"Nie warto mierzyć dymu" (malajskie)
Gości on-line: 29    
 
  22 października 2017 - wschód: 7:15, zachód: 17:39
  Imieniny obchodzą: Halka, Filip, Przybysław
pokaż wszystkie

Cudze chwalicie ... czyli Nadmiar szczęścia, dotkliwe bogactwo

13.08.2007

 

 

Zmienia się otoczenie w którym żyjemy. Zmieniają się ludzie, warunki życia w mieście. Nasza oświęcimska codzienność się toczy – bo nie ma wyjścia. Ludzie nadal czegoś chcą (zawsze prawdopodobnie tego samego), mają satysfakcje, mają swoje ambicje i podstawowe potrzeby. Wydawałoby się - nic szczególnego. Tradycyjnie i rytualnie się narzeka, zgodnie zazdrości się tym, którym udało się bardziej. Na wypadek nudy można sięgnąć do plotki i chętnie wykreować większy lub mniejszy skandal.

Obraz podobny do tego powyżej można na pewno – z niewielkim błędem - przypisać każdemu polskiemu miastu, a także polskiej wsi.

W przestrzeni społecznej Oświęcimia od deklaracji roi się od dawna, bez przerw między kolejnymi wyborczymi kampaniami. To już standard. Od jakiegoś czasu oko puszczają do nas okrągłe skrzyżowania, noclegownie, wizje rowerowych ścieżek, targowych hali, wspaniałej starówki, zamkniętego zamku, dziarskiego kopca, który rośnie na sporach i kamieniu węgielnym. Koi naszą przestrzeń naiwności szlachetny ekumenizm, wlany w serca Oświęcimian japońską kulturą, wiodącą nas do wielkiego przemienienia i bratania się z sezonową tolerancją.

Z tego potoku „dobrej nowiny” dowiadujemy się, że włodarze rozmawiają, negocjują, posługują się z głębokim zrozumieniem - coraz częściej modnym - pojęciem strategii. Niepoprawnie dostrzegają i nam każą zauważać znakomity klimat inwestycyjny w mieście i okolicy. Władza po prostu o Oświęcimian dba – i albo to ktoś obiektywnie widzi, albo – nie widząc - musi brać udział w jakimś „lewackim” spisku.

Oświęcimianie są na ogół zadowoleni, a na zachód do pracy wyjeżdżają tylko z chęci sprawdzenia się w innych warunkach – po to by zatęsknić i wrócić z miłością do miejsca urodzenia, gdzie w „sławnym” inkubatorze przedsiębiorczości napięcie przed nadchodzącym zalewem inwestycji rośnie do nieskończoności.

Ogólnie jest wspaniale i tylko w mediach szuka się tematów do kontestacji, bo przecież – jak mówi jeden z autorów sukcesów Oświęcimia – dziennikarze z czegoś muszą żyć, choćby z tego, że prezydent miasta często gości w ościennych sądach.

Niezaplanowane inicjatywy, uciążliwi społecznicy…

Są jednak sprawy, które czasem władzę uwierają. Musi chyba czasami kłopotać włodarzy dotkliwe bogactwo społecznej aktywności i niezaplanowanego przez decydentów pasma sukcesów, rodzącego się gdzieś daleko poza gabinetami partyjnymi i urzędowymi kancelariami.

Co bardziej przebiegli fachowcy od technologii trwania na lokalnych stołkach wiedzą, że sukces jednak ma jedną słabą stronę – zobowiązuje. Z sukcesem się trzeba liczyć. Sukces może wymagać uciążliwych nakładów, uwagi i respektu. Sukces skupia uwagę publicznej opinii. Kreuje lepszych, sprawniejszych, zdolniejszych. Oddawać część władzy i blichtru skutecznym społecznikom, to jest problem – także Oświęcimia. Największym jednak „sukcesem” trwających politycznych „elit” Oświęcimia i powiatu jest fakt, że tych najzdolniejszych eksportujemy poprzez Balice – na pożytek bezpiecznej stagnacji, w której trudno rozróżnić sprawnego, od sprawnego inaczej.

