"Nie mówi się prawdy, jeśli wystarczają kłamstwa" (Wanda Błońska-Wolfarth)
Gości on-line: 30    
 
  20 listopada 2017 - wschód: 8:03, zachód: 16:53
  Imieniny obchodzą: Edyta, Edmund, Anatol


wszystkie

XXIV Krakowski Salon Poezji w MDSM

 
 
 
 
[20.05.2008] XXIV odsłona Krakowskiego Salonu Poezji w Międzynarodowym Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu, miała miejsce 18 maja 2008 o godz. 19:00. Podczas wieczoru zatytułowanego „Duchowi memu dała w pysk...” fragmenty „Fantazego” Juliusza Słowackiego czytał Marcin Czarnik z Teatru Polskiego we Wrocławiu. Na gitarze zagrał Piotr Kudełka.

Według słów wstępu zawartych w zaproszeniu na 24 salon „Fantazy” (ok. 1843 r.) jest jedną z najbardziej intrygujących sztuk. Ta niby-komedia z tragicznym finałem, oparta na mocno już wyświechtanym schemacie fabularnym (małżeństwo dla posagu), zaskakuje i dziś swą wyjątkowością. Niby po bożemu – romantyczna (bo przecież o wzniosłej miłości i szlachetnej dla nie ofierze), a jednak przekornie szydząca z romantycznych uniesień i idealizmu, które zdążyły już zakrzepnąć w karykaturalnym schemacie. Niby bogoojczyźniana (nawet z martyrologicznym wątkiem!), a jednak aż do bólu obnażająca proceder wyprzedawania narodowych wartości dla doraźnych korzyści. Niby dramat romantyczny, a przecież niezwykle współczesny, niby wierszem pisany, a brzmiący jak najnaturalniejsza polszczyzna... Cały Słowacki! Kojarzymy go jako uduchowionego i nieomal lewitującego ku obłokom artystę, a to przecież mocno stąpający po ziemi realista, prześmiewca i łebski „biznesmen”, po mistrzowsku inwestujący na giełdach zachodniej Europy.

W przyszłym roku obchodzić będziemy dwusetną rocznicę urodzin i 160 śmierci Słowackiego. Znów usłyszymy niepozbawione zapewne ironii: „wielkim poetą był”. Może więc warto, zamiast dawać wiarę różnej maści „krytycznym autorytetom” i prorokom, posłuchać najpierw, co ma do powiedzenia nam On sam. Proponujemy zacząć od „Fantazego”.




Marcin Czarnik – jeszcze niedawno występował przed oświęcimską publicznością jako wyśmienity recytator, pieśniarz i aktor-amator (m. in. Teatru „Na Stronie” z „Konara”, grup „Infinitas” i „Wariant M” przy OCK) – a dziś mówi się o nim jako o jednym z najciekawszych aktorów młodego pokolenia. Absolwent Akademii Teatralnej w Warszawie (2000 r.) nie od razu odnalazł się w zawodzie. Niespokojny duch kazał mu zrezygnować z łatwej drogi do kariery, jaką miała stać się rola Tomka w serialu „Marzenia do spełnienia”. Zamiast tego wyruszył w podróż życia – do Indii. Potem wszystko poszło już gładko. Świetne kreacje w Teatrze Polskim we Wrocławiu (m. in. Piotra Trofimowa w „Wiśniowym sadzie” Czechowa w reż. P. Miskiewicza i Kleszcza w rewelacyjnym „Azylu” wg Gorkiego w reż. K. Lupy), a równolegle także w warszawskiej „Montowni” ( Podsrocki w „Trans-Atlantyku” wg Gombrowicza w reż. W. Śmigasiewicza) ugruntowały jego pozycję jako nietuzinkowego aktora teatralnego. Niezmiernie owocne stało się dla niego spotkanie z Janem Klatą – jednym z najciekawszych reżyserów teatralnych młodego pokolenia. W gdańskim Teatrze „Wybrzeże” M. Czarnik zagrał tytułową rolę w jego „Hamlecie” prezentowanym w opustoszałych pomieszczeniach stoczni, a potem jeszcze Jana w „Fantazym” Słowackiego, zaś we wrocławskim Teatrze Współczesnym rolę Lafcadio w „Lochach Watykanu” wg Gide`a, a ostatnio genialnego Robespierre`a w „Sprawie Dantona” St. Przybyszewskiej w Teatrze Polskim we Wrocławiu, za którą to kreację otrzymał nagrodę na Opolskich Konfrontacjach Teatralnych ”Klasyka Polska”. W tym też teatrze obecnie pracuje, zbierając wyłącznie niemal pochwały (m. in. za rolę Konrada w „Dziadach. Ekshumacji” P. Demirskiego w reż. M. Strzępki, tytułową rolę w „Don Juan wraca z wojny” O. von Horvatha w reż. G. Rolla i in.). Częściej pojawia się też w telewizji (m. in. w serialu „Barwy szczęścia”), w fimie ( np. „Ciało” T. Koneckiego i A. Saramonowicza).

Piotr Kudełka - absolwent Akademii Muzycznej w Katowicach (klasa gitary klasycznej prof. A. Gruszki), uczestnik wielu kursów mistrzowskich i laureat licznych konkursów gitarowych. Gościł już na naszych Salonach trzykrotnie, a jego muzyka była za każdym razem doskonałym uzupełnieniem poezji Herberta, Puszkina i Leśmiana. Dzisiaj pokaże swój kunszt jako interpretator poezji i muzyki romantycznej...
 



 
 
wszystkie (101)
 
Komentarze

 
 
treść komentarza

email/nick
Lista komentarzy: