"Lepsze sto druhów niźli sto rubli w kalecie" (rosyjskie)
Gości on-line: 27    
 
  19 października 2017 - wschód: 7:10, zachód: 17:44
  Imieniny obchodzą: Piotr, Michał, Ziemowit
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli Zmarła Helena Datoń-Szpak

16.10.2014

 

 

Helena Datoń urodziła się 25 kwietnia 1922 roku w Chrzanowie, gdzie ukończyła szkołę powszechną, a następnie szkołę handlową. Należała do Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Ojciec zmarł przed wojną i wychowaniem trzech córek zajmowała się matka. Helena była najstarszą z rodzeństwa.

W 1940 roku, mając siedemnaście lat, podjęła pracę w kantynie przy kopalni „Brzeszcze”. Tu nawiązała pierwsze kontakty z więźniami KL Auschwitz oraz innymi osobami z Brzeszcz, niosącymi im pomoc.

W 1942 roku powróciła do Chrzanowa i podjęła pracę na terenie przyobozowym w Oświęcimiu, w kantynie SS mieszczącej się w tzw. Haus 7. Budynek ten położony był w pobliżu obozu macierzystego (Auschwitz I). Mieściły się w nim również biura, w którym pracowali więźniowie.

Ponadto do kantyny towar dowozili więźniowie, pracujący w różnych magazynach obozowych. Przychodzili tam również więźniowie, zabierający produkty żywnościowe dla esesmanów. Ten bardzo ruchliwy punkt, jakim był „Haus 7”, stwarzał Helenie Datoń, dwudziestoletniej wówczas dziewczynie, idealne warunki dla działalności w niesieniu pomocy więźniom KL Auschwitz, w czym bardzo pomocne były kontakty nawiązane przez nią wcześniej z konspiracyjną grupą Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS) z Brzeszcz, która uczyniła z niej łączniczkę z wolnym światem.

Za pośrednictwem Heleny Datoń przekazywane były grypsy więźniów i potajemne przesyłki do obozu, zawierające m.in. bezcenne lekarstwa, ratujące życie osadzonym w obozie. Kontakty nawiązywane przez nią i pośredniczenie w dostarczaniu różnorodnych przesyłek były ułatwione jeszcze dzięki temu, że codziennie dojeżdżała do pracy z Chrzanowa do Oświęcimia, posiadając tzw. lagrowy Ausweis, podpisany osobiście przez komendanta obozu Rudolfa Hőssa. Dzięki temu dokumentowi nie wzbudzająca podejrzeń młoda dziewczyna mogła dość swobodnie poruszać się w silnie strzeżonej strefie przyobozowej, co jeszcze bardziej ułatwiało jej pośredniczenie w dostarczaniu nielegalnych przesyłek, ukrytych często w bułce, zapalniczce, w etui do okularów, czy w wiecznym piórze.

Niektóre wiadomości przekazywane za jej pośrednictwem z obozu docierały potajemnie do Londynu i informacje o zbrodniach SS były podawane w audycjach londyńskiego radia BBC. Pomagała także w organizowaniu ucieczek więźniów. Politische Abteilung, czyli obozowe gestapo, nigdy nie wpadło na trop jej tajnej działalności, którą prowadziła do stycznia 1945 r.

Po zakończeniu wojny pracowała w Ubezpieczalni Społecznej w Chrzanowie. Była również instruktorką rytmiki i tańca w tamtejszych szkołach. W 1946 roku wyszła za mąż za Stanisława Szpaka i urodziła córkę Małgorzatę. W 1976 roku przeszła na emeryturę. Była odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

We wrześniu 2010 roku uczestniczyłem w spotkaniu, które odbyło się z Heleną Datoń-Szpak i jej córką Małgorzatą Boroń w Chrzanowie. Obydwie panie udostępniły mi cenne pamiątki, które starannie przechowywały przez wiele lat w swoich rodzinnych zbiorach. Wśród nich były kartki okolicznościowe, misternie ozdobione rysunkami, często z pięknie napisanymi dedykacjami, wierszami i autografami, które Helena Datoń otrzymywała od więźniów z okazji swoich imienin, Nowego Roku, czy innych świąt, a także dwie okupacyjne legitymacje. Udostępnione mi zostały także liczne obozowe listy-grypsy, które pisane były do Heleny Datoń przez więźnia Wilhelma Gawliczka. Na prośbę Heleny Datoń-Szpak i jej córki wspomniane pamiątki przekazałem do zbiorów Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.

W mieszkaniu Heleny Datoń-Szpak pozostał na ścianie pięknie wykonany przez więźniów jej portret, z którym właścicielka nie chciała się rozstać. Zachowała również w swoich zbiorach obozowy portret Wilhelma Gawliczka, który był autorem wspomnianych listów-grypsów pisanych do niej w epoce pieców krematoryjnych.

Helena Datoń-Szpak powiedziała mi wówczas: „Każdy dzień pracy na terenie przyobozowym był dla mnie wielkim przeżyciem, bo już idąc do pracy spotykałam całe kolumny żydowskich kobiet, mężczyzn i dzieci, które były prowadzone do komór gazowych w Birkenau. Oni nie wiedzieli o tym, ale ja wiedziałam i przechodząc obok nich patrzyłam na przerażone oczy kobiet i mężczyzn (…). Widok ten ciągle mnie prześladuje”.

Było to moje pierwsze i ostatnie spotkanie z Heleną Datoń-Szpak, legendą Ruchu Oporu w KL Auschwitz, która zmarła 14 października 2014 roku. Miała dziewięćdziesiąt dwa lata.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się w sobotę 18 października o godz. 11.00 w kościele pw. św. Mikołaja w Chrzanowie.

Adam Cyra