W „żywych pomnikach”, żywi ludzie i praca, która budzi respekt

Można tylko przypuszczać z jaką obawą i lękiem, służbowe limuzyny na urzędowych rejestracjach przejeżdżają, obok Firmy Chemicznej Dwory, gdzie opodal bram firmy stoją nadal dwa wspaniałe „pomniki” oświęcimskiego sportu. Hala lodowa i kryta pływalnia. Sukcesem sportowym z hali lodowej grzmiało, z pływali nadal grzmi.

Kazimierz Woźnicki, Marek Dorywalski, Piotr Woźnicki, czy Jadwiga Zieleńska-Starzec nie muszą się specjalnie przedstawiać w polskim czy zagranicznym „światku” pływackim. W Oświęcimiu niekoniecznie wszyscy rajcy miejscy i powiatowi wiedzą czym te osoby się zajmują.

Bogactwo sportowe Oświęcimia, przechodzące w niezamówiony nadmiar szczęścia trudno zagospodarować, skoro zainteresowanie urzędów przykucnęło przy inwestycyjnych planach galerii, targowych hali, wizji rowerowych nitek i elewacji zamkniętego zamku piastowskiego. (niezorientowanym wykształciuchom, którzy zwracają uwagę na niepoprawność klasyfikowania zamku jako piastowskiego – poleca się odrobienie zadania domowego z lokalnej historii).

Wbrew wyrokom historii i szamanom przeciętności…

Chyba na nieszczęście kontestatorów i nieudolnych decydentów , od kilkudziesięciu lat Oświęcim - zdecydowanie wbrew wyrokom historii – rośnie ludzkim potencjałem. Ten właśnie - zupełnie obok władzy, obok wyborów, codziennie robi swoje. W bezpośrednim sąsiedztwie Firmy Chemicznej „Dwory”, a wcześniej Zakładów Chemicznych Oświęcim, stoją nadal „żywe pomniki” potęgi oświęcimskiego sportu. Wydaje się, że stoją wystarczająco blisko urzędów, by móc dostrzec ich znaczenie dla miasta.

Gdzieś w mrokach przeszłości rodziła się historia sportowej pasji mieszkańców miasta Oświęcimia. Był czas Koła Sportowego Sokół na początku XX stulecia. U progu Odzyskania Niepodległości nastały czasy Towarzystwa Sportowego Soła. Po drugiej wojnie z połączenia ZKS Chemik-Syntetyka oraz Towarzystwa Sportowego Soła powstał Związkowy Klub Sportowy Unia. Był to rok 1949.

Początek hokeja w Oświęcimiu sięga 1958 roku, kiedy w przyległościach Zakładów Chemicznych zbudowane zostało lodowisko naturalne. Rok później działała już sekcja hokeja na lodzie. Efektowna i komfortowa hala lodowa ze sztuczną taflą otwarta została w 1974 roku. Już cztery lata wcześniej oświęcimianie świętowali wejście drużyny hokejowej do I ligi hokeja na lodzie. W 1970 r. Oświęcimianin, kolarz Jan Stachura, w Tour de Pologne, wygrywając cały wyścig zostawił w pokonanym polu Ryszarda Szurkowskiego.

W 1972 roku, 25 stycznia w Oświęcimiu otwarto pierwszą krytą pływalnię w Polsce, o wymiarach spełniających olimpijskie standardy. Jeszcze w 1972 roku powstała w Oświęcimiu pierwsza sekcja pływacka.

Rok 1970 był szczególnie udanym okresem dla oświęcimskiego sportu, bowiem w tym przełomowym roku zamykającym lata 60-te piłkarze awansowali do II ligi, bokserzy otarli się o I ligę bokserską.

Potęga oświęcimskiego pływania rodziła się wraz z sukcesami Anety Chmelik, Zbigniewa Olejnika, Grażyny Dziedzic. Po opieką trenera Kazimierza Woźnickiego znajdowali drogę do największych sportowych sukcesów najlepsi w Polsce.

