"Lepsze sto druhów niźli sto rubli w kalecie" (rosyjskie)
Gości on-line: 26    
 
  19 października 2017 - wschód: 7:10, zachód: 17:44
  Imieniny obchodzą: Piotr, Michał, Ziemowit
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli Galicyjska autonomia - 1868

16.11.2008

 

 

Kalendarium oświęcimskich wydarzeń z roku 1868 na podstawie zapisków w Księdze uchwał Rady gminnej prowadzonej przez Józefa Palczewskiego od 1866 r.:

3.I. Radni miasta dokonali przeglądu „Wikła za Sołą i budowy wodnych dla bronienia brzegów”.

Franciszek Tobiczyk, pomocnik szkoły miejskiej, wniósł prośbę o mianowanie go na nauczyciela i podwyższenie płacy rocznej ze 150 na 250 złr.

17.I. Urząd Powiatowy w Białej żądał od gminy informacji "w jaki sposób miasto Oświęcim weterynaryusza przyjąć i do pełnienia obowiązków przy rewizji bydła na dworcu kolei żelaznej ustawić zamierza". Radni w odpowiedzi donieśli, że "weterynaryusza do dozorowania wołów na tutejszej stacji nie potrzeba, ponieważ mają w miejscu 4 doktorów, którzy na odmianę czynność tę mogą odpowiednio załatwić".

10.II. Wydzierżawiono pastwisko miejskie zaprzysięgłym mieszczanom (tzn. tym. którzy uzyskali prawo mieszczaństwa i złożyli przysięgę). Wysokość dzierżawy wynosiła 5 złr. od 1 morga.

Szymon Haberfeld płacił z parceli z „propinacji podzamczej" 118 złr. 58 ct rocznie. Całą tę kwotę tytułem czynszu gotówką w austriackiej monecie przekazywano Leokadii Dąbskiej, właścicielce znacznej części Oświęcimia. Miasto również płaciło Dąbskiemu za dzierżawę gruntów np. za tereny na budowę stacji wołowej.

24.IV. Do Ministerstwa Handlu w Wiedniu wyjechał radny Henryk Thieberg w sprawie stacji wołowej.

24.V. Józef Neschett, dyrektor szkoły miejskiej wniósł prośbę o uzyskanie dla tutejszej czteroklasowej "Szkoły trywialnej'' tytułu "Szkoły głównej". Radni Oświęcimia wysłali podanie do Szkolnej Rady Głównej. Do tutejszej szkoły uczęszczały również dzieci z pobliskich gmin wiejskich i obszarów dworskich.

Adam Stroński, nauczyciel szkoły miejskiej, prosił Radę Gminną o pieniądze na zakup książek dla biednych dzieci. Nie od razu udało mu się na ten cel uzyskać niewielką kwotę.

29. V. Urząd Powiatowy w Białej nie bardzo chciał się godzić na "targi wołowe" w naszym mieście tłumacząc, że "Oświęcim koncesji na jarmarki na woły nie ma, ponieważ przywilej z 1193 r. tylko na jarmarki wewnątrz miasta opiewa zaś jarmarki poza miastem się odbywają". Ciekawe, że kupcy z Białej starali się o to, "ażeby odbywające się dotąd targi tygodniowe na trzodę w Białej do Oświęcimia przyjęte zostały". Radni byli zgodni, aby jednorazową taksę w kwocie 378 złr. ck rządowi zapłacić za udzielenie miastu koncesji na tygodniowe targi na woły. Sprawą sporną była kwestia czy płacić stałą kwotę od każdego jarmarku, czy z czystego dochodu.

15.VI. Dr. Jan Kohn, lekarz miejski, zrezygnował z godności honorowego "zastępcy naczelnika" miasta. Na jego miejsce wybrano dr. Antoniego Strońskiego.

7.VII. Na mocy uchwały Rady Miasta postanowiono nadać honorowe obywatelstwo Oświęcimia Wilhelmowi Eichlerowi, generalnemu inspektorowi Północnej Kolei Żelaznej w Wiedniu „za popieranie interesów naszego miasta w celu osiągnięcia „stałej stacji wołowej".

18.VII. Radny miasta Piotr Bucki powiedział, że „przez ostatnie wezbranie rzeki Soły płoty dla bronienia brzegów wbite po części uszkodzone. zostały. Reperacja tychże jest niezwłocznie potrzebna, ażeby większym wydatkom zapobiec".

20.IX. Naczelnik miasta Feliks Słomka otrzymał z Białej wiadomość, że dnia 26 września będą zwiedzać Galicję „Najjaśniejsze Państwo” zatem w Oświęcimiu jako „w pierwszym pogranicznym mieście przyjętym być ma”. Radni postanowili, aby Najjaśniejszego Pana przyjąć bramą triumfalną na dworcu kolei żelaznej. Nie zachowały się informacje, jak witano cesarza Franciszka Józefa, ale sprawa triumfalnej bramy niektórym triumfu nie przyniosła, stała się przyczyną wielu ostrych waśni i pomówień. Koszta jej budowy wyniosły 113 złr. Pozostał herb, napis, chorągwie, 6 łuków, zaś „sznur i drzewo przez publiczną licytacją sprzedane zostały”. Kancelista miejski Władysław Palczewski oczerniał przed mieszkańcami naczelnika o kradzież materiałów, co ściągnęło do miasta specjalną komisję z Białej, która jednak stwierdziła, że to właśnie sekretarz „popełnił kradzież kilku łokci organtynu”. Na jednym z posiedzeń wygarnięto całą litanię występków kancelisty, jakich dopuścił się przez lata. Przypominano jak to znieważał godność poprzedniego burmistrza Jerzego Błonarowicza, jak to lubił „w kłótnię się wpuszczać używając przy tym grubiańskich, nieprzyzwoitych i subordynacji się sprzeciwiających wyrazów”. Przypomniano, że został niegdyś skazany na dwa dni aresztu za pobicie kelnera i wiele innych sprawek. Tę kwestię miały rozstrzygnąć władze wyższe.

20.XI. W wyniku publicznej licytacji prawo dzierżawy rybołówstwa miejskiego za roczną opłatą 201 złr na okres od 1.I.1869 do 30.XII.1871 uzyskał Nuchan Gizer.

13.XII. W rezultacie podobnej licytacji dzierżawcą dochodów z targowicy miejskiej na okres trzech lat został Józef Marnulewicz. Radny Piotr Bucki poinformował, że „będący w dniu 7.XII. wiatr szopę na dobrach miejskich na Pławach zwalił... Wszelkie kawały materiału mają być skonsygnowane i w pewnym miejscu zachowane aż do wiosny”.

W roku 1868 miasto zatrudniało dwóch lampiarzy, którzy zapalali lampy miejskie o wieczornej porze.

Dzięki uprzejmości Jana Ptaszkowskiego i Włodzimierza Liszki