"Lepsze sto druhów niźli sto rubli w kalecie" (rosyjskie)
Gości on-line: 26    
 
  19 października 2017 - wschód: 7:10, zachód: 17:44
  Imieniny obchodzą: Piotr, Michał, Ziemowit
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli Upamiętnienie ofiar zbrodni w Miednoje

17.04.2015

 

 

Siedemdziesiąt pięć lat temu, wiosną 1940 roku w Miednoje grzebano zamordowanych Polaków przez sowiecką policję polityczną NKWD. Miejscowość ta położona jest w odległości 32 km od Tweru, w rejonie kalinińskim, około 200 km na północny zachód od Moskwy.

Ofiary tej zbrodni zostały wzięte do niewoli po agresji Związku Sowieckiego na Polskę w dniu 17 września 1939 roku i przetrzymywano je pierwotnie w obozie jenieckim w Ostaszkowie. Byli to oficerowie Wojska Polskiego, funkcjonariusze polskich służb mundurowych – policjanci, pogranicznicy, funkcjonariusze służby więziennej i straży pożarnej, jak również polscy pracownicy sądownictwa i urzędnicy państwowi, łącznie około 6300 osób.

Od 5 kwietnia do 14 maja 1940 roku jeńcy ci byli systematycznie mordowani strzałem w tył głowy w pomieszczeniach piwnicznych więzienia NKWD w Kalininie (obecnie Twer). Egzekucjami kierował, osobiście w nich uczestnicząc, główny kat NKWD, Wasilij Błochin. Zwłoki były następnie wywożone ciężarówkami i wrzucane do masowych dołów w Miednoje.

Miejsce ukrycia zwłok zostało ustalone wiosną 1990 roku, ponieważ wtedy to we wsi Miednoje odnaleziono groby jeńców obozu w Ostaszkowie, co zostało potwierdzone przez rzecznika Ministerstwa Spraw Zagranicznych Związku Sowieckiego.

W latach 1999–2000 z inicjatywy Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Miednoje utworzono Polski Cmentarz Wojenny. Ma on łączną powierzchnię 1,7 ha i znajduje się na nim 25 zbiorowych mogił, w których pogrzebano ponad 6300 tysięcy wspomnianych jeńców polskich z obozu w Ostaszkowie.

Byłem w Miednoje latem 2013 roku. Cmentarz tam znajdujący się jest dostępny dla odwiedzających. Każdy z zamordowanych posiada tabliczkę z imieniem, datą urodzenia, miastem pochodzenia, miejscem pracy lub służby w czasie aresztowania oraz rokiem śmierci – 1940.

Wśród wymienionych są także mieszkańcy ziemi oświęcimskiej, np. policjant Michał Ptaszkowski, który pochodził z Ptaszkowej k. Nowego Sącza. Walczył w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 r. Do policji wstąpił w 1924 r. i przydzielony został do pracy w Oświęcimiu na posterunku kolejowym, a potem pełnił służbę w pobliskich Babicach. W Oświęcimiu ożenił się z Karoliną z domu Matlak i założył rodzinę. W 1935 r. na własną prośbę przeniesiono go do powiatu dąbrowskiego, gdzie był posterunkowym w Radgoszczy. We wrześniu 1939 r. stanął w obronie ojczyzny i dostał się do niewoli sowieckiej. W domu pozostawił ciężarną żonę z czworgiem dzieci: Eugenią, Marią, Janem i Józefą. Jego najmłodszy syn, znany po wojnie oświęcimski lekarz dr n. medycznych Karol Ptaszkowski, urodził się w grudniu 1939 r. Swojego ojca nigdy nie zobaczył. Po latach dowiedział się, że zamordowało go NKWD.

Ofiary tej zbrodni są także upamiętnione przez ich rodziny na różnych cmentarzach w Polsce. Takie upamiętnienia pojawiły się jeszcze w czasach PRL-u, ale informacje te były bardzo lakoniczne, ponieważ o tej zbrodni nie wolno było ani mówić ani pisać. Przykładem tego jest wspomniany policjant Michał Ptaszkowski, który jest upamiętniony w Miednoje, a także przez swoją rodzinę na cmentarzu w Oświęcimiu. Na pomniku na grobie jego żony znajduje się słabo już obecnie widoczny napis: „Michał Ptaszkowski 1900 – 1940 zmarł w Ostaszkowie”.


Ostatni Polski Cmentarz Wojenny został utworzony w Bykowni na Ukrainie latach 2011–2012 z inicjatywy Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Na nim w zbiorowych mogiłach spoczywają szczątki 3435 polskich obywateli z ukraińskiej listy katyńskiej, zamordowanych w 1940 r. przez funkcjonariuszy NKWD. Jest czwartym cmentarzem katyńskim, po otwartych w roku 2000 cmentarzach w Lesie Katyńskim, Miednoje i Charkowie.

Adam Cyra