Największym jednak sukcesem działaczy, trenerów, nauczycieli, rodziców i zawodników jest fakt, że zachowany został ciąg myśli trenerskiej, sportowej i wychowawczej, W ostatnich latach Uczniowski Klub Pływacki „Unia Oświęcim” prolongował swój pływacki prymat w Polsce wynikami Angeliki Oleksy, Krzysztofa Żołdaka czy wreszcie Pawła Korzeniowskiego. Zaraz za nimi otwierają sobie wyczynową karierę najmłodsze pokolenia pływaków, w których zapisują się wynikami – Iwona Prędecka, Sławomir Wolniak i inni.

Oświęcim pływacką „mekką”?

Od lat 70-tych działa w Oświęcimiu cały system szkolenia sportowców. W dzisiejszym Zespole Szkół nr 1 w Oświęcimiu funkcjonuje szkoła z klasami pływackimi, w której od 7 roku życia przez okres całej szkoły podstawowej dzieci próbują swoich sił w sporcie. W ostatnim roku szkolnym w ZS (Zespole Szkół) nr 1 uczy się 229 młodych pływaków. Kontynuacją sportowej inicjacji w ZS nr 1 jest Gimnazjum Mistrzostwa Sportowego wchodzącego w skład Powiatowego Zespołu nr 2 Szkół Ogólnokształcących Mistrzostwa Sportowego i Technicznych w Oświęcimiu.

Już na poziomie Gimnazjum Mistrzostwa Sportowego uprawianie pływania ma wymiar profesjonalny i absolutnie wyczynowy. Internat PZ (Powiatowego Zespołu) nr 2 jest już maksymalnie zagęszczony. Marek Dorywalski, trener UKP „Unia Oświęcim”, ale jednocześnie szkoleniowiec kadry Polski juniorów, dostrzega problem bogactwa. Oświęcim i UKP „Unia Oświęcim” zaczyna być pływacką „mekką”. Zawodnicy z Warszawy, Łodzi, Poznania starają się o miejsce w Gimnazjum Mistrzostwa Sportowego, w Liceum Mistrzostwa Sportowego w Oświęcimiu. Tu bowiem dostrzegają swoją szansę na osiągnięcie najlepszych zawodniczych kwalifikacji. W świecie pływackim utarło się już, że Oświęcim ma najlepszą szkołę „żabkarzy” i długodystansowców. Przestało być już tajemnicą, że 90% gimnazjalnego stanu osobowego UKP „Unia Oświęcim” to młodzież spoza naszego miasta.

Moc wyników, wiedza , praca, poświęcenie…

Potwierdzeniem potęgi myśli pedagogicznej i trenerskiej są ostatnie wyniki 14 – latków. Z Letnich Mistrzostw Polski w Pływaniu młodzieży 14-letniej, trener Jadwiga Zieleńska-Starzec wraz ze swoimi podopiecznymi przywiozła 11 medali i dwa rekordy Polski. W dniach 6-8 lipca 2007 r. w Drzonkowie, na otwartym basenie, uczniowie zrzeszeni w Uczniowskim Klubie Sportowym „Unia Oświęcim” wielokrotnie pokonywali przedstawicieli największych ośrodków pływackich w Polsce z Warszawy, Krakowa, Gdańska i innych.



Największą radością i satysfakcją trenerki i nauczyciela Jadwigi Zieleńskiej-Starzec, w tych prestiżowych krajowych zawodach, jest zdobycie tytułów mistrzowskich sztafety dziewcząt na dystansach: 4x 200 m stylem dowolnym (9:02:91 – rekord Polski), a także 4 x 100 m stylem dowolnym (4:08:86 – rekord Polski).

Paulinę Sikorę, Aleksandrę Nitkę, Aleksandrę Zagrodnik oraz Martę Korzeniowską (pływaczki oświęcimskiej sztafety), Jadwiga Zieleńska-Starzec przejęła pod swoją opiekę trenerską we wrześniu 2006 roku, kiedy to zawodniczki i uczennice zdecydowały się kontynuować naukę i sport w Gimnazjum Mistrzostwa Sportowego przy PZ (Powiatowym Zespole) nr 2 w Oświęcimiu. Dzięki wytężonej pracy już w styczniu 2007 roku wymienione młode pływaczki zdobyły tytuł mistrzowski w zimowej edycji Mistrzostw Polski – właśnie w sztafecie. W letnich mistrzostwach (6-8 lipca 2007 r.) wynik ten swoimi występami wielokrotnie powtórzyły.

