"Lepsze sto druhów niźli sto rubli w kalecie" (rosyjskie)
Gości on-line: 28    
 
  19 października 2017 - wschód: 7:10, zachód: 17:44
  Imieniny obchodzą: Piotr, Michał, Ziemowit
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli Galicyjska autonomia - 1876

02.01.2009

 

 

Kalendarium oświęcimskich wydarzeń z roku 1876 na podstawie zapisków w Księdze uchwał Rady gminnej prowadzonej przez Józefa Palczewskiego od 1866 r.:

11.III. Z inicjatywy Henryka Thieberga i Bernarda Pilzera urządzono bal "na korzyść miejscowych ubogich". Połowę czystego dochodu tj. 33 złr., 51 ct przeznaczono dla ubogich chrześcijan.

3.V. Rada Gminna ze względu na przerażającą nędzę, jaka panowała w mieście, przeznaczyła na jednorazowe wsparcie ubogich 100 złr. (50 złr. dla chrześcijan, 50 złr. dla ludności żydowskiej).

15.V. Rada Powiatowa w Białej nie zatwierdziła uchwały gminnej z 26.01.1876 r., na mocy której wydzierżawiono z wolnej ręki tzw. propinację łazowską Juliuszowi Haberfeldowi. Radni posądzali Wydział Powiatowy o nieprzychylność dla Oświęcimia. Cofnięcie kontraktu z Haberfeldem przyniesie gminie straty, tym bardziej, że na miejscu starej, spalonej karczmy „Owsianka" zbudowano nowe budynki gospodarskie — stajnię i stodołę. Zainteresowani złożyli protest przeciw krzywdzącej decyzji.

31.V. Na składzie Urzędu Gminnego przechowywano jeszcze 218 egzemplarzy książki J. N. Gałkowskiego „Rys dziejów księstwa oświęcimskiego i Zatorskiego". Dzieło to wydane przed laty kosztem gminy nie zostało dotąd wyprzedane i postanowiono obniżyć jego cenę na 20 centów.

31.V. Starostwo bialskie przypomniało władzom miasta uchwałę z 24.01.1874 r. w sprawie „ustalenia stypendyum rocznego w wys. 50 złr. dla jednego studenta a rodaka oświęcimskiego na wieczną pamiątkę 25 rocznicy panowania jego Cesarsko-Królewskiej Mości Franciszka Józefa”. Radni postanowili przejść nad tą sprawą do porządku dziennego „ze względu na opłakany stan materyalny gminy miasta Oświęcimia i wobec długów, które dochodzą do wysokości 35 tys. złr."

28.VI. W czasie pełnienia służby przez Rudolfa Gilla uciekła z aresztu Cyganka Józefa Pawłowska. Policjant został ukarany grzywną 5 złr. Później karę pieniężną zamieniono mu na naganę z ostrzeżeniem.

28.VI. Rabin Lazar Muns po uzyskaniu obywatelstwa pruskiego opuścił Oświęcim.

26.VII. Gmina skorzystała z oferty fabrykanta Weissa z Głogowa, który zobowiązał się dostarczyć do Oświęcimia zegar wieżowy za 175 talarów. Czasomierz stał się ozdobą nowo wzniesionego magistratu. Opiekę nad zegarem magistrackim powierzono Franciszkowi Stachurze i Jerzemu Woźnickiemu, którzy jako pierwsi przestudiowali „Regulamin naciągania i regulacji do zupełnego zadzwonienia publiczności". Za swe usługi mieli otrzymywać roczne wynagrodzenie w kwocie 50 złr.

16.VIII. Po blisko rocznym kierowaniu miastem przez zarząd komisaryczny, odbyły się wybory zwierzchności gminnej. Nowym naczelnikiem gminy został Jędrzej Radwański, a jego zastępcą Józef Śmieszek.

26.lX. Karol Neiser, kominiarz tutejszej gminy, rezygnując ze swych obowiązków z powodu podeszłego wieku prosił miejscowe władze, aby przyjęto na zwolnione miejsce jego zięcia Feliksa Pomietlarza „jako do tego zawodu zupełnie uzdolnionego i na tę zarobkowość koncesję posiadającego". Prośbę uwzględniono, nowego mistrza sztuki kominiarskiej przyjęto do związku gminy po przedstawieniu „listu przepustnego"'. W ten sposób tradycja fachu pozostała w rodzinie.

26.IX. Gmina wydała zarządzenie, aby „dla większej dogodności publiczności i ze względu, że teraz pociąg mieszany o 10.30 (wieczorem) przychodzi... wszystkie lampy w mieście o 11 gaszone były". Ponadto polecono lampiarzom, aby na przyszłość „nie trzymano się ściśle kalendarza lub światła księżycowego, tylko... jeśli jest powietrze posępne, pochmurno, mglisto a zatem wieczory ciemne - ma być miasto oświetlone".

6.XII. Rzeźnik B. Harmug otrzymał zezwolenie na wystawienie jarmarcznej budki w Rynku. Obwarowano je dwoma warunkami i mógł sprzedawać mięso trzy dni przed świętami Bożego Narodzenia i to... po tańszej cenie.

20.XII. Szczepan Zydzik, woźny gminny, nosił policyjny mundur. Nic dziwnego, że interesanci uważali go za policjanta. Dlatego zarządzono, aby dla odróżnienia od miejskich stróżów porządku nosił „czapkę cokolwiek niższą od policjantów z daszkiem okutem, kołnierz u kabatu tylko z czerwoną pospółką zamiast całkiem czerwonego". Ponadto sprawiono mu drelichową bluzę i fartuch.

Dzięki uprzejmości Jana Ptaszkowskiego i Włodzimierza Liszki