"Kto żyje bez dyscypliny, ten umiera bez echa" (węgierskie)
Gości on-line: 38    
 
  21 października 2017 - wschód: 7:14, zachód: 17:41
  Imieniny obchodzą: Urszula, Celina, Hilary
pokaż wszystkie

Cudze chwalicie ... czyli ''Bujda'' Lecha Chodackiego

07.04.2009

 

 

Marcin Świetlicki napisał o nim: "Już kiedyś lansowałem Masłowską. Nic z tego nie wyszło. Teraz pora na Chodackiego". 25 marca br. nakładem Wydawnictwa Nofis ukazała się "Bujda", debiutancka powieść oświęcimianina Lecha Chodackiego. Niektórzy uważają, iż to jeden z najbardziej obiecujących debiutów prozatorskich ostatnich lat. Książka zainteresowała Kazimierę Szczukę, która omówi ją w programie "Wydanie drugie poprawione" (nagranie odbędzie się 8 kwietnia).

Janusz Toczek napisał o książce: "Punkt wyjścia w "Bujdzie" wydaje się nieodkrywczy, by nie rzec rutynowy: powrót w czasy studenckiej młodości (Kraków wczesnych lat dziewięćdziesiątych!), wymyślona przez bohatera niby-banalna miłosna historia z tragicznym finałem... Ale im głębiej w tę powieść wchodzić, smakować jej różne płaszczyzny, tym więcej odkrywa ona niespodzianek, zaskakujących rozstrzygnięć i tajemnic. Z perspektywy obłędnego finału to, co zwyczajne i banalne, już takim nie jest”.

Co takiego jest w „Bujdzie”? Maciej Malicki twierdzi, że: „Gonitwa, narodziny, przyjaźń, miłość, praca, choroba, włóczęga, śmierć. Słowa. Kolejność dowolna. Bujda. Życie”.

O czym jest „Bujda”? Przekonajcie się sami. W niby-streszczeniu można przeczytać: za sprawą przyniesionej przez córkę przyjaciela kasety Jacek wraca do czasów, kiedy gadanie "pod wpływem" dla zabawy nagrywało się na magnetofonie. Dowiaduje się, co cennego zostawił w Krakowie, o czym zioło kazało mu wtedy zapomnieć.

Magda poznała Adama w Pieninach. Ona kochała go do szaleństwa, a on wariował z miłości. Od pierwszego wejrzenia do pierwszego rozstania upłynęło tylko kilka dni. Potem szukali się długo, bo wtedy nie było jeszcze komórek. Pomógł im baca znad Dunajca. I pomógł niekształcony znachor. Przeszkadzały głosy z zaświatów, które Adam słyszał tak wyraźnie, jak audycje w radiu. Opowieść o Magdzie i Adamie – historia tak bardzo o miłości, że aż strach - zaczyna się i kończy w Pieninach. Tam nad ranem coś się zdarzy. I to nie raz. A po południu ktoś komuś uratuje życie. Dunajec będzie obmywał kamienie. Z krwi. Aż się staną zupełnie białe, czyste i wsiąknie głęboko to, co na nich było...

Jacek i Magda spotkają się po latach przypadkiem w Krakowie. Dlaczego i po co? Co ich łączy? Będzie trójkąt? "Bujda" jest także o tym.

Więcej informacji na www.bujda.art.pl. Uwaga tu można dokonać zakupu książki. Jest również dostępna w oświęcimskiej księgarni „Menuet”.

O autorze: Lech Chodacki ma 39 lat, pochodzi z Oświęcimia. Spędza w nim średniorocznie co czwarty dzień, ale duchem - wszystkie. Ukończył LO im. St. Konarskiego w Oświęcimiu, występował w „Teatrze na Stronie”. Dwa razy zaczynał studiować teatrologię w Krakowie, ale ani razu nie udało mu się jej skończyć. Pracował w wypożyczalni wideo. Był kiniarzem (kierownikiem oświęcimskiego kina „Graffiti”- pamiętacie takie jeszcze?), muzealnym przewodnikiem i magazynierem w markecie. Potem trafił do radia. Najpierw „na sitko” - był DJ-em (uważa, że kiepskim), potem „układaczem” muzyki (chyba dobrym, skoro go awansowali) a następnie okropnie ważnym dyrektorem. Dopiero kiedy go zdegradowali, poszedł po rozum do głowy i napisał "Bujdę". Chwilowo pracuje w Warszawie, ale kiedy tylko może wraca do rodzinnego miasta. Jest fanem Rocka i kina gatunków. Co do literatury: trochę czyta, czasem używa literatek, był kierowcą trzech uznanych pisarzy. Znów coś napisze, jak go zwolnią i będzie miał dużo czasu (przynajmniej przez jakiś czas).

Monika Bartosz

Blog Lecha Chodackiego o Oświęcimiu: bujda.art.pl/blog. Zapraszamy.