"Nie warto mierzyć dymu" (malajskie)
Gości on-line: 29    
 
  22 października 2017 - wschód: 7:15, zachód: 17:39
  Imieniny obchodzą: Halka, Filip, Przybysław
pokaż wszystkie

Cudze chwalicie ... czyli Dąb ''Pręgierz'' z Osieka

14.01.2008

 

 

W Osieku, niedaleko parku, rośnie stary dąb zwany „Pręgierzem”. Ile ma lat? – tego nikt nie wie. Może pięćset, albo i więcej. Rósł na pewno wtedy, gdy Osieka broniło fortalicjum, a w Polsce dominował folwark szlachecki. Z tymi czasami związana jest pewna historia.

Bogate „państwo osieckie” – bo tak zwano te włości – ochoczo przystało na nową formę gospodarowania. Kiesa pańska szybko pęczniała, ale włościanom żyło się coraz gorzej. Zmuszani do odrabiania pańszczyzny, niejednokrotnie przewyższającej ich siły, nie mogli sprostać wymaganiom ekonoma. Powszechną karą za przewinienia była chłosta.

Z rozkazu dziedzica drzewo rosnące przy folwarku opasano żelaznymi obręczami, do których przywiązywano skazańców w celu wymierzenia chłosty. Przez dziesiątki lat było ono niemym świadkiem cierpień i tragedii chłopów. Rosło, a obręcze coraz bardziej wrzynały się w jego pień. Oprócz tego, że musiało patrzeć na krzywdę ludzką, trapione było swoimi problemami. Niemłode już przecież opierało się wiatrowi, przeciwstawiało się burzom. Tak przez wieki „świadczyło” swoje usługi dziedzicom, ekonomom. Nie mówiono o nim – „Ten stary, poczciwy dąb”, tylko złowieszczo – „Pręgierz”.

Pewnego dnia przyprowadzono do niego skazańca. Przywiązano biednego wyrobnika do obręczy i z polecenia ekonoma wymierzono karę batogiem. Po kilku uderzeniach upadł na kolana i zawisł na łańcuchach. W chwilę później zmarł. Drzewo nie mogło dłużej na to wszystko patrzeć. Cierpiało na równi ze skazańcami. Następnego dnia przepełnione żalem i litością rozerwało metalowe pęta, pękło i wylało gromadzoną od wieków gorycz.

Tak stoi do dnia dzisiejszego. Od drogi widać jego potęgę i sędziwość, ale kto zechce poznać jego „duszę”, niech spojrzy od strony parku. W po części zmurszałym pniu widać ślady wielowiekowej historii Osieka. Tym, którzy usiądą pod nim, szumem liści, skrzypieniem konarów, opowiada dawne wydarzenia, których było świadkiem.

Legendę opracował przewodnik terenowy i beskidzki

Leszek Żak