"Kto żyje bez dyscypliny, ten umiera bez echa" (węgierskie)
Gości on-line: 39    
 
  21 października 2017 - wschód: 7:14, zachód: 17:41
  Imieniny obchodzą: Urszula, Celina, Hilary
pokaż wszystkie

Cudze chwalicie ... czyli ''Czy piękno ma szansę przetrwać?''

06.11.2008

 

 

3 listopada 2008 r. o godz. 12:00 w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Oświęcimiu odbył się panel dyskusyjny z udziałem wykładowców, studentów i zaproszonych gości pt. "Czy piękno ma szansę przetrwać?". Był on częścią organizowanych w Krakowie i innych miastach akademickich Małopolski spotkań naukowo-kulturalnych, nazwanych Dniami Jana Pawła II. Ich celem jest inspirowana myślą Papieża Polaka wspólna refleksja nad podstawowymi zagadnieniami filozoficznymi, teologicznymi i moralnymi. Pierwsza edycja Dni odbyła się w 2006 roku pod hasłem Welowymiarowość Prawdy. W roku 2007 wiodącym tematem spotkań kulturalno-naukowych było Dobro. Motywem przewodnim tegorocznej edycji, jest Piękno.

Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Oświęcimiu od początku aktywnie włącza się w organizację Dni Jana Pawła II. To zdaniem Rektora PWSZ, prof. dra hab. Lucjana Suchanka dowód, że ukształtowało się w Oświęcimiu środowisko naukowe, które jest w stanie wypowiadać się w istotnych sprawach dotyczących najważniejszych wydarzeń z życia naukowego, kulturalnego i społecznego.

Dwa lata temu oświęcimska uczelnia wyższa zorganizowała panel dyskusyjny pt. „Prawda w polityce”. W roku ubiegłym spotkanie zorganizowane w PWSZ miało temat „Dobro wspólne a Dobro indywidualne”. Tegoroczny panel miał być próbą odpowiedzi na pytanie "Czy piękno ma szansę przetrwać?". W dyskusji nad istotą piękna udział wzięli: prof. dr hab. Anna Raźny (UJ, Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych), prof. UJ, dr Tomasz Słupik (UŚ, Wydział Nauk Społecznych), ks. dr Manfred Deselaers (Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu, PWSZ w Oświęcimiu), ks. dr Robert Bieleń sdb (Centrum Salezjańskie na Zasolu) oraz pracownicy naukowi oświęcimskiej PWSZ: prof. dr hab. Piotr Skudrzyk i prof. dr hab. Joachim Diec.

- Jak widzimy, obiektem refleksji, inspirowanej myślą Jana Pawła II, są fundamentalne kategorie: Prawda, Dobro, Piękno. Noszą one nazwę transcendentaliów, najbardziej uniwersalnych, najistotniejszych określeń bytu. Piękno jest jednym z centralnych pojęć filozofii i myśli estetycznej. W stosunku do jego istoty można zająć postawę metafizykalną (filozoficzną) i estetyzującą. Ta ostatnia częściej była akcentowana w historii ludzkiej myśli - mówił podczas otwarcia panelu Rektor PWSZ prof. Lucjan Suchanek. - Piękno różni się od wartości poznawczych (prawda) i moralnych (dobro). Jest formą poznania twórczego, jest kreacją. W odróżnieniu od aktu stwarzania (boskiej ingerencji w fakt bytowania) jest dziełem człowieka i stanowi wkład do kultury. Oznacza więc tworzenie i przetwarzanie przez człowieka istniejących bytów.

Prof. Lucjan Suchanek przywołał definicję piękna autorstwa Świętego Tomasza z Akwinu: „pulchrum est quod visum placet (piękne jest tym, co ujrzane budzi upodobanie). - Nie można tej definicji ograniczać wyłącznie do tworów kultury, do dzieł stworzonych przez człowieka. Nie można jej zawężać do sztuki. Piękno ma zakres znacznie szerszy i głębszy – ma wymiar metafizyczny. Sądzę, że obie te strony kategorii piękna staną się przedmiotem refleksji na naszym panelu - powiedział otwierając panel.

Ksiądz dr Robert Bieleń sdb z Salezjańskiego Centrum na Zasolu postawił tezę, iż Wielki Papież był „kalonphoros”, co z greckiego oznacza rodzącego, noszącego, wyznającego i przynoszącego piękno.

