"Lepsze sto druhów niźli sto rubli w kalecie" (rosyjskie)
Gości on-line: 24    
 
  19 października 2017 - wschód: 7:10, zachód: 17:44
  Imieniny obchodzą: Piotr, Michał, Ziemowit
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli ''Żółta Jedynka'' Na Linji Startu

14.02.2008

 

 

Nie wiem jak, nie wiem skąd, ale przy okazji obchodów 75-lecia Liceum Ogólnokształcącego im. St. Konarskiego w Oświęcimiu, organizatorzy otrzymali cenny dar dla szkoły. Jest to „Jednodniówka pt. NA LINJI STARTU Prywatnego Gimnazjum Koedukacyjnego im. St. Konarskiego w Oświęcimiu” wydana z okazji poświęcenia nowego budynku szkoły” w dniu 20 listopada 1932 r. Niewielka broszurka licząca 46 stron, pod redakcją ówczesnego dyrektora placówki Jana Rymwidzkiego zawiera teksty:

  • Jan Rymwidzki - Historia Zakładu
  • Ks. Tomasz Wróbel - Nasza szkoła
  • Władysław Wolańczyk - Oświęcim i jego okolice
  • Ignacy Fik - Nasza młodzież
  • Antoni Mrzygłód - My i nasi profesorzy
  • Inż. M. Reich - Garść wspomnień
  • Kazimierz Machalski - Zadania szkoły współczesnej
  • Herman Laulicht - Uwagi nad kółkiem literackim
  • Małgorzata Grychowska - Jak to na wycieczce ładnie
  • Miś Skoczylas - Szlakiem Żółtej Jedynki
  • Ignacy Fik - Norwid i Wyspiański
  • Spis Członków Zarządu Towarzystwa Szkoły Średniej
  • Spis Grona Nauczycielskiego
  • Spis maturzystów
  • Spis młodzieży szkolnej

Oto jeden z oryginalnych tekstów z owej jednodniówki:


Szlakiem Żółtej Jedynki

Nasza drużyna gimnazjalna wielu miała poprzedników w pracy harcerskiej. W roku 1912 jesienią, jak podaje „Skaut", kilku uczniów szkół średnich, dojeżdżających z Oświęcimia do Krakowa i Białej, założyło drużynę z rzemieślników. Drużyna ta w 1914 roku po przejściu ćwiczeń wstąpiła w oddziały Legionów. Wojna przerwała tok pracy. Po wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku założono z powrotem drużynę, która istniała około 2-ch lat. W roku 1921 po przyjściu p. prof. J. Rymwidzkiego powstaje po raz pierwszy na terenie gimnazjum drużyna harcerzy. Zapał jest duży, entuzjazm jak przy każdej nowej rzeczy. Członków było z górą 40, drużynowym przez głosowanie został uczeń Karasiński. Rozpoczęto ćwiczenia i harce, jesień zresztą sprzyjała. Niestety brak troski drużynowego o drużynę, a może więcej brak kontaktu z władzami harcerskimi spowodowały, że drużyna nie pracowała należycie. Wiosną wyjeżdża delegacja drużyny na zlot chorągwi. W roku 1923 jesienią jeden z zastępowych drh. Kalasiewicz Stanisław wznawia pracę w drużynie, której jednak nie zgłasza władzom harcerskim. Jest to drużyna „dzika", niemniej program pracy ma ciekawy. Więcej zwrócono uwagi na wychowanie ideowe. Zimą drużyna zamiera - z początkiem roku szkolnego 1924/25 następuje nowy zryw do pracy, zainicjowanej przez tego samego drużynowego. Niestety brak wyszkolonych zastępowych, brak programu życiowego zniechęcił harcerzy. Obok tej drużyny męskiej, powstaje drużyna żeńska. W roku 1927 dnia 8-go stycznia wznawia jako drużynowy R. Korzeniowski na nowo pracę w drużynie im. ks. J. Poniatowskiego. Do drużyny wstępuje jednak zaledwie 9 harcerzy, reszta zajmuje wyczekujące stanowisko. W lipcu trzech harcerzy wyjeżdża na kurs zastępowych na Wileńszczyznę, po powrocie następuje silny rozrost drużyny; harcerze gimnazjaliści zakładają zastępy w szkołach powszechnych i rzemieślniczych w „Barakach".

