"Lepsze sto druhów niźli sto rubli w kalecie" (rosyjskie)
Gości on-line: 26    
 
  19 października 2017 - wschód: 7:10, zachód: 17:44
  Imieniny obchodzą: Piotr, Michał, Ziemowit
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli ''My i Niemcy'' oczami ''Uciekiniera''

19.11.2008

 

 

Kazimierz Piechowski przyjechał w dniu 17 listopada 2008 r. na kilka dni do Oświęcimia, znajdując nocleg i troskliwą opiekę w Hotelu „Olecki”. Dodatkową opieką nad niecodziennym gościem, który od wielu lat mieszka w Gdańsku, roztoczył Marek Księżarczyk, zasłużony działacz Oddziału Miejskiego Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem w Oświęcimiu.

Sześćdziesiąt sześć lat temu ten niezwykły świadek historii, mający dzisiaj osiemdziesiąt dziewięć lat, jako numer obozowy 918, dokładnie po dwóch latach pobytu za drutami KL Auschwitz, uciekł 20 czerwca 1942 r. wraz z trzema innymi więźniami wykradzionym autem esesmańskim, z wykradzioną bronią i w wykradzionych mundurach SS. Ucieczka ta miała miejsce z budynku, w którym wówczas mieścił się esesmański magazyn obozowy, remontowanego dzisiaj na potrzeby Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Oświęcimiu.

Wydarzenia te obszernie przedstawia „Uciekinier”, dokumentalny film Marka Tomasza Pawłowskiego, pokazujący niezwykłe losy Kazimierza Piechowskiego – jedynego żyjącego uczestnika tej najsłynniejszej i najbardziej brawurowej ucieczki z KL Auschwitz. Film ten dotychczas zdobył trzynaście nagród krajowych i zagranicznych.

Historię tej nieprawdopodobnej ucieczki z KL Auschwitz, Kazimierz Piechowski nie tylko opowiedział w „Uciekinierze”, lecz zrekonstruował tamte zdarzenia i niesamowite sceny obozowe opisał także w książce „Byłem numerem … świadectwa z Auschwitz”, wydanej w 2003 r.

Autor powyższych wspomnień przeżył w niemieckim nazistowskim obozie w Oświęcimiu piekło i był świadkiem ludobójstwa. Po udanej ucieczce z KL Auschwitz walczył w oddziale partyzanckim Armii Krajowej, za co po wojnie był sądzony i spędził osiem lat w stalinowskich więzieniach.

Po odzyskaniu wolności pracował w Stoczni Gdańskiej, gdzie doczekał się powstania „Solidarności” w 1980 r, a po przejściu na emeryturę i po przemianach politycznych w 1989 r. zaczął realizować marzenia całego życia – podróże po świecie. Do dziś Kazimierz Piechowski zwiedził prawie sześćdziesiąt krajów świata na wszystkich kontynentach.

Ostatnio Kazimierz Piechowski napisał książkę, zatytułowaną „My i Niemcy”, wydaną w ubiegłym roku ze słowem wstępem prof. Henryka Ćwięka, który na jej temat tak wypowiada się: „Książka napisana przez świadka tragicznych wydarzeń w Auschwitz skłania do szczególnej refleksji nad losem zamęczonych tam więźniów. Auschwitz jest nie tylko wyjątkowym miejscem pamięci, lecz także miejscem, skąd słychać apel do ludzkich sumień. Historia Auschwitz odsłania także prawdę o przemijaniu systemów totalitarnych o zbrodniczym rodowodzie”.

W omawianej publikacji jej Autor eksponuje założenia „Generalnego Planu Wschodniego” z 1942 r., w którym niemieccy naziści przewidywali wysiedlenia ludności z okupowanych obszarów Polski i Europy wschodniej. Z tej liczby planowano wysiedlić 31 mln osób, a do eksterminacji lub germanizacji przeznaczono 14 mln ludzi.

Kazimierz Piechowski przytacza różne dokumenty w wersji oryginalnej, tłumaczy je z języka niemieckiego na polski, analizuje i jednocześnie w konkluzji stwierdza, że „Wielokrotnie powtarzam: obecne pokolenie Niemców nie może odpowiadać za grzechy swych dziadków. Nie może być dziedziczenia win, ale musi pozostać dziedziczenie pamięci”.

Adam Cyra

Oświęcim, dnia 19 listopada 2008 r.