"Kto żyje bez dyscypliny, ten umiera bez echa" (węgierskie)
Gości on-line: 35    
 
  21 października 2017 - wschód: 7:14, zachód: 17:41
  Imieniny obchodzą: Urszula, Celina, Hilary
pokaż wszystkie

Cudze chwalicie ... czyli Jest w Oświęcimiu taka ulica (Eugeniusza Szustera)...

28.12.2007

 

 

Jest w Oświęcimiu taka ulica, nie w żadnym city i nie ma przy niej ekskluzywnych sklepów i banków, są za to obiekty sportowe. Od niedawna nosi imię "Ulica Eugeniusza Szustera" - znanego przedwojennego oświęcimskiego sportowca, powojennego trenera piłkarskiego, ukochanego przez młodzież i kochającego ją całym sercem. Oddał jej najlepsze lata swego życia, przez co ucierpiało jego życie rodzinne lecz ukochana piłka nożna i wspaniali chłopcy z drużyny zawsze byli na pierwszym miejscu.

Jego życiorys, to materiał na niejeden film czy książkę. Swoją opowieść chciałem rozpocząć w lutym 1977 roku, w dzień jego śmierci, kiedy po treningu na oświęcimskiej pływalni poczuł się źle, wyszedł przed budynek i usiadł na ławce. Z drugim trenerem byliśmy obok. Poprosił – wezwijcie karetkę a ja się na chwilkę położę... Nie wiedzieliśmy, że to jego ostatnie chwile życia. Jak możesz, Trenerze!!! - jesteś naszym idolem, wzorem, tyle obiecałeś nas jeszcze nauczyć a ty odchodzisz !? Dlaczego ? – wykrzyczeć chcieliśmy. Lecz w obliczu śmierci rozum czasem płata figle i wówczas, drżąc na całym ciele na wspomnienie przeżytej chwili, pomyślałem: czy będziemy o nim pamiętać za lat dwadzieścia? Miałem wówczas 34 lata i nadzieję na długie i ciekawe życie, lecz myśl ta utkwiła mi w głowie na bardzo długo.

Kiedy dwadzieścia lat później Klub Sportowy "Unia" Oświęcim świętował jubileusz 50-lecia, kierowałem sekcją piłki nożnej. Z tej okazji postanowiliśmy nadać organizowanym zawodom piłkarskim dla dzieci i młodzieży charakter memoriału. Przypomniałem sobie człowieka, trenera, który nas za wcześnie opuścił i jego fascynację piłką nożną. I tak zrodził się Patron imprezy i tak powstał Memoriał Eugeniusza Szustera, który w roku minionym rozgrywany był już po raz jedenasty. To święto dla młodych piłkarzy z miasta i okolicy, bowiem biorą w nim udział dziewczęta i chłopcy z siedemnastu szkół oświęcimskiej gminy i miasta. Rodzina śp. Eugeniusza Szustera z wielką estymą kultywuje tradycje swego ojca i zawsze czynnie wspomaga organizatorów memoriału. Głównym trofeum jest piękny puchar przechodni dar przyjaciela śp. E. Szustera p. Armando Gobbato z Niemiec, który na wieść, że w Oświęcimiu są rozgrywane zawody poświęcone pamięci jego przyjaciela, ufundował (już drugi) przepiękny, wielki puchar dla zwycięzców Memoriału. Moje blisko trzydziestoletnie starania by nie zaginęła pamięć o naszym, oświęcimskim trenerze pozostawiły ślad i zaowocowały nadaniem przez Radę Miasta nowopowstałej ulicy, przebiegającej obok sztucznego lodowiska, imienia Eugeniusza Szustera. Wspaniały happy end.

Jeszcze ciekawostka - sport odgrywał i nadal odgrywa bardzo dużą rolę w życiu mieszkańców miasta ale ulica nosząca imię oświęcimskiego sportowca jest tylko jedna. Owszem są w sumie cztery "sportowe" ulice - Szustera, Kusocińskiego, Czecha i Nojego. Szkoda, że tylko tyle. W przedwyborczym transie wszyscy byli i obecni radni miejscy podpierali się hasłami sportowymi, niewiele z nich jednak pozostało a już pamięci o ludziach sportu lat minionych, to wcale nie mają.

Dziś Wigilia, dzień gdy spotyka się przy stole najbliższa rodzina i wspomina tych, których już przy nim brakło. Nasza, sportowa, oświęcimska rodzina spotyka się raz w roku na spotkaniu opłatkowym bądź spotkaniu noworocznym. Jest wówczas okazja wspomnieć tych co odeszli, bliskich nam ludzi sportu. Cenimy ich i tęsknimy, a przy każdej nadarzającej się okazji składamy kwiaty na ich grobach lub pod tablicą specjalnie im poświęconą na starym cmentarzu w Oświęcimiu. Piszę o tym bo naszym, żyjących zadaniem jest zadbać, by pamięć o nich nie zaginęła, przekazać ją następnym pokoleniom. Napis z tablicy pamiątkowej zobowiązuje – "Na zawsze pozostaniecie w naszej pamięci"!

