"Kto żyje bez dyscypliny, ten umiera bez echa" (węgierskie)
Gości on-line: 26    
 
  21 października 2017 - wschód: 7:14, zachód: 17:41
  Imieniny obchodzą: Urszula, Celina, Hilary
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli Z Zamojszczyzny do KL Auschwitz

28.11.2008

 

 

Akcję wysiedlania mieszkańców Zamojszczyzny rozpoczęto sześćdziesiąt sześć lat temu - w nocy z 27 na 28 listopada 1942 r. - wysiedleniem mieszkańców wioski Skierbieszów i pięciu innych sąsiednich wsi. O tych wydarzeniach pisze obszernie Helena Kubica, starszy kustosz Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, w swojej książce, zatytułowanej „Deportacja i zagłada w KL Auschwitz Polaków wysiedlonych z Zamojszczyzny w latach 1942-1943”.

Publikacja ta ukazała się nie tak dawno staraniem oświęcimskiego Muzeum najpierw w języku polskim, a potem została przetłumaczona na język angielski. Książka ta niewątpliwie jest jakąś formą zadośćuczynienia potrzebie zachowania w pamięci tragicznych losów tej ludności i jednocześnie przeciwwagą oraz naukowym protestem zakłamywania prawdy historycznej o „wysiedleniach rzekomo tylko Niemców” i „polskich obozach koncentracyjnych”.

Tragedia ludności Zamojszczyzny wiązała się z szeroko zakrojoną polityką okupanta germanizacji ziem wschodnich, które były traktowane jako niemiecka przestrzeń życiowa. Polityka ta znalazła odzwierciedlenie w Generalnym Planie Wschodnim (Generalplanost), który przewidywał w perspektywie 20-30 lat nie tylko germanizację, lecz także wysiedlenie i eksterminację biologiczną około 50 milionów Słowian, w tym przede wszystkim Polaków, Rosjan, Białorusinów i Ukraińców oraz skolonizowanie znacznych obszarów Europy środkowej i wschodniej przez osadników niemieckich.

W pierwszej kolejności miały być zgermanizowane ziemie polskie. W latach 1942-1943, kiedy rozpoczęto szeroko zakrojoną realizację tych planów, zgotowano niebywałą gehennę mieszkańcom Zamojszczyzny, która dotychczas jest mało znana. Na ogólną liczbę 600 wsi wysiedlono, spalono i spacyfikowano 297, wypędzając z nich około 110 tys. Polaków, w tym około 30 tys. dzieci i powodując wśród wysiedlonych bardzo dużą śmiertelność.

Publikacja Heleny Kubicy - udostępniona obecnie szerokiemu gremium odbiorców w kraju i zagranicą - stanowi istotny wkład w dopełnienie wiedzy o roli KL Auschwitz w realizacji hitlerowskiej polityki eksterminacyjnej nie tylko wobec Żydów i Cyganów, lecz również Polaków. Naród polski - po Żydach i Cyganach - był bowiem najbardziej prześladowanym i wyniszczanym narodem Europy.

Praca liczy 300 stron tekstu, w tym zawiera imienne wykazy tabelaryczne 1300 Polaków wraz z ich losami, deportowanych w trzech transportach z Zamojszczyzny do KL Auschwitz (z czego obóz przeżyło tylko około dwadzieścia procent), a także liczne fotografie i reprodukcje dokumentów. Opracowanie to, ukazujące historię wysiedlonych mieszkańców Zamojszczyzny poprzez ich indywidualne losy, stanowi doskonały materiał edukacyjny, służący upowszechnianiu wiedzy o nazistowskim wypędzaniu Polaków z tego regionu.

Wspomniany Skierbieszów znany był jeszcze sprzed wojny z tego, że do siódmego roku życia wychowywał się w tej miejscowości prezydent Ignacy Mościcki. Do tej miejscowości, nazajutrz po wysiedleniu jej polskich mieszkańców, 28 listopada 1942 r., wśród osiedleńców niemieckich przybyła również wielodzietna rodzina Kőhlerów, w której przyszedł na świat 22 lutego 1943 r. Horst Kőhler, obecny prezydent Niemiec.

Rodzina Kőhlerów zajęła gospodarstwo Józefa Węcławika, który miał okazały dom z gankiem w centrum wsi. Część wysiedlonej rodziny Józefa Węcławika została przywieziona 13 grudnia 1942 r. do KL Auschwitz, gdzie zginęli: jego syn Antoni Węcławik (ur. 1904 r.), którego żona Marianna (ur. 1912 r.) pobyt w KL Auschwitz przeżyła; zginął także brat Józefa – Jan Wacławik (ur. 1885 r.) – przedwojenny wójt Skierbieszowa z żoną Anną (ur. 1887) i synem Antonim (ur. 1923 r.); przeżyła jedynie ich najmłodsza córka Salomea Węcławik (po mężu Kanikuła), obecnie zamieszkała na Dolnym Ślasku. W czasie pobytu w obozie Birkenau w Brzezince otrzymała tylko raz wiadomość od ojca i brata. Było to 6 stycznia 1943 r. Na malutkiej karteczce ojciec napisał, że dają sobie radę. Brat zginął jeszcze w tym samym miesiącu. Skrupulatni Niemcy odnotowali w akcie zgonu, że było to 14 stycznia 1943 r., o godz. 14.00. Wkrótce zginął również jej ojciec - w jakich okolicznościach, Salomea nie wie do dzisiaj.

Wysiedlenie mieszkańców Zamojszczyzny było starannie przygotowanym przez niemieckich nazistów procesem depopulacji oraz germanizacji jednorodnych etnicznie i rdzennie polskich ziem, co miało dać początek totalnej germanizacji. Zapowiedź deportacji co tydzień trzech pociągów z wysiedlonymi do KL Auschwitz, selekcje i rozdzielanie rodzin, uśmiercanie w komorach gazowych przenoszą niewątpliwie na wyższy etap proces ludobójstwa narodu polskiego. Ta specyfika postępowania niemieckiego okupanta wobec mieszkańców Zamojszczyzny była zjawiskiem bez precedensu wobec jakichkolwiek innych – poza Żydami i Cyganami – grup etnicznych i stanowi oczywisty dowód, jak groźby nazistów odnośnie totalnej eksterminacji narodu polskiego były bliskie realizacji.

Adam Cyra

Oświęcim, dnia 27 listopada 2008 r.