"Cała nasza godność spoczywa w myśli" (Blaise Pascal)
Gości on-line: 35    
 
  21 listopada 2017 - wschód: 8:05, zachód: 16:52
  Imieniny obchodzą: Albert, Janusz, Konrad


wszystkie aktualności

Kaczyński przegrał proces i musi przeprosić

 
 
 
 
[08.07.2011] Jarosław Kaczyński przeprosi Agorę. Prawomocny wyrok sądu zapadł. Prezes PiS jest zmuszony do przeprosin wydawcy "Gazety". Przyczyną przegranego przez Kaczyńskiego procesu było publiczne porównanie "Gazety" do "Trybuny Ludu z 1953 r.", czyli do stalinowskiej gazety, będącego organem prasowym KC PZPR. To nie pierwszy przegrany proces przez Kaczyńskiego. Przeprosin można szukać w ciągu najbliższych siedmiu dni na pierwszej stronie "Rzeczpospolitej".
 
 
   
Komentarze

 
 
treść komentarza

email/nick
Lista komentarzy:
Wpisał: jerzy Data wpisu: 04-08-2011
Treść: Wróci PiS do władzy znowu będzie premier występował na Jasnej Górze z Rydzykiem i reklamował telefonię komórkową wRodzinie. Będzie premier w Radiu Maryja i TV Trwam. I będzie Polska prawdziwa, katolicka. A reszta wynocha, pobiją dziennikarzy jak ostatnio prezenterkę i kamerzystę Polsatu.

Wpisał: wyborca Data wpisu: 21-07-2011
Treść: Żenady, ciąg dalszy. Skazali Rymkiewicza w procesie z ... Agorą. Swoją drogą czy sędziowie nie widzą, że podcinają gałąź na której siedzą ? Rozumiem wychowanie (człowiek w dorosłym życiu dostosowuje się do wzorców, o których w dzieciństwie słyszał przy niedzielnym obiedzie), rozumiem presję środowiska (o którego genealogii pisałem wcześniej), rozumiem niechęć do ludzi popierających PiS, bo PiS dąży do zasadniczych zmian w funkcjonowaniu Państwa (w tym/zwłaszcza wymiaru sprawiedliwości) a te zmiany zaskorupiałym korporacjom zawodowym są nie na rękę. Natomiast nie rozumiem, że ktoś nie rozumie, że ordynarna stronniczość sądów podważa wiarę społeczeństwa w sprawiedliwość Państwa. Czy ktoś pamięta nazywanie LK chamem (to była raptem jedna z obelg) i jaka w tej sprawie była reakcja wymiaru sprawiedliwości (a jaka w analogicznym przypadku Komorowskiego) ? Czy ktoś pamięta jakie były konsekwencje prawne nazywania PiSu partią faszystowską i spadkobiercą KPP (a jakie są konsekwencje w analogicznej sytuacji w przypadku Rymkiewicza). Na ironię zakrawa fakt, że ta spuścizna KPP w agorze nawet nie jest metaforyczna. Ona jest jak najbardziej faktyczna. Starczy na cholernej wikipedii (albo w pierwszej lepszej książce o historii Polski w pierwszej połowie XXw) przeczytać biografie rodziców Michnika, Smolara, Łuczywo i in. A trzeba pamiętać, że KPP to nie była w dwudziestoleciu zwykła partia polityczna. Przykładowo w okresie wojny polsko-bolszewickiej jej członkowie zajmowali się dywersją na tyłach wojsk polskich. Niestety, w obecnej sytuacjo polskiego wymiaru sprawiedliwości wyrok zależy nie od tego co popełniono lecz od tego kto pozywa i kto jest pozwanym. Smutne.

Wpisał: wyborca Data wpisu: 19-07-2011
Treść: @pis gdyby to powiedział pod adresem Komorowskiego to miałby na to sporą szansę. Tak jak ten nieszczęśnik którego o 6 rano odwiedziło ABW. Oczywiście żartuję. Obecna władza jest zbyt tchórzliwa by otwarcie wystąpić przeciwko Rydzykowi. Stosują raczej metodę "podsrywania" czyli mnożenie uciążliwości administracyjnych, ciąganie po sądach (które przecież są dyspozycyjne-wiec wyrok jest do przewidzenia) itp. I jeszcze takie zabawne spostrzeżenie. Rydzyk w warstwie frazeologicznej to taki Wojewódzki dla ciemnogrodu. Tylko czy ktoś ciąga po sądach Wojewódzkiego (no chyba, że komuś rozbije szybę w samochodzie). Otóż nie. Dlaczego ? Bo jest buldogiem na pisdzielców (określenie zgodne ze słownikiem przyjętym na forum GW). PS: Bodaj wczoraj w związku ze sprawą zabójstwa Rosiaka na portalu gw pojawił się artykuł. A pod nim post wyrażający oburzenie, że sprawcy może grozić dożywocie. I uzasadnienie: "przecież dzięki niemu jest o jednego pisdzielca mniej". Rydzyk (swoją drogą wyjątkowo obślizgła postać) przy czymś takim może uchodzić za ministranta.