Eugeniusz Szuster (1911 – 1977) urodzony w Rozwadowie, całą swą młodość związał z Oświęcimiem. Jego sportowa kariera zaczęła się w Towarzystwie Sportowym Soła Oświęcim, gdzie wraz z grupą kolegów gimnazjalnych Błasiakiem, Skosiem, Broszkiewiczem, Matyszkiewiczem, Glińskim, braćmi Saganami, Kisielińskimi, Twardzikiem i Neumannami, stanowili trzon bardzo silnej piłkarskiej drużyny (w roku 1930 Soła zdobyła wicemistrzostwo klasy A podokręgu Bielsko, a należy pamiętać, że po klasie A była wówczas już tylko I liga). W latach 30-tych wraz ze Stefanem Kisielińskim przeszedł do Policyjnego Klubu Sportowego Katowice a następnie do czołowego polskiego klubu – Polonii Warszawa. Gdy reprezentował barwy „czarnych koszul” należał wówczas do jej czołowych piłkarzy. Zawierucha wojenna uczyniła z piłkarza, żołnierza polskiego września – wojennego tułacza, więźnia stalagów, bohatera ruchu oporu. Szlak bojowy Eugeniusza Szustera wiedzie niemal przez pół Europy i kawałek Afryki. Jest on naznaczony ucieczkami z jenieckich obozów, udziałem we francuskim ruchu oporu, walkami w Brygadzie Grenadierów gen. Ducha, przeprawą przez Pireneje do Hiszpanii a następnie do Afryki i Wielkiej Brytanii. Ta typowa polska, żołnierska droga Eugeniusza Szustera potwierdzona została polskimi i francuskimi odznaczeniami bojowymi – Krzyż Walecznych (2-krotnie), Medal Wojska Polskiego, Croix de Guerre, De Lonse Medal. Mimo rozlicznych propozycji zostania na Zachodzie, w 1948 r. powraca do kraju. Tak jak jego kolegów - towarzyszy broni i jego spotkały na ojczystej ziemi szykany, więzienia, kłopoty ze znalezieniem pracy, itp. W tym trudnym okresie pomocy udzielił mu kolega ze szkolnej ławy w Gimnazjum im. St. Konarskiego w Oświęcimiu, przyjaciel z boiska Alfred Jüttner. Pomógł mu znaleźć pracę w Zakładach Chemicznych Oświęcim i wciągnął go do pracy w sporcie. Począwszy od 50-tych lat ubiegłego wieku Eugeniusz Szuster prowadził szkolenie w oświęcimskiej Unii od trampkarzy począwszy a na I drużynie kończąc.

Życiowe i sportowe doświadczenie pozwalały mu zawsze znaleźć wspólny język ze swymi wychowankami i współpracownikami. Największym sukcesem tego okresu jest zdobycie przez drużynę juniorów oświęcimskiej Unii tytułu wicemistrza a później mistrza Krakowskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej. Zawodnicy tej drużyny reprezentowali później drużyny pierwszoligowe a nawet barwy narodowe. Eugeniusz Szuster był jednym z tych, którzy rozsławili imię oświęcimskiego sportu oraz udowodnili swym życiem, że zdobyte w oświęcimskich szkołach, klubach i organizacjach wiadomości, hart ducha, sprawność fizyczna i zaangażowanie w wykonywaną pracę, można przekuć na sprawną samoorganizację, życiową odpowiedzialność, umiejętność współżycia z ludźmi oraz dobrze rozumianą odwagę i poczucie patriotyzmu. Wśród gimnazjalnych i boiskowych kolegów zwany był jako „Cinek”. Długa jest lista oświęcimskich piłkarzy, których sportowa klasa sprawiła, że nazwiska ich znane były daleko poza Oświęcimiem, a ich grę niejednokrotnie mogła podziwiać piłkarska publiczność największych miast polskich. Np. bracia Stefan i Walerian Kisielińscy, którzy zaczynali swą karierę piłkarską w oświęcimskiej Sole, w późniejszych latach reprezentowali I-ligowe kluby – Policyjny Klub Sportowy Katowice, Cracovię Kraków, Legię Warszawa, Wisłę Kraków, a nawet dostąpili zaszczytu bronienia barw narodowych. Nie sposób wymienić wszystkich, należy przynajmniej wymienić niektórych z nich, aby młode pokolenie sympatyków sportu zapamiętało takie nazwiska jak: Rajmund Babral, Błasiak, Marian Bychawski, Cykarski, Władysław Neumann, Piegłowski, Piotr Szewczyk, Stanisław Strzała, Eugeniusz Szuster, Śliwa, Mieczysław Zieliński, Broszkiewiczowie, Muszyńscy, Saganowie, Kapcińscy i wielu innych.

Przedwczesna śmierć w lutym 1977 r. przerwała kontakty z młodzieżą, której poświęcił swe siły, umiejętności, czas i serce. Cieszę się szczerze i gratuluję następnym organizatorom Memoriału za podtrzymanie tradycji, która przyczynia się do zachowania w pamięci oświęcimian pięknej sylwetki piłkarza, żołnierza, trenera, pracownika, działacza, Polaka – EUGENIUSZA SZUSTERA.

Włodzimierz Liszka

Oświęcim, Wigilia 2007 r.