Jest to niewątpliwie efekt pracy wszystkich trenerów i nauczycieli w Gimnazjum oraz niezwykłej troski dyrektora PZ nr 2 – Piotra Kućki, który zabezpiecza – sobie tylko znanym sposobem – wszystkie nasze dość wygórowane potrzeby – stwierdza Jadwiga Zieleńska-Starzec.

- Na dowód jakości pracy i wyników mogę przytoczyć, że mam takie przypadki w grupie, gdzie rodzice przenieśli się nawet do Oświęcimia z odległego Chorzowa czy Pabianic, kupując tu dom lub mieszkanie, tylko dlatego, by dziecko mogło kontynuować wyczynowy sport z szansami na najlepsze wyniki – dodaje trenerka.

Walka z biologią wielkomiejskich ośrodków sportowych

- Nasza praca ma szczególny charakter ponieważ w selekcji uczniów do gimnazjum nie możemy sobie pozwolić na tak ostre kryteria fizyczne jak szkoły mistrzostwa sportowego w Krakowie czy Warszawie. To sprawia, że wyjściowo pracujemy z młodzieżą fizycznie słabszą. Jak się okazuje, przy intensywnej pracy, żmudnym szkoleniu techniki pływania, różnice fizyczne da się zniwelować. Z tymi przerośniętymi z Warszawy czy Krakowa skutecznie wygrywamy. To jest powód do dumy. Nie byłoby to możliwe bez znakomitego klimatu, świetnej atmosfery w szkole, którą tworzą nauczyciele, trenerzy i dyrekcja. Szczególne podziękowania należą się właśnie dyrektorowi Piotrowi Kućce, któremu przysparzamy wiele finansowych problemów. Sport wyczynowy jest przecież drogi – wyjaśnia trenerka Starzec.

Także niepełnosprawni…

Niezwykłą kartą oświęcimskiego sportu pływackiego i Gimnazjum Mistrzostwa Sportowego są klasy integracyjne, w których młodzież fizycznie niepełnosprawna, z odjętymi kończynami, po porażeniu mózgowym może uprawiać sport z kolegami pełnosprawnymi. To dość nowy - bo kilkuletni – kierunek pracy w gimnazjum sportowym. Jadwiga Zieleńska-Starzec pozyskując do idei pracy z niepełnosprawnymi dyrektora Kućkę także na tym polu odnotowuje znakomite wyniki sportowe.

- Stawiam tym młodym ludziom takie same zadania jak pełnosprawnym wyczynowcom. Efekt dzisiaj jest taki, że Adrian Jarnot oraz Kuba Hałas – pojadą do Tai Pei na II Światowe Igrzyska Młodzieży dla Niepełnosprawnych – podkreśla z ogromną satysfakcją Jadwiga Zieleńska Starzec.

Ogromna promocja miasta…

Pływanie i hokej budowały do tej pory współczesny i pozytywny wizerunek Oświęcimia, przeciwstawiając aktywność mieszkańców wojennemu stygmatowi, który nadal mocno ciąży na wizerunku miasta. Organizowanie dużych sportowych przedsięwzięć stwarza nadal szansę na pozytywną promocję współczesnego Oświęcimia.

Właśnie 6-8 lipca br. w Oświęcimiu zorganizowane zostały Letnie Mistrzostwa Polski w Pływaniu – Juniorów – 13 letnich. Przy dużym wysiłku organizacyjnym naczelnikowi zawodów Zbigniewowi Starcowi udało się z powodzeniem przeprowadzić 3 – dniowe zawody dla 495 zawodników. 13 letni pływacy do Oświęcimia przyjechali z całymi rodzinami, co pozwala stwierdzić, że w ciągu tych trzech dni po powiecie oświęcimskim poruszało się dodatkowo ok. 1300 -1500 ludzi. Zorganizowanie i przeprowadzenie takiego przedsięwzięcia logistycznego w Oświęcimiu jest nie lada problemem. Baza hotelowo-gastronomiczna, skromna nadal - sprawia, że noclegów dla uczestników trzeba było szukać w Zatorze, Kętach, Chełmku ale także w Tychach. Do Oświęcimia przyjechali zawodnicy ze 119 klubów z całej Polski.

