"Nie warto mierzyć dymu" (malajskie)
Gości on-line: 25    
 
  22 października 2017 - wschód: 7:15, zachód: 17:39
  Imieniny obchodzą: Halka, Filip, Przybysław
pokaż wszystkie

Cudze chwalicie ... czyli ''Opowieści'' potrzebne dla Oświęcimia

30.11.2009

 

 

Oświęcimianin z wyboru. Urodzony w Bielsku-Białej w 1933 roku, temu miastu i jego przeszłości, od dawna stara się przywrócić zainteresowanie jego "własnych" mieszkańców, ale także ciekawskich "obcych". Barwnie usiłuje namówić na peregrynacje po historii i legendach Oświęcimia - wszystkich tych, którzy dostrzegają w grodzie nad Sołą niezwykłe losy ludzi i miasta. Pozytywnie odległe – w szczególności - od powojennego i „obozowo-krematoryjnego” stereotypu.

Jan Ptaszkowski powraca na półki oświęcimskich księgarni. Drugim wydaniem swoich „Opowieści spod zamkowej góry”. Po 26 latach od pierwszego wydania „Opowieści spod zamkowej góry”, nauczyciel i lokalny publicysta, propagator wiedzy o nadsolańskim mieście, zdecydował się – być może w znaczącym dla dalszych losów miasta, piastowskiego zamku, oświęcimskiej starówki – przypomnieć o wartości pracy i osiągnięć ludzi ze starego piastowskiego grodu nad rzeką Sołą.

Przyznać trzeba, być może wobec nadchodzących trudnych wyborów samorządowych, że to piękne i stare miasto Oświęcim potrzebuje żywej choć odległej i jasnej historii. Barwnych opowieści, zabawnych oraz intrygujących faktów. Ludzie potrzebują swojej dobrej historii, swojego miejsca. Czegoś wspólnego, co będzie pozytywnie łączyć, co nie będzie konfliktować.

Przy dotkliwym braku autorytetów wśród współcześnie żyjących lokalnych notabli Obywatele tego miasta, dorośli i młodzież - potrzebują „ikon” i „świętych miejsc”, które będą miały wystarczająco dużo dobrej mocy, by mobilizować i łączyć.

Dziejopisarze, ale także włodarze i samorządowcy jakoś niespecjalnie swój czas chcą oddawać tym skarbom oświęcimskiej przeszłości. Wydaje się, szczególnie w latach samorządowej samodzielności, wolnego wyboru, swobodnego dostępu do informacji, że wiedza, wspomnienie i pozytywne emocje związane z przeszłością miejsca, w którym mieszkamy, są w przestrzeni publicznej obce i bezwartościowe. Tym bardziej na czasie wydaje się ta druga edycja „Opowieści spod zamkowej góry”, ze wszystkimi jej mocnymi i słabymi stronami.

Cenną ilustracją intencji autora są zdania, które pomieścił, w „słowie wstępnym”.

„(...) Nasza przeszłość w nadsolańskim grodzie wszędzie splata się z teraźniejszością na przykład w nazwach mostów (Piastowski, Jagielloński), które mówią czyją dzierżawą była kiedyś nasza ziemia. Historia jest obecna i na ulicach, noszących imiona Sienkiewicza, Jagiełły, Berka Joselewicza, Legionów, Powstańców Śląskich czy Plac Kościuszki. Spotykamy ją w nazwie portalu internetowego „Kasztelania” czy hotelu „Galicja” oraz w tytule „Głosu Ziemi Oświęcimskiej(...)”.

„(...) W trakcie pisania tego wstępu obejrzałem film „Oszpicin, ocalić od zapomnienia” - wspólne dzieło licealistów z naszego „Konara”, którzy pod kierunkiem swych profesorów, Haliny i Wiesława Świderskich, zrealizowali wartościowy dokument oparty na wspomnieniach przedwojennych mieszkańców Oświęcimia, zarówno Polaków jak i Żydów. W pamięci dawnych oświęcimian-Żydów mieszkających obecnie w Izraelu, spokojny i tolerancyjny, międzywojenny Oświęcim, pozostał jako kraina szczęśliwego dzieciństwa, do której we wspomnieniach często powracają. Do przyjaciół ze szkolnych lat, do nauczycieli, codziennych spraw, a nawet do zapachu kryształowych wówczas, wód Soły. (...)” „(...)Żarliwa wypowiedź jednej ze wspomnianych (Pani Grażyny Wolf!), że Oświęcim nie ma nic wspólnego z Auschwitz, niech będzie puentą tego wprowadzenia. Niech będzie zachętą do lektury opowieści o tym innym Oświęcimiu, który jego mieszkańcom i krajanom, od dawna nie kojarzy się z obcobrzmiącą i złowrogą nazwą. (...)”

„Opowieści spod zamkowej góry” z całą pewnością tematu bogatej, a przede wszystkim jeszcze nieodkrytej przeszłości miasta, ze średniowiecznym rodowodem – nie wyczerpują. Dają jednak asumpt do refleksji o ogromnym potencjale ludzkiego żywiołu, który przez setki lat budował świetność tego miejsca. „Opowieści” skłaniają także co bardziej odważnych do zadumy nad tym kim jesteśmy my, a także ile godności i szacunku wkładamy we wspólną przyszłość tego niezwykłego miejsca, które zasługuje na pracę, uczciwość i miłość jego mieszkańców.

Książka dostępna jest w księgarniach Oświęcimia.

Jacek Polak