"Lepsze sto druhów niźli sto rubli w kalecie" (rosyjskie)
Gości on-line: 22    
 
  19 października 2017 - wschód: 7:10, zachód: 17:44
  Imieniny obchodzą: Piotr, Michał, Ziemowit
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli Cenna pamiątka na makulaturze

27.09.2008

 

 

W punkcie skupu makulatury zostało znalezione „Świadectwo Państwowej Odznaki Sportowej nr 1562 z 1933 r.”, należące do Edmunda Wilkosza, które kiedyś uprawniało go do noszenia Państwowej Odznaki Sportowej klasy III stopnia pierwszego. Znalazca tej cennej pamiątki przekazał mi ją, zdając sobie sprawę z jej historycznej wartości i z bezmyślności jakiegoś oświęcimianina, który nie przywiązując do niej żadnego znaczenia, przyniósł ją wraz ze starymi gazetami i innymi papierzyskami na makulaturę.

Ten niezwykły dokument jest w moim posiadaniu już od wielu miesięcy. O tym zdarzeniu piszę jednak dopiero teraz, ponieważ za kilka dni zamierzam odwiedzić cmentarz żołnierzy polskich, którzy zginęli we Włoszech podczas walk o zdobycie, bronionego przez niemieckich spadochroniarzy, kluczowego punktu oporu, jakim był dla hitlerowców - klasztor na wzgórzu Monte Cassino. Edmund Wilkosz spoczywa wśród 1072 poległych wówczas polskich żołnierzy na najwyższym stopniu Polskiego Cmentarza Wojennego na Monte Cassino. Warto przypomnieć jego postać.

Edmund Wilkosz urodził się 30 listopada 1912 r. w Oświęcimiu. Mieszkał w pobliskich Babicach. Naukę po ukończeniu szkoły powszechnej kontynuował w Prywatnym Gimnazjum Koedukacyjnym im. ks. Stanisława Konarskiego (dzisiejsze Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Konarskiego). Następnie rozpoczął studia na Wydziale Filozoficznym UJ w Krakowie i po ich ukończeniu podjął pracę jako urzędnik administracji państwowej w starostwie powiatowym w Stryju, gdzie pracował do 18 września 1939 r.

Pasją Edmunda Wilkosza było harcerstwo. W latach 1933-1938 pełnił nawet funkcję komendanta Hufca Męskiego w Oświęcimiu. Na kilka miesięcy przed wybuchem drugiej wojny światowej ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Piechoty.

We wrześniu 1939 r. ze Stryja, gdzie – jak już było wspomniane – pracował, został ewakuowany do pobliskiej Rumunii, skąd przedostał się poprzez Węgry, Jugosławię, Grecję i Turcję do Palestyny, wstępując do tworzonej tam Brygady Strzelców Karpackich. W 1941 r. uczestniczył w walkach pod Tobrukiem i za udział w nich został odznaczony Krzyżem Walecznych.

Na początku 1944 r., ppor. Edmund Wilkosz, jako oficer 2. Korpusu Polskiego został przetransportowany do Włoch, gdzie później brał udział w walkach pod Monte Cassino i wtedy to, 14 maja, został ciężko ranny. W wyniku odniesionych ran zmarł w szpitalu polowym 18 maja 1944 r. W dniu jego śmierci, patrol 12. Pułku Ułanów Podolskich zatknął biało-czerwoną flagę na ruinach zdobytego klasztoru. Na Monte Cassino odegrany został hejnał Mariacki, co stanowiło obwieszczenie zwycięstwa polskich żołnierzy.

Nie wiem, jakie będą moje odczucia, kiedy na polskim cmentarzu pod Monte Cassino, stanę za kilka dni przy grobie ppor. Edmunda Wilkosza, ale przypominając sobie opisaną powyżej historię ze znalezieniem pamiątki po Nim w skupie makulatury, będę się wstydził za czyn tego oświęcimianina, który ją tam przyniósł, jako bezwartościowy i nikomu już niepotrzebny papier.

Adam Cyra

Oświęcim, dnia 26 września 2008 r.