- Życie papieża i jego dzieła pokazują ciągle, że był i jest „z okna domu Ojca” człowiekiem przenikniętym pięknem - mówił ks. dr Robert Bieleń. To piękno promieniowało z Ojca Świętego na dzieci, młodzież, dorosłych, na ludzi prostych i wykształconych, na różne kultury i religie. Jego źródłem był Bóg. Piękno było obecne w samym Papieżu, ale on sam wielokrotnie o nim nauczał. Dostrzegał piękno w Bogu, Słowie bożym, w otaczającym świecie, w człowieku. O pięknie pisał w „Liście do artystów” z 1999 roku, a także w przesłaniu do twórców kultury i sztuki, wygłoszonym w czasie III pielgrzymki do Polski w 1987 roku. Twierdził, iż piękno jest widzialnością dobra, kluczem tajemnicy, wezwaniem transcendencji, echem obecności Ducha Świętego i kształtem miłości. Odwołując się do geniuszu Norwida i Dostojewskiego podkreślał, iż prawdziwe piękno, piękno zakorzenione w Bogu, jest w stanie zbawić świat. Bowiem ostatnie słowo nigdy nie należy do brzydoty, ale właśnie do piękna.

Ksiądz dr Manfred Deselaers przestrzegał, że często brzydota ukrywa się pod fasadą piękna. Ta zewnętrzna ułuda może być wykorzystywana aby kusić, zwodzić, a często także, by ukryć zło, fałsz i kłamstwo. Wszak i „ Szatan potrafi pięknie śpiewać”. Tę osobliwą relację pomiędzy pięknem a brzydotą ilustrował na przykładzie zdjęcia, na którym widać oficera SS zapalającego świeczki na choince. To zdjęcie wykonano w obozie Auschwitz. - Choinka, symbol Świąt Bożego Narodzenia, rodzącej się bożej miłości, tu w rzeczywistości obozowej była jest tylko świeckim symbolem światła, słońca i siły zła, którą epatowali naziści – mówił. Ks. Manfred Deselaers przeanalizował także jeden z obrazów Mariana Kołodzieja, więźnia obozu Auschwitz, który swoją opowieść o życiu za drutami zawarł w cyklu obrazów „Labirynty”, stanowiących ekspozycję stałą we franciszkańskim Sanktuarium św. Maksymiliana Marii Kolbego w Oświęcimiu - Harmężach. Marian Kołodziej przeżył Święta Bożego Narodzenia w Auschwitz. Uwiecznił to niezwykłe doznanie na jednym z obrazów. - Jego Aniołowie noszą maski, a za tymi maskami ukrywają swoje prawdziwe twarze. Są to twarze śmierci - mówił ks.dr Deselaers. Swoją wypowiedź zakończył zwracając uwagę słuchaczy na to, iż relację pomiędzy pięknem i brzydotą najdobitniej ilustruje krzyż. Jest on bezpośrednim wyrazem czegoś potwornie okrutnego: oto dokonuje żywota przytwierdzony do krzyża udręczony, cierpiący człowiek. - A jednak krzyż to prawdziwe piękno, sens i symbol miłości Boga do człowieka – zakończył swą wypowiedź ks. dr Manfred Deselaers.

Prof. dr hab. Anna Raźny podjęła się próby definicji i systematyzacji piękna. - Piękno traktowane jest jako zamienna kategoria, z innymi transcendentaliami takimi jak: jedność, prawda, dobro - powiedziała. Istnieje piękno metafizyczne, etyczne, utylitarne, estetyczne, pozytywne, artystyczne. Tylko prawdziwe piękno, zdaniem Fiodora Dostojewskiego, może zbawić świat. Profesor Anna Raźny postanowiła przedstawić „dostojewską” definicję piękna analizując bohaterów powieści „Idiota”.

- Fiodor Dostojewski chciał zbudować w swojej powieści pozytywnie pięknego bohatera. Jest nim ks. Myszkin. Mimo zewnętrznej skazy, ułomności (bohater powieści jest bowiem epileptykiem) z Myszkina promieniuje wewnętrzne piękno, widoczne w jego czynach i zachowaniach. Myszkin, nie ucieka przed Rogożynem, mimo iż potępia jego uczynki. Trwa przy nim i pociesza w cierpieniu niczym Chrystus. Ale jednego Myszkin zrobić nie potrafi, nie potrafi przebaczyć Rogożynowi, tak jak czyni to Bóg, bo ogranicza go pierwiastek ludzki, jest tylko człowiekiem - dowodziła. Ilustruje on w powieści piękno etyczne, którego źródłem jest piękno metafizyczne. Powinniśmy dążyć do piękna, bo pomimo panoszącego się wszędzie zła, naszym celem winno być urzeczywistnianie dobra, piękna etycznego. Ono może zbawić świat poprzez wyrugowanie z niego zła – podkreślała prof. Anna Raźny.

