"Nie naprawiaj statku na środku rzeki" (chińskie)
Gości on-line: 32    
 
  19 września 2017 - wschód: 6:24, zachód: 18:49
  Imieniny obchodzą: Konstancja, January


wszystkie aktualności

''Kęczanin'' bezkonkurencyjny w drugiej lidze

 
 
 
 
[23.04.2012] Siatkarze Kęczanina Kęty wykorzystali szansę i dzięki dwóm zwycięstwom, odniesionym w sobotę i niedzielę (21 i 22 kwietnia) w kęckiej hali OSiR nad SMS PZPS I Spała wygrali II-ligowe rozgrywki. Tym samym kęczanie zapewnili sobie awans do Turnieju Mistrzów. W nim w drugiej połowie maja zmierzą się z Czarnymi Radom, AZS UAM Poznań i zwycięzcą meczu pomiędzy Avią Świdnik i AKS Rzeszów o dwa miejsca premiowane awansem do I ligi.  Mecze, oprócz nadkompletu publiczności, która owacjami na stojąco nagradzała siatkarzy z Kęt, obserwował m.in. reprezentant Polski, keczanin Piotr Gruszka. 
Warto zaznaczyć, że to dopiero drugi sezon Kęczanina na parkietach II ligi, a drużyna opiera się w znacznym stopniu na młodych zawodnikach, dla których są to pierwsze sezony na parkietach ogólnopolskich. Aż pięciu z nich to wychowankowie klubu i trenerów Marka Błasiak i Macieja Gruszki, co jest ewenementem na skalę kraju, a wygranie ligi przez klub jest największym osiągnięciem męskiej siatkówki nie tylko dla Kęt, ale dla całego powiatu oświęcimskiego. Kęczanin Kęty jest zresztą obok krakowskiej Wandy, która po jednym sezonie gry spadła z I ligi, najwyżej notowaną seniorską, drużyną w Małopolsce.

W drużynie Kęczanina w sezonie 2011/2012 występują: Mateusz Błasiak, Jakub Gaweł, Kordian Szpyrka, Bartosz Gliniecki, Tomasz Mamica, Paweł Muchewicz, Jacek Faron, Paweł Raniszewski, Marcin Kapuśniak, Michał Cymerman, Jonasz Biegun i Dariusz Kubica.

FINAŁ - mecz nr 3
21 kwietnia 2012 (sobota) godz. 18:00 

UMKS Kęczanin Kęty - SMS PZPS I Spała 3:0 (28:26, 25:18, 25:21)
Składy:
Kęczanin: Kapuśniak, Błasiak, Biegun, Kubica, Gliniecki, Raniszewski, Cymerman (libero) oraz Mamica, Szpyrka, Faron, Gaweł, Muchewicz
SMS: Zugaj, Orczyk, Superlak, Muzaj, Łapszyński, Grzechnik, Luks (libero) oraz Wolański, Stolc, Bołądź, Nowakowski, Smolarczyk
 
FINAŁ - mecz nr 4
22 kwietnia 2012 (niedziela) godz. 11:00

UMKS Kęczanin Kęty - SMS PZPS I Spała 3:1 (25:18, 25:22, 20:25, 25:19)
Składy:
Kęczanin: Kapuśniak, Błasiak, Biegun, Kubica, Gliniecki, Raniszewski, Cymerman (libero) oraz Mamica, Szpyrka, Faron, Gaweł, Muchewicz
SMS: Zugaj, Stolc, Nowakowski, Muzaj, Łapszyński, Grzechnik, Luks (libero) oraz Wolański, Bołądź, Smolarczyk, Orczyk, Superlak
Stan rywalizacji (do 3 wygranych) : 3-1 dla Kęczanina Kęty

Rozmowa z Markiem Błasiakiem – prezesem UMKS Kęczanin i pierwszym trenerem drużyny.

Czy przygotowanie drużyny do ostatecznej rozgrywki z SMS PZPS I Spała wymagało wzmożonej pracy?
- Na pewno tak. Nasza drużyna dokładnie „przepracowała” cykl przygotowań na spotkania ze Spałą. Z powodu nękających zawodników chorób i rozgrywek akademickich nie było to co prawda możliwe w 100%, ale przyniosło wymierny efekt.
Jak w kilku słowach podsumowałby Pan oba mecze, rozegrane w ostatni weekend w Kętach?
- W sobotnim meczu z SMS-em u naszych zawodników widoczne było duże ciśnienie, co spowodowało, że początek spotkania był nerwowy. Niektórych przerosła presja widowni, ale nie można mieć o to pretensji. Na szczęście w końcówce pierwszej partii mieliśmy kilka dobrych piłek, które okazały się decydujące. Z kolei w drugiej odsłonie popełniliśmy parę prostych błędów. Ostatecznie po zmianach na pozycji rozgrywającego udało nam się uratować seta, zdobywając kilka punktów z rzędu i obniżając morale w szeregach rywali. Było to niezwykle ważne, ponieważ ten set zaważył na wyniku całego meczu. W ostatniej, trzeciej partii prowadziliśmy 3-4 punktami, ale utraciliśmy przewagę po kilku własnych błędach. W końcówce graliśmy za to bardzo rozsądnie, rozstrzygając dzięki temu seta i mecz na własną korzyść. Niedzielne spotkanie było równie dynamiczne. Przegrana w trzecim secie wzbudziła w nas spore obawy. Na szczęście zawodnicy SMS-u w czwartej odsłonie popełnili kilka błędów w zagrywce, a w połowie partii – kiedy nasza gra utrzymywała się na dobrym poziomie – trzy kolejne proste błędy. Nie ukrywam, że pomogło nam to dowieźć korzystny wynik do końca seta i wygrać cały mecz (przyp. red. 25:19 i 3:1). Generalnie oba mecze finałowe były atrakcyjnym widowiskiem. W kęckiej hali można było obejrzeć kawał dobrej siatkówki. W tym miejscu chciałbym podziękować wszystkim fanom drużyny, którzy tak licznie przybyli na te spotkania, tworząc niezapomnianą oprawę kibicowską. Myślę, że żaden z nich się na nas nie zawiódł.

Jak ocenia Pan szanse Kęczanina na wygraną w Turnieju Mistrzów?
- Nie należymy z pewnością do faworytów turnieju. Chcemy jednak przepracować okres do finału na tyle intensywnie, żeby jak najlepiej się zaprezentować. Zdajemy sobie sprawę, że awansować do pierwszej ligi będzie naprawdę ciężko. Nie jedziemy na turniej żeby tam statystować. Zapewniam, że damy z siebie wszystko.

Kęcki klub będzie stać na utrzymanie pierwszej ligi?
- Nie uzyskaliśmy jeszcze awansu, więc nie prowadzimy kalkulacji kosztów. Są drużyny, które stać na pierwszą ligę, ale mogą ją jedynie kupić, bo są zbyt słabe sportowo. Nie należy się przerażać, ponieważ nie brakuje ośrodków tak małych, jak Kęty, organizujących rozgrywki pierwszoligowe. Sport jest ciekawy właśnie dlatego, że tutaj nie zawsze wygrywają faworyci.

Karina Zoń
 
 
   
Komentarze

 
 
treść komentarza

email/nick
Lista komentarzy:
Wpisał: kęczanka Data wpisu: 20-05-2012
Treść: Pierwsza liga, pierwsza liga Kęczanin. Brawo Drużyna, Brawo Trenerzy. Plan został wykonany.