"Nie warto mierzyć dymu" (malajskie)
Gości on-line: 29    
 
  22 października 2017 - wschód: 7:15, zachód: 17:39
  Imieniny obchodzą: Halka, Filip, Przybysław
pokaż wszystkie

Cudze chwalicie ... czyli Moim trenerem był Antoni Piechniczek

14.01.2008

 

 

Przez oświęcimskie boiska od lat trzydziestych XX wieku po dzień dzisiejszy przewinęło się bardzo wielu młodych chłopców, z których wyrośli rasowi piłkarze. Ich kariery potoczyły się różnie. Grali w wielu pierwszo- i drugoligowych drużynach poza Oświęcimiem, przynosząc splendor swym macierzystym klubom i ich trenerom. „100-lecie sportu w Oświęcimiu” wydane w roku 2006 przybliża wiele podobnych sylwetek. Jeden z nich – Walerian Kisieliński, piłkarz oświęcimskiej „Soły”, został naszym pierwszym, oświęcimskim olimpijczykiem – wystąpił na Igrzyskach Olimpijskich w Berlinie w roku 1936. Chłopcy zawsze garnęli się do kopania. Grały całe rodziny, grał tata, grali i synowie. Oto jedni z nich:

Henryk Snadny urodził się 14 lipca 1952 roku w Oświęcimiu. Wychowanek Klubu Sportowego „Unia” Oświęcim od roku 1961. Grał w trampkarzach u trenera Eugeniusza Szustera jeszcze w czasach, gdy jedynym boiskiem klubowym było stare boisko przy placu betonowym obok ZChO. W wieku 14 lat trafił do juniorów a trenerami tej grupy wiekowej byli Eugeniusz Szuster i Jan Kosma. W sezonie 1967/68 juniorzy „Unii” zdobyli mistrzostwo województwa krakowskiego a w Mistrzostwach Polski w Mielcu odpadli dopiero w ćwierćfinale po przegranym meczu ze Stalą Mielec. W zespole tym grali m.in.: Kapała, Boruta, Magiera, Gabryś, Maślanka, Gembala Józek, Szostek, Bartuś Fr, Cinalski T., Trojak M., Harężlak M., Studziński K., Hutny J., Tyc W. Wielu z nich w latach późniejszych grało w I czy w II lidze.

- W seniorach „Uni” zacząłem grać w wieku 16-17 lat razem z Józkiem Gembalą (III-IV liga). Występy w Pucharze Polski - z I ligowym „GKS Tychy” przegraliśmy 1:4 a ta jedyna bramka to moja... - wspomina piłkarz. W sezonie 1977/78 w bielskiej okręgówce w pierwszych sześciu meczach zdobył 13 bramek (w jednym meczu z BBTS Bielsko wygranym przez „Unię” 6:0 zdobył ich sześć). W połowie rundy 1977 roku trafił do II-ligowego „Chemika” Kędzierzyn gdzie grał do połowy 1978 r. W pierwszym swoim występie przeciwko „GKS Tychy”, wygranym 1:0 strzelił gola. W piętnastu meczach zdobył osiem goli. Został zauważony. Po skończonym sezonie roku 1978 z „Chemika” trafił do „GKS Tychy” pod opiekę trenera Antoniego Piechniczka. Grał dwa lata - w pierwszym występie (3:0) ze Stalową Wolą strzelił gola na 1:0.

W 1980 roku trafił do „Górnika” Brzeszcze, gdzie spędził 9 lat. Tam też rozpoczynał pracę szkoleniowca z grupami młodzieżowymi. Następnie pracował:

  • w LKS „Soła” Łęki, seniorzy, od 1.01.87 do grudnia 94,
  • w „Unii” Oświęcim, do r. 1996 prowadził rezerwę drużyny seniorów oraz grupy młodzieżowe,
  • w LKS „Strażak” Rajsko, seniorzy,
  • w LKS „Zaborzanka”, seniorzy,
  • w MKP „Unia” Oświęcim, z drużyną juniorów awansował do Małopolskiej Ligi Juniorów,
  • w MKP „Unia” od 2003 r prowadził drużynę seniorów, awansował do kl. A w sezonie 2004/05,
  • w TS „Soła” Oświęcim od stycznia do grudnia 2006, seniorzy,
  • w TS „Soła” Oświęcim do dzisiaj prowadzi szkolenie w grupach młodzieżowych.