Nadmienić wypada, że w tym czasie zwrócono dużo uwagi na życie polowe, czego dowodem sześciodniowa wycieczka czterech harcerzy w sierpniu — na Babią Górę. Drużyna nie tylko nie załamuje się, lecz przeciwnie, rośnie na sile tak, że 17 października 1927 na ognisku, na które przyjechał Komendant Chorągwi hm. Ks. M. Luzar, zjawiło się 30 harcerzy. W roku 1928 zastępy szkół powszechnych przekształcają się na samoistne drużyny. Życie na łonie przyrody tętni, czego dowodem choćby „Święto Wiosny" w Porębie. W maju wyjeżdża drużyna na dwudniową wycieczkę z Krzeszowic przez Czerne, Racławice do Ojcowa. W lecie 1928 urządza drużyna pierwszy obóz na granicy bolszewickiej za Zbarażem w Bykowcach. W obozie bierze udział 18 harcerzy. Wielu starszych harcerzy oddaje swe siły młodym drużynom poza gimnazjum i tu wielką rolę spełnili harcerze z gimnazjum, dzięki którym harcerstwo mogło się rozwinąć tak silnie w Oświęcimiu. W roku 1929 na wiosną powstaje drużyna „Orlęta" u XX. Salezjanów. W lipcu, wyjeżdża 28 harcerzy na obóz nad jezioro Wigry na Suwalszczyźnie. Drużynę obejmuje Szymonek Feliks, za którego praca osłabła. Po zmianie drużynowego drużyna ożywia się, rozwija się życie towarzyskie przez wspólne opłatki, wieczorynki, święcone i t. p. Na wiosnę 3-go Maja 1930 drużyna bierze udział po raz pierwszy w uroczystościach i zawodach sportowych, na których zdobywa tytuł mistrza koszykówki. Latem wyjeżdża na kresy na Podole do Horoszowej nad Dniestr. Obóz ten, najliczniejszy ze wszystkich, liczy 30 harcerzy (po zatem był drugi obóz z Oświęcimia). W dniach 17, 18 i 19 lipca wyrusza drużyna do Rumunii celem zwiedzenia historycznego bohaterskiego Chocimia. Po drodze harcerze zwiedzają okopy Św. Trójcy. Wspomniany obóz został oceniony przez Komendę Chorągwi jako wzorowy obóz kresowy, nic dziwnego, wszak drużyna o własnych siłach urządziła wieczornicę i zabawę w miasteczku Ujście Biskupie o 8 km. od obozu. Salę wypożyczyła ukraińska „Proświta" chętnie, czysty zaś dochód oddaliśmy miejscowemu komitetowi budowy polskiego kościoła. 10 września drużynowy wygłosił 20 minutowy odczyt o wrażeniach z wycieczki do Chocimia w Polskim Radio w Krakowie.

Rok 1930/31 jest rokiem odrodzenia pracy w drużynie i zrywu do harcerskiego czynu. Nic też dziwnego, że 2.V.1931 Komenda chorągwi oprócz Krakowa i Trzebini poleca drużynie z Oświęcimia wysłać reprezentację do Katowic na 10-lecie trzeciego Powstania Śląskiego.

W roku 1931 na pracy harcerskiej odbił się silnie znienawidzony kryzys, drużyna nie może urządzić swego obozu, wysyła tylko kilku na obóz hufca do Wielkiej Puszczy. Część harcerzy urządza wędrówkę w Tatry. Brak wspólnej atmosfery odbija się na pracy w drużynie, u schyłku pięciolecia istnienia drużyna zaczyna podupadać. Szczęściem w nieszczęściu, że zło zauważono. Drużyna zdana na własne siły o własnych się musiała dźwignąć z wygodnych pościeli, by w całej pełni zasłużyć na kategorię „A".

W b.r. bierze drużyna udział w święcie P.W., kończąc je pokazem obozownictwa i kochanym ogniskiem harcerskim. 3 lipca kilku harcerzy bierze udział w wycieczce hufca do Lipowca, część również wyjeżdża do obozu na Polesie, który znowu był najlepszy z obozów na Polesiu.

Stoimy z niekłamaną radością i gotowością przez nowym 5-leciem, weseli, zadowoleni, że „kryzys harcerski" w drużynie się skończył. Było się „pod wozem", trzeba teraz być „na wozie". Drużyna gimnazjalna, która dobrze się zasłużyła harcerstwu w Oświęcimiu — niejedną jeszcze odda mu przysługę, nie jednego jeszcze harcmistrza odda harcerstwu. Aktualnym jest hasło Dha Przewodniczącego ZHP wojewody Grażyńskiego: „Nie wolno wam zniżać lotu. Trzeba iść ciągle naprzód. Niech coraz mocniej brzmi harcerski zew!"

Czuwaj

Miś Skoczylas - harcmistrz

Oświęcim, listopad 1932 r.



Z jednodniówki wynotował

Włodzimierz Liszka

Na zdjęciu: drużyna harcerska w Chocimiu