Wpisał: pis Data wpisu: 15-07-2011
Treść: Do wyborcy;masz pan rację;za czarownicę i prezydenta zdrajcę-Rydzyk powinien siedzieć w pierdlu!!!!!!!!!

Wpisał: Ben Data wpisu: 13-07-2011
Treść: Ktoś wygrał z tą spółką?

Wpisał: wyborca Data wpisu: 12-07-2011
Treść: Słusznie, skoro nie są go w stanie pokonać w debacie ani w działaniach politycznych to "są jeszcze sądy w Rzeczpospolitej"...

Wpisał: Narodowiec Data wpisu: 12-07-2011
Treść: mały człowieczek plujący jadem musi jednak od czasu do czasu zapłacić za bluzganie plwocinami, są jeszcze sądy w Rzeczpospolitej

Wpisał: wyborca Data wpisu: 11-07-2011
Treść: Mała korekta. Te "ostatnie lata" to de facto okres gdzieś od 1947 roku. Spora część przedwojennej kadry sądowniczej została wytępiona w czasie II WŚ. Lata 1945-1946 to okres przejściowy, kiedy nie było jeszcze wiadomo w "jakim kierunku to pójdzie" Natomiast po referendum 1946 w ramach czystek stalinowskich nastąpiło usunięcie niedobitków, związanych jeszcze z sądownictwem "sanacyjnym". W zamian za nich do składów orzekających (i prokuratury) powoływano głównie "wiernych towarzyszy" często nie mających nawet wykształcenia prawniczego (a nawet jakiegokolwiek wyższego) i często wywodzących się z sądownictwa wojskowego (silnie zrośniętego z aparatem NKWD). Taką drogę przebyli m.in. Stefan Michnik, Helena Wolińska i inni "autorzy" zbrodni sądowych. Oczywiście ci ludzie już dawno przeszli na emerytury (a często nie żyją) ale dyspozycyjność wobec władzy, którą swego czasu zaszczepili w systemie sądownictwa pokutuje do dziś.

Wpisał: wyborca Data wpisu: 10-07-2011
Treść: Trudne udowodnić, że sądy w Polsce nie są niezawisłe. Ale z całą pewnością są stronnicze. Nie przypominam sobie by kalumnie, które leciały na prezydenta Kaczyńskiego (nie jakaś tam krytyka ale zwykłe, chamskie lżenie, ocierające się o fizjologię) czy innych polityków opozycji (no chyba, że jest to opozycja salonowa) kiedykolwiek spotkały się z negatywną oceną ze strony władzy sądowniczej. Natomiast w przeciwną stronę zapadają wyroki, w sprawach, których żaden europejski sąd nawet nie zgodziłby się rozpatrywać - vide Legutko vs. Michnik. W ostatnich latach polski wymiar sprawiedliwości miał tendencje do prostytuowania się z aktualną władzą (za PiSu też to było widać). Ale to co się dzieje za rządów obecnej ekipy można tylko tłumaczyć w kategoriach marksistowsko-leninowskiej definicji prawa. Obecnie jest ono bowiem stanowione i egzekwowane przez klasę panującą, w jej interesie i w celu utrzymania jej panowania. Oczywiście konsekwencje są do przewidzenia (o czym uczy historia). Prędzej czy później masa krytyczna zostanie osiągnięta i egzekwowanie prawa weźmie w swoje ręce lud. Swoją drogą dla wszystkich liczących się narodów w Europie (Anglicy, Francuzi, Niemcy, Rosjanie - ale poza Europą również Amerykanie) rewolucja była kluczowym etapem na drodze do modernizacji. Może to właśnie jest to brakujące nam ogniwo ? Może jeszcze się nie wyemancypowaliśmy jako naród na tyle by się skutecznie modernizować ? Coś chyba jest na rzeczy skoro niektórzy badacze, np. Krasnodębski ("Demokracja peryferiów") czy Hryniewicz ("Polityczny i kulturowy kontekst rozwoju gospodarczego", "Stosunki pracy w polskich organizacjach") dowodzą, że polska kultura korporacyjna i polityczna jest kulturą folwarku.