Prof. nadzw. dr hab. Piotr Skudrzyk odniósł kategorię piękna do zagadnień polityki i postawił pytanie czy jest ono na tej niwie w ogóle możliwe. - Przecież nikt nie szuka piękna w polityce, a i ona wyrzeka się go, na korzyść twardej walki o władzę, zasad machiawelizmu - powiedział. Analizując niedawną sytuację na polskiej scenie politycznej, a konkretnie krótkotrwałą koalicję PIS-u z PSL-em prof. Piotr Skudrzyk użył określenia „nieestetyczny sojusz”, efekt zwycięstwa pragmatyzmu nad idealizmem. - Ale przecież piękno jest wszędzie, a więc również w polityce - podkreślał. – Skoro zachwycamy się pięknymi obrazami twórców, to czy oznacza to, że nie powinnyśmy tego piękna poszukiwać w ich brudnych pracowniach malarskich. Dlaczego? Bo łatwiej dostrzec piękno na łatwiejszym gruncie, w salonach artystycznych , a nie w politycznych?- pytał.

Prof. Piotr Skudrzyk udowadniał, że celem polityki i polityków powinno być dobro obywateli. A z pojęciem dobra łączy się pojęcie piękna. Rzeczy dobre są bowiem piękne - powiedział Spojrzał również na osobę Jana Pawła II, jako polityka. Papież Polak przecież niejednokrotnie stykał się z politykami, rozmawiał z głowami państw, przemawiał w parlamentach, interesował się i uczestniczył w życiu politycznym świata. Był politykiem przynajmniej w takim stopniu w jakim Watykan jest państwem – przekonywał prof. Piotr Skudrzyk. – Jan Paweł II widział kłótliwość i zło demokracji, ale dostrzegał również piękno czynów i dokonań istot empirycznych, także polityków. Bo ogrom zła i brzydoty nie zwalnia nas z obowiązku dostrzegania wokół dobra i piękna - zakończył.

O pięknie myślenia i pięknie dociekań naukowych, których ostoją są uniwersytety mówił dr Tomasz Słupik. Przedstawił pokrótce płynące ze współczesnego świata zagrożenia dla „piękna myślenia”. Są nimi zdaniem dra Tomasza Słupika: schematyzm myślenia, zabójcza rutyna i biurokratyczna ociężałość uniwersytetów. Powoli zatraca się tak potrzebna relacja mistrz-uczeń a rynek ze swoimi wymaganiami produktywności, zabija humanistykę. Dziedzina ta jest niepożądana, bo nie przekłada się na życie w empirii. Miarą człowieka jest sukces, dlatego staje się on istotą narcystyczną, skoncentrowaną wyłącznie na sobie. Na życie jednostki ogromny wpływ mają media. One kreują rzeczywistość. Liczy się nie to, co w środku, co istotne i wartościowe, ale jak się zaprezentuje, sprzeda, jakie ma opakowanie. W erze rewolucji internetowej, przekazującej szybki, pobieżny, spłaszczony obraz świata, pracownicy uniwersytetów jawią się, jako „ostatni Mohikanie ery Gutenberga” - mówił dr Tomasz Słupik. Dlatego należy dokonać nowego elitaryzmu, próby odnowy akademii, aby ocalić uniwersytet jako miejsce, w którym dokonuje się proces pięknego myślenia , który rodzi i pielęgnuje piękne umysły.

Rozważania o pięknie podsumował prof. nadzw. dr hab. Joachim Diec. – Brzydota nigdy nie będzie pięknem, choć często się pod nim ukrywa. Naszą rolą jest wychowanie do piękna. Potrzeba nam jednak samokształcenia i ascezy, aby go dotknąć. Powinnyśmy poszukiwać piękna w sobie i uczyć się go wyrażać. Prawdziwe piękno ma to do siebie, że choć nadwyrężone zębem czasu, niczym ruiny Colosseum, czy Łuku Konstantyna albo też wypłowiałe i pokryte werniksem, jak antyczne rzeźby, zawsze będzie pięknem. Bo prawdziwe Piękno - to szata Dobra. Jego dawcą i źródłem jest Bóg, a to, co boskie przetrwa.

Wśród gości panelu dyskusyjnego, który odbył się z udziałem wykładowców i studentów byli: Prezydent Miasta Oświęcim, Janusz Marszałek, Dyrektor Szkół i Przedszkoli Miejskich, Barbara Rokowska oraz proboszcz Parafii Św. Maksymiliana w Czechowicach-Dziedzicach ks. Kazimierz Janiurek.

Efektem panelu będzie publikacja materiałów pokonferencyjnych. (materiał przesłany przez Rzecznika Prasowego PWSZ, Monikę Bartosz)