"Lepsze sto druhów niźli sto rubli w kalecie" (rosyjskie)
Gości on-line: 26    
 
  19 października 2017 - wschód: 7:10, zachód: 17:44
  Imieniny obchodzą: Piotr, Michał, Ziemowit
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli Władysław Onik - nr obozowy 7470

26.06.2009

 

 

Władysław Onik urodził się w Tarnowie 14.08.1889 r. W swym dorosłym życiu został policjantem, a służbowo przeniesiony został do Oświęcimia. Przyszłą żonę Stanisławę z domu Klimsza poznał w Oświęcimiu, która mieszkała ze swymi rodzicami na „Gajzlerówce”, w nieistniejącym już dziś budynku przy ul. Jagiełły. Pobrali się początkiem lat dwudziestych ub. wieku. Wkrótce urodził się im syn Jan, potem w 1926 r. córka Halina. Pracował jako inspektor oświęcimskiej policji, znany i szanowany w mieście.

Zamieszkali początkowo na „Gajzlerówce”. W roku 1931 skończyli budowę własnego domu przy ul. Sienkiewicza. Jego pasją stał się niewielki ogródek za domem, w którym hodował róże i wiele innych pięknych kwiatów. Szczęśliwe życie przerwała wojna.

Postanowił zaangażować się czynnie w ruchu oporu. Jak zeznał w 1967 roku, świadek tamtych lat i uczestnik tej samej organizacji zbrojnej, p. Wiktor Myrdko ps. Kalina, były szef wywiadu ZWZ Obwodu Oświęcim: „Władysław Onik ps. Las był członkiem organizacji wojskowej ZWZ od 1.11.1939 r. i pełnił funkcję Komendanta Obwodu Oświęcim. W jego mieszkaniu przy ul. Sienkiewicza odbywały się narady oddziałów bojowych...” .

Dnia 18 grudnia 1940 roku zjawiło się po niego Gestapo - nie pomogła ucieczka w ogrody przez okno. Aresztowany i osadzony w KL Auschwitz zmarł po trzech miesiącach pobytu w obozie. Poznał obozową gehennę i wiedział, że już stamtąd nie wyjdzie, lecz w listach do żony nie zdradzał się ze swymi myślami – pocieszał, wypytywał o znajomych i rodzinę, troszczył o swe kwiaty. Wycieńczony zmarł 15 marca 1941 r. w wieku 51 lat.

Kiedy wybuchła wojna i Niemcy zbliżali się do Oświęcimia, załadował swą rodzinę na furmankę i wysłał w rodzinne strony do Tarnowa. Sam pozostał w Oświęcimiu. Uciekając przed frontem, razem z rzeszą innych uciekinierów zapędzili się daleko aż za Tarnów. Na jednym z postojów syn Jan znikł, był bowiem 16-letnim młodzieńcem, z głową pełną wojaczki. Kiedy żona z córką dowiedziały się od wracających ze wschodu, że Rosjanie zagarnęli polskie ziemie aż po San, postanowiły zawrócić do Oświęcimia. Po drodze odnalazł się Jan, który oświadczył, że nie wraca z nimi. Ucieka na Zachód. Od siostry dostał jej oszczędności (50 zł), pożegnali się i tyle go widziano. Odezwał się po wojnie z USA, gdzie ożenił się z Polką i założył własną rodzinę. Z siostrą zobaczył się po przeszło dwudziestu pięciu latach. Rok czy dwa później zdążył odwiedzić Polskę, zobaczyć się z Matką (zmarła we wrześniu 1969 r.) i wyjechał już na zawsze. Zmarł w USA ok. roku 1990. Pozostawił dwóch synów i córkę.

Po aresztowaniu Władysława Onika, wiosną 1941 roku okupanci wysiedlili rodzinę i zajęli dom na kwatery dla oficerów SS. Żona Stanisława z córką wyjechała do Tarnowa i znalazła schronienie u swej siostry Celiny. Końcem wojny, w roku 1944, córka Halina wyszła w Tarnowie za mąż za Zdzisława Głuszaka. Jeszcze nie przebrzmiały odgłosy frontu gdy Stanisława Onik z córką i jej mężem powróciły z wysiedlenia, także furmanką, do rodzinnego domu w Oświęcimiu.

Małżeństwo Halina (1995) i Józef (1996) Głuszakowie zmarli w Oświęcimiu i pochowani zostali we wspólnym grobowcu z Matką Stanisławą Onik (1969) i najstarszą córką Urszulą (2001). Tam też symboliczną mogiłę posiada Władyław Onik (1941).

Do śmierci pamiętały o tragedii sprzed lat. W dzień śmierci Męża i Ojca oraz w Dniu Zmarłych składały kwiaty i zapalały znicze pod „ścianą śmierci” oświęcimskiego KL Auschwitz. Tradycję tę przejęły żyjące dwie córki z rodzinami.

Niewiele pozostało pamiątek po Władysławie Oniku – zdjęcie z 1938 r., zdjęcie w obozowym pasiaku i trzy listy z obozu. Pozostała jednak pamięć o Nim, o jednym z tych oświęcimian, którzy także „za Polskę walczyli” i blisko domu zginęli.

List z obozu i jego tłumaczenie:

Konzentrationslager Auschwitz/Obóz koncentracyjny Auschwitz/
Meine Anschrift /mój list/: (Schülzhäfling/ korespondencja więźnia)
Name/nazwisko/: Onik Ladislaus
Geboren am/urodzony/: 14.8.1889
Gef-nr/więzień numer/: 7470
Block 3 a, KL Auschwitz Postamt 2
Auschwitz, dem: 9.3.1941

Droga Stasiu.
Twój ostatni list otrzymałem i cieszę się, że Ty i Hala jesteście zdrowe. Może byłoby dobrze, żeby oddać pelargonie i duże kwiaty wazonowe panu Wesołowskiemu do dekoracji okien i ogrodu. U mnie nic nowego, wszystko zostaje po staremu. Mam nadzieję, że Halina jest już w Tarnowie. Co pisze Mila? Dużo serdecznych pozdrowień i całusków przesyłam.

Onik Władysław

Włodzimierz Liszka