"Lepsze sto druhów niźli sto rubli w kalecie" (rosyjskie)
Gości on-line: 20    
 
  19 października 2017 - wschód: 7:10, zachód: 17:44
  Imieniny obchodzą: Piotr, Michał, Ziemowit
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli Mój ojciec (Ferdynand Sekulski)

19.02.2008

 

 

Jestem mieszkanką Oświęcimia. Na zdjęciu wykonanym we Włodzimierzu Wołyńskim około 1935 r. widoczny jest mój ojciec Ferdynand Sekulski, który urodził się w Rudniku nad Sanem w 1901 r.

Jako ochotnik zgłosił się do Legionów, a następnie po odzyskaniu przez Polskę niepodległości podjął zawodową służbę wojskową w 23. pułku piechoty i artylerii konnej we Włodzimierzu Wołyńskim, gdzie służył w stopniu starszego sierżanta do chwili napaści na Polskę przez Związek Sowiecki w 1939 r.

W dniu 17 września 1939 r. mojego ojca już nie było we Włodzimierzu Wołyńskim, ponieważ wraz ze swoim pułkiem walczył od pierwszych dni września na terenie Pomorza, gdzie został ranny i dostał się do niewoli niemieckiej, z której szczęśliwie zbiegł i późną jesienią 1939 r. przybył do rodziny mojej matki w Kętach.

W latach 1942-1944 mój ojciec był dowódcą placówki Armii Krajowej w Kętach, gdzie został aresztowany na początku września 1944 r. i przewieziony do KL Auschwitz. Uwięziono go w bloku nr 11, gdzie przebywał do 5 stycznia 1945 r., kiedy to podczas ostatniego posiedzenia gestapowskiego „sądu doraźnego” został skazany na śmierć i wraz z innymi skazańcami rozstrzelany w dniu następnym - 6 stycznia - w krematorium nr 5 na terenie KL Auschwitz II – Birkenau.

W kościele parafialnym w Kętach umieszczono po wojnie tablicę pamiątkową na której widnieje nazwisko mojego ojca, zamordowanego na trzy tygodnie przed wyzwoleniem KL Auschwitz-Birkenau.

Irena Sekulska

List i zdjęcia udostępnił nam p. Adam Cyra.