W karierze zawodniczej jego trenerami byli: Kaczmarek, Morgoł, Drozdowski, Brejza, Blaut, Nikiel, Trela, Świerk St., Krajczy, Piechniczek, Wojtyłko, Tobik, Morończyk Z., Bielenin St.

Żona Krystyna, czworo dzieci: Magdalena - 30 lat, Tomasz - 27 lat, Marcin - 21 lat i Jakub - 18 lat. Wszyscy synowie poszli w ślady ojca: Tomek - „Unia” Oświęcim, Marcin – „Unia” Oświęcim (jako trampkarz był w kadrze Małopolski przez dwa lata, ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Śląskim), Jakub – „Unia” Oświęcim, od września 2005 r. „Cracovia”.

Jakub Snadny przez 4 lata był w kadrze Małopolski swojego rocznika, w sezonie 2002/03 wywalczył z kadrą Wicemistrzostwo Polski, w roku 2005 został „królem strzelców” w międzynarodowym turnieju piłkarskim promującym Euro 2012, z drużyną „Cracovii” zdobył Mistrzostwo Polski (rocznika 89-90) w sezonie 2005/06, debiutował w Młodej Ekstraklasie, dwie konsultacje w Kadrze Polski K-16 i K-17. Od września 2005 r. uczeń Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Krakowie. Jeszcze grając w „Unii” Oświęcim, na kolejnych Memoriałach J. Knopka dwa razy był królem strzelców. Z krakowskimi zespołami zapraszanymi na memoriał przyjeżdżali trenerzy kadry Małopolski - Cygan, Bednarski, Morgoł. Został zauważony. Zaczęły się występy w kadrze Małopolski a stamtąd już tylko krok do „Cracovii”.

- Od najmłodszych lat Kuba jeździł ze mną na mecze, obozy i treningi – wspomina Henryk Snadny - mając 7 lat uczestniczył w obozie piłkarskim w Niedźwiedziu razem z rocznikiem 83/84 oświęcimskiej „Unii”. W sparingu z drużyną „Jadwigi” Kraków, grając ostatnie 10 minut z chłopcami starszymi od siebie o 6-7 lat, strzelił gola.

Kiedy Zakłady Chemiczne Oświęcim przechodziły okres przekształceń, przestały wspierać oświęcimską „Unię” i zaczęły się złe lata dla unijnej piłki. Młodzież mamy zdolną i jakaś perełka wśród piłkarzy zawsze się znajdzie. Oświęcim posiadał dobrze zorganizowane szkolenie młodzieży, byliśmy wzorem dla Okręgowego Związku Piłki Nożnej w Bielsku-Białej, na nas wzorowało się obecne Podbeskidzie (uprzednio Ceramed) zakładając swą szkółkę piłkarską. Końcem lat dziewięćdziesiątych dwóch chłopców trenowało w szkole sportowej Gwarka Zabrze, inny poszedł do szkoły sportowej do Łodzi, inny zaczął dorosłą karierę piłkarza w Szczakowiance. Teraz kierunek Kraków. Dorosła piłka nożna w wydaniu choćby tylko IV ligowym kosztuje bardzo dużo. Miasta na to nie stać a sponsorów strategicznych brak. Jakub Snadny nie jest jedynym, który wyjechał na szkolenie do Krakowa. W seniorach „Cracovii” gra Bartek Dudzic, razem z Kubą w juniorach gra Dawid Dynarek (po klasie trzeciej usunięty ze szkolenia pływackiego w oświęcimskiej szkole sportowej jako nie rokujący wyników) a w juniorach młodszych gra Damian Romanek. Krakowska „Wisła” przygarnęła dwóch naszych utalentowanych juniorów – Adriana Stanka i Michała Nalepę. Ich kariery dopiero się zaczynają.

Wśród wielu zawsze trafić można na talent i dobrze jeśli nie zostanie zmarnowany, jeśli chłopak uczy się dalej, jeśli podnosi swój kunszt piłkarski w dobrych drużynach i może wreszcie wyrośnie nam kolejny oświęcimski piłkarz-olimpijczyk. Czekamy na niego już przeszło 70 lat.

Włodzimierz Liszka

Oświęcim, 14 stycznia 2008 r.