przyjaciela z lat przedwojennych Tadeusza Hutnego, najprawdopodobniej w 1994 roku. Pisownia oryginalna.

''OCZY MOJE WIDZIAŁY''

W MIASTECZKU OŚWIEĆIMIU
Z GÓRAMI W ODDALI
ŻYDZI I CHRZEŚCIJANIE
SPOKOJNIE MIESZKALI

ROK DWUDZIESTY CZWARTY
SZESĆ LAT PO WOJNIE
URODŻIŁ SIĘ JANĆIU
I ŚPI SOBIE SPOKOJNIE

NA MICKIEWICZA CZTERY
NIE DALEKO RYNKU
MAMA SPIEWAŁA
MÓJ DROGI SYNKU

NA ULICY MICKIEWICZA
I MAŁYM RYNKU
RODZINA ŚIE ZAJMUJE
WINA WYSZYNKU

TRZYDZIESCI LAT
W OŚWIECIMIU ŁADNYM
MÓJ DZIADEK BOCHNER
BYL MIEJSKIM RADNYM

OJĆIEC CHAIM
MATKA PERŁA
CZTERY SIOSTRY!
MATKA UMARŁA

NA WYSOKICH BRZEGACH
WIDAĆ POĆIĄG Z DALEKA
MŁODZIEŻ ZYDOWSKA
W SOBOTĘ TAM SIĘ SPOTYKA

NA PODZAMCZU
RZEKA SOŁA PŁYNIE
A ZAMEK PIASTOWSKI
W CAŁYM KRAJU SŁYNIE

NA PLANTACH NA BOISKU
CZASY SIĘ ZMIENIAJĄ
KADIMAH, CZARNI ALBO SOŁA
PIŁKĘ NOŻNĄ GRAJĄ

WIATER WOJENNY
WIEJE Z ZACHODU
NIE DAMY ZIEMI
NASZEGO NARODU

CO BĘDZIE Z NAMI
PRZYGOTOWANIA ŚIE DZIEJĄ
NADAL MY ŻYJEMY
Z WIELKĄ NADZIEJĄ

NIE DAMY ŹIEMI
CZAS NIESPOKOJNY
OD ZACHODU I WSCHODU
GROŚBA NOWEJ WOJNY

WE WRZEŚNIU
W ROKU 39 W PIĄNTKU
NASZE ŻYCIE SIĘ ZMIENIŁO
BEZ WYJĄTKU

MYŚLISMY ZE TA ZMORA
SIĘ USUNIE I ZNIKNIE
ALE NIESTETY TYLKO
STRZAŁY I KRZYKNIE

Z BULEM OPUŚCIŁEM
DOM RODZINNY
I ZOSTAWIŁEM ICH
BEZ OBRONY

ZABRANY DO MIEJSCA
KRWI I STRACEN
W OGROMNYM STRACHU
DO BARAKU BEZ DACHU

NUMERA NUMERA
MĄCZĄ MI SIE W GŁOWIE
UWAŻAJ, MUSZĘ ZOSTAĆ ŻYWY
A NIE W GROBIE

TWARZE SMUTNE
OCZY ZAMKNIĘTE
LEDWO SIE RUSZAJĄ
NOGI WYKRĘTE

DAWNO TO BYŁO
I JESTEM ĆIEKAWY
KIEDY NADEJDZIE CZAS
ABY ŻYC BEZ OBAWY

TERAZ DOSZŁY DO NAS
DOBRE WIEŚĆIE
CZAS WYZWOLENIA
NADSZEDŁ NAREŚĆIE

NOWE ŻYĆIE
NA NAS CZEKA
NOWE RODZINY
I GODNOŚĆ CZŁOWIEKA

POZBAWIĄC NASZ STRACH
BÓLE I WNĘKI
WIDOCZNIE KTOŚ SIE UJĄ
ZA NASZE MĘKI

ZACZĄĆ NOWE ŻYCIE
I INNE OKUPACJE
TWORZAC NOWĄ RODZINĘ
I NOWĄ GENERACJĘ

MIMO WSZYSTKO
JESTEM SMUTNY
KOLEGA MÓJ UMARŁ
PAN TADEUSZ HUTNY

OTWARCIE SYNAGOGI
NA JANA SKARBKA PLACU
UWAŻAM TEN BUDYNEK
ZA BOSKIEGO PAŁACU

CO BYŁO I JEST
SWIADKAMI BĘDZIEMY
CO PRZYŚŁOŚĆ PRZYNIEŚIE
NIESTETY NIE WIEMY

NA ŻYDOWSKIEJ ULICY
ZWANEJ JOSELEWICZA BERKA
KULTURA ŻYDOWSKA
KOMPLETNIE ZNIKŁA

JESTEM POLAKIEM
WYZNANIA MOJRZESZOWEGO
I SYNEM CHAIMA
OJCA MOJEGO

JESTEM WDŹIECZNY
DO NOWEGO KRAJU
ZA OTWARCIE BRAMY
DO TAK ZWANEGO RAJU

CZASY NAJGORSZE - 
I CZASY NAJLEPSZE
OCZY MOJE WIDZIAŁY
JAKA BYŁA LUDZKOŚĆ
I ŚWIAT CAŁY

Na zdjęciu: autor wiersza podczas pobytu w obozie Klettendorf, 1942 r.