- Organizacja tych zawodów, dla młodzieży 13-letniej jest trudna i niewiele klubów i działaczy w Polsce kwapi się do tego by te zawody zorganizować. Ich sprawne przeprowadzenie z racji wieku uczestników rodzi specyficzne problemy organizacyjne.

Uważam jednak, że zawody tej rangi to znakomita forma promocji Uczniowskiego Klubu Pływackiego, sportu w ogóle no i miasta oraz powiatu. Oczekiwałoby się od władz i ludzi decyzyjnych większego zainteresowania i wsparcia. Ja dostrzegam realną szansę na organizację większej ilości podobnych poważnych przedsięwzięć, wokół których można w przyszłości budować nowe i dobre pomysły na rozwój miasta i powiatu. – silnie akcentuje zadowolony z wyniku zawodów – naczelnik MP Zbigniew Starzec.

- Mimo dużych kosztów, przy sprawnej organizacji udało się wygospodarować dzięki zawodom spore pieniądze dla UKP „Unia Oświęcim”, zwłaszcza, że od tej uczniowskiej organizacji miasto twardo pobiera pieniądze. Za pokój klubowy na pływalni musimy płacić 106 zł miesięcznie, za udostępnienie basenu na czas zawodów musieliśmy zapłacić także kilka tysięcy złotych.

Ja rozumiem, że rzeczywistość rządzi się racjonalnym rachunkiem ekonomicznym, ale z tych imprez korzystają nasze dzieci z Oświęcimia, korzysta miasto i powiat. Nasze miesięczne składki klubowe od jednego ucznia wynoszą 5 zł, a od rodzica (dobrowolnie) 10 zł. Budżet klubu jest bardzo skromny. Nasza działalność klubowa wiąże się z tym, że oprócz tego, że jesteśmy nauczycielami, działaczami i trenerami – musimy być także menadżerami ważnego społecznego zadania – wskazuje sekretarz Uczniowskiego Klubu Pływackiego, naczelnik Letnich Mistrzostw Polski w Pływaniu 13 latków.

Bogactwo, które zobowiązuje

Sport w Oświęcimiu to bogactwo ludzi, które zobowiązuje. Obecność sportu wyczynowego powiązanego z doskonałym systemem szkolnym stwarza szansę na inny sposób myślenia o codzienności tego miasta, o szansach i przyszłości jego mieszkańców.

Wydana niedawno cenna publikacja „Unia Oświęcim 60 lat, historia i tradycja”, autorstwa Bogusława Kwietnia, mieni się dorobkiem wielu pokoleń Oświęcimian. Zasoby tego ważnego pisanego przyczynku do historii miasta budują ważny kontekst myślenia o miejscu, w którym przychodzi nam mieszkać. Ostatnie sportowe wyniki pływaków i heroiczna walka zarządu klubu hokejowego są głosem mieszkańców w sprawie tego co dla nas ważne.

Znaczy to tyle, że o sporcie, wychowaniu, należy mówić i pisać. Szczególnie teraz, kiedy w minionym Roku Sportu w Oświęcimiu sport wyczynowy umierał, a los pełnowymiarowego basenu może utonąć w ekonomicznych kalkulacjach i poszukiwaniu komercyjnych rozwiązań dla obiektu.

Znamienne jest to, jak w Oświęcimiu chcemy mówić i myśleć o sporcie i wspaniałej pracy ludzi dla dobra miasta. Na spotkaniu Prezydenta Miasta z Mistrzyniami Polski w pływaniu, mimo zaproszenia skierowanego ze strony trenerów i działaczy, miejsca dla przedstawiciela naszego portalu zabrakło.